Szukaj:Słowo(a): porownania powstania listopadowego

;) A propos - dlaczego nie uczciliśmy

minutą ciszy niedawnej rocznicy bitwy pod Grunwaldem? Albo powstania
listopadowego, styczniowego, kościuszkowskiego, czy potopu szwedzkiego?
W nich też zginęła kupa Polaków walczących o niepodległość - ich śmierć
była mniej ważna?



      Powstanie Warszawskie to była największa tragedia, zostało zniszczone
całe miasto. Poległo około 20 000 powstańców, zginęło ok. 150 000 osób
cywilnych. Nie można takich strat porównywać z bitwą pod Grunwaldem ani z
powstaniem.styczniowym czy listopadowym. Mam nadzieję jednak, że i Ty
dołączysz do tych, którzy chcą o tym pamiętać.






: Czy ktos moglby mi powiedziec pare rzeczy dotyczacych powyzszego?
: 1.Jak tam zyli ludzie.

: Bidowali, az piszczeli.

        Dajesz sie sprowokowac. Oczywiscie Galicja nie byla tak bogata
jak Czechy, a i dochod narodowy byl dzielony oglednie mowiac nierowno
(nie chodzi mi tu o podzial w pionie, miedzy warstwy spoleczne a w
poziomie, miedzy poszczegolnymi regionami kraju), jednak pod wzgledem
gestosci sieci kolejowej, oswiaty, rozwoju spoldzielczosci wiejskiej etc.
wcale nie bylo zle.

: 2.Jakie byly represej.

: W porownaniu z zaborem pruskim, a zwlaszcze rosyjskim bylo bardzo liberalnie.

        W dobie autonomicznej owszem, wczesniej bywalo bardzo roznie, ze
wspomne spiski zawiazywane po powstaniu listopadowym, rabacje, przebieg
wiosny ludow...

: [duze ciach]
:  
: Patton

#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#
        Maciek Antecki

"V vojne toj byl kakoj-to rok:
Vitala smert' sredi dorog..."
#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#=#


Jesli ktores z tych dwoch powstan mialo rzeczywiscie szanse, to
chyba tylko Listopadowe. Pozdrawiam



Jesli chodzi o sprawy wyposazenia armii to oczywiscie racja, ale
porownujac kwestie przygotowan i zaplecza informacyjnego - styczniowe
miazdzy listopadowe kompletnie. Podzial na okregi, dokladne
przydzielenie dowodcow, wyznaczenie funkcji, ustalenie planu dzialan,
przygotowanie odpowiedniej koniunktury miedzynarodowej itp.itd. W
listopadzie nawet browaru nie umieli podpalic....(dla przypomnienia: to
mial byc sygnal dla rozpoczecia powstania). A kiedy zalosna moim zdaniem
grupka zolnierzy wyszla na ulice Warszawy, nie zastala nikogo - cale
miasto smacznie sobie spalo.



| Jesli ktores z tych dwoch powstan mialo rzeczywiscie szanse, to
| chyba tylko Listopadowe. Pozdrawiam

Jesli chodzi o sprawy wyposazenia armii to oczywiscie racja, ale
porownujac kwestie przygotowan i zaplecza informacyjnego - styczniowe
miazdzy listopadowe kompletnie. Podzial na okregi, dokladne
przydzielenie dowodcow, wyznaczenie funkcji, ustalenie planu dzialan,
przygotowanie odpowiedniej koniunktury miedzynarodowej itp.itd.



  Tak, ale gdy przyszlo "co do czego" to i tak caly plan w leb wzial i
poszczegolne okregi rozpoczely walke praktycznie spontanicznie, no i
oczywiscie bez przygotowania. W tych warunkach nie bylo co nawet myslec o
sukcesie - walki partyzanckie, jak pokazuje historia, b. rzadko jesli w
ogole prowadza do wygrania wojen. To dzialka dla armii regularnych,
niestety. Pozdrowienia

  Maciej Stanislaw Orzeszko


Tak sie zastawiam wlasnie czy WIG20 spadnie dzisiaj ponizej 1800 jak
myslicie?
Zanim zdazylem sie zorientowac byl ponizej powstania styczniowego, a gdy
zaczalem pisac ten post zdazyl pokonac poziom powstania listopadowego.
Wedrowka w dol dobrze mu idzie.



A jakie ma znaczenie czy spadnie dziś/na chwile?

Znaczenie ma (dla mnie) poniżej jakiego poziomu się utrzyma choćby i
tylko przez kilka dni. Jak rozumiem WIG20 w porównaniu z czołowymi
indeksami w Europie "obrywa ekstra " kojarzeniem z "rejonem Węgier".

Wiec teraz (w piątek) liczy się czy nie będzie dziś czarnych wieści z
Węgier (lub Ukrainy) i jak się otworzą giełdy w USA. A potem będzie cały
weekend dla Polski, rządu RP, NBP, KNF, .... żeby się "odciąć" od
skojarzeń z Węgrami. Tylko że jak ktoś się odcina za nachalnie, silnie
i szybko to może wzbudzić właśnie *TYM* dodatkowe obawy wiec nie wolno
przesadzać z *nadgorliwością*.

... and Paweł Pluta disseminated foul capitalist propaganda:

attachmentu. No i są tacy, którzy rżną bohaterskich rycerzy na krucjacie
wstawiając takie coś specjalnie. Ot, szczeniacka zagrywka jak każda inna.



Więc jesteś zwolennikiem siedzenia z założonymi rękami? Powstanie
Styczniowe, Listopadowe, Kościuszkowskie, Chłopskie itp nie powinny się
odbyć, ponieważ były to szczeniackie zagrywki? (no chyba, że krucjaty były
gorsze, ponieważ zabijano w imię boga a nie wolności i nie ma porównania) Po
ponad roku obecności na Useniecie różne dziwne, głupie pomysły przychodzą do
głowy i obserwując co się dzieje jestem za wprowadzeniem obowiązku zdawania
ezaminu obsługi oprogramowania komputera podłączonego do sieci, jak prawo
jazdy dla kierowców.


| J.
| Szeregowi byli z poboru. Ale jak widac malo uswiadomieni i dobrze
| zdyscyplinowani..

Siły Zbrojne PRL w każdej sytuacji skutecznie wykonywały polecenia komunistów,
zarówno w latch 1944-ok.1953 w walce z poakowskim podziemiem
niepodległościowym, w 1956 roku w Poznaniu, w 1970 na wybrzeżu i w 1981 roku w
całym kraju. Kadra zawodowa była w niemal 100 % grupą cynicznych wykonawców
politycznych poleceń, żołnierze z poboru byli w większości bezwolnym narzędziem.

Można porównywać PRL z Królestwem Polskim z lat 1815-30 i ówczesne wojsko
z "LWP". Wiadomo jak zachowała się większość wojska w momencie wybuchu
Powstania Listopadowego, można domniemywać, że "LWP" zachowałoby się zupełnie
inaczej, czyli podobnie jak wojsko węgierskie w 1956, które zostało w
koszarach.



Stan Wojenny między innymi uniemożliwił zaskoczenie LWP w koszarach w
razie interwencji Układu Warszawskiego - wojsko wyprowadzono z
garnizonów. Żeby nie dało się jednostek w koszarach zablokować jak na
Węgrzech.


Ale Irakijczyków atakując siły koalicji (sunnitów czy szyitów) nie
porównałbym jednak z polskim Państwem Podziemnym. Strzelać z kałasza czy z
rpg potrafi byle głąb. A gdzie program polityczny? Gdzie jakaś wizja
przyszłości? Kogo się reprezentuje? Ktoś w ogóle dowodzi i kontroluje?



Podobnie się zaczynało powstanie listopadowe :)

m.

Ja ruszniku nie pieprze o żadnym zwycięstwie, bo w wojnie ze Szwecją nie odnieśliśmy żadnego zwycięstwa.
Z trudem odbiliśmy zniszczone i zdewastowane polskie ziemie. Zgineło 1/3 miszkańców naszych ziem ... zniszczone zamki, miasta ...
O jakim tu więc zwycięstwie mówić?
To był nie Potop Szwedzki a Zagłada Szwedzka ... zniszczenia prawdowpodobnie były większe niż po II Wojnie Światowej, o ile mozan to ajkoś proporcjonalnie porównać.

glupi przywodcy narodu,


Fakt, kilku Jagiellonów i Wazów mogło sie lepiej popisać na kartach historii

nieudacznicy dowodcy


Etam, ani ich mniej ani wiecej niż u innych nacji

bitny wojak


Akurat w czasie potopu bywało różnie ... rokosze itp

i besensowne powstania narodowe...


To Twoje zdanie ...
Kościuszkowskie zapewne tak ... Listopadowe mogło przynieść nam prawdziwą niepodległość, Styczniowe zostało chyba sprowokowane przez Rosjan, miało wybuchnąć wiosną. Ale i tak nie miało by szans, Prusy by nas dobiły.
Rosja w koncu znalazła się w Europie, zyskała drugie największę miasto, oraz "zagłebie przemysłowe"(katastrofalnie zacofane w stosunku do zagłebi pruskich, ale i tak dające jedną czwartą rosyjskiej produkcji przemysłowej), zyskała (po rusyfikacji) dużo materiału ludzkiego(Polacy i Niemcy Bałtyccy stanowili ok połowy wyzszych oficerów rosyjskich)



O jakim to mieście mówisz, mam nadzieję że nie o Warszawie, bo jej Rosja nie dostała w wyniku rozbiorów tylko w wyniku wygranych wojen napoleońskich. A w zasadzie to jeszcze w wyniku powstania listopadowego, ponieważ do 1831 r to nie była bezpośrednio częśc Rosji.

W wojsku rosyjskim i austriackim także, służyły tysiące Polaków oficerów-głownie z zubożałej szlachty bo była to dla nich najprostsza możliwość zrobienia kariery. No i tutaj widać różnicę- w Rosji i Austro-Węgrzech Polacy zajmowali najwyższe stanowiska wojskowe, w Prusach , a potem Niemczech Polak-oficer wysokiego stopnia to była rzadkość. To chyba widać gdzie Polakom było -łatwiej, gdzie nie byli przynajmniej w wojsku dyskryminowani itp

Poza tym Wielkopolska i Pomorze zawsze, nawet w czasach I RP to były jedne z najbogatszych części naszego kraju. I porównywać to z Polesiem albo Galicją Wschodnią jest niepoważne.
Powstanie Listopadowe - NIE. Bo jawnie wypowiedzieli posłuszeństwo i walczyli jawnie. A nie po zdradziecku szpiegowali.
A porównując powojenną armię do hipotetycznych kolaborantów hitleryzmu to przesadziłeś. Tak nie wolno - bo obrazasz miliony facetów, którzy w tej armii słuzyli. Uwazaj jak dajesz przykłady bo czyjeś uczucia łatwo urazić...

Muszę się cofnąć do wypowiedzi Jedi_Mastera... W powstaniu listopadowym chłopi nie walczyli i to było przyczyną jego klęski, podobnie ze styczniowym... Nie ma to jak znajomość historii;p

Co do utworzenia Rebelii - zgadzam się, do stworzenia Sojuszu potrzeba było czegoś więcej niż tylko namowy kilku ludków. Ale tak samo jest z dziełami sztuki - zanim namaluję coś pięknego, muszę najpierw być do tego zachęcony itd. Na tym polegała rola Mareka (a może Marka? Ktoś wie, jak to się odmienia?).

Owszem, postęp technologiczny najszybszy jest w przypadku wojny. Ale czy skalę działań Rebeliantów można porównać do walki z Separatystami? Można... ale wyjdzie to śmiesznie.

Co do dyktatury - tak, dobrze zapamiętałeś jej definicję. Rzeczywiście, wiekszość zależy tam od kaprysu jednej osoby. A twierdząc, że wszystko, co stworzył Palpatine, jest złe, mylisz się - wzmocnił państwo wewnętrznie, żeby daleko nie szukać, ustabilizował gospodarkę...

Co do Luke'a - on się w księżniczce zakochał, a jak wiadomo, człowiek zakochany często robi rzeczy, których potem żałuje (znam to z autopsji;p). Dopiero potem obudził się w nim bojownik o wolność. Han i Chewbacca początkowo walczyli za kasę, potem przeszli przemianę podobną do Luke'a. Sądzę, że podobnie było z Landem...

I nigdy nie stwierdziłem, że Rebelia była zła... wytykam tylko jej oczywiste wady. Czy tego chcemy, czy nie, nobody's perfect.
Muszę się cofnąć do wypowiedzi Jedi_Mastera... W powstaniu listopadowym chłopi nie walczyli i to było przyczyną jego klęski, podobnie ze styczniowym... Nie ma to jak znajomość historii;p

Co do utworzenia Rebelii - zgadzam się, do stworzenia Sojuszu potrzeba było czegoś więcej niż tylko namowy kilku ludków. Ale tak samo jest z dziełami sztuki - zanim namaluję coś pięknego, muszę najpierw być do tego zachęcony itd. Na tym polegała rola Mareka (a może Marka? Ktoś wie, jak to się odmienia?).

Owszem, postęp technologiczny najszybszy jest w przypadku wojny. Ale czy skalę działań Rebeliantów można porównać do walki z Separatystami? Można... ale wyjdzie to śmiesznie.

Co do Luke'a - on się w księżniczce zakochał, a jak wiadomo, człowiek zakochany często robi rzeczy, których potem żałuje (znam to z autopsji;p). Dopiero potem obudził się w nim bojownik o wolność. Han i Chewbacca początkowo walczyli za kasę, potem przeszli przemianę podobną do Luke'a. Sądzę, że podobnie było z Landem...

I nigdy nie stwierdziłem, że Rebelia była zła... wytykam tylko jej oczywiste wady. Czy tego chcemy, czy nie, nobody's perfect.


Tak, nikt. Ale Twoje argumenty to wręcz czepianie się każdej drobnostki. Parę czynów Imperium wychwalasz pod niebiosa, a pare wad Rebelii traktujesz jakby to były najgorsze rzeczy na świecie

Nie wziąłbym ślubu w meczecie. Wtedy pozostaje cywilny. Ja nie oceniam, ja mówię jak jest. Nawet ateiści czasami muszą odpicować się do kościała, nawet jeśli przyjemność sprawi to tylko i włącznie ich bliskim.

"Dajmy komunizmowi jeszcze jedną szansę","Czerwona muzyka" itp


Następny...
Myslisz, ze w tym marszu brali udział sami czerwoni, którzy chcą powrotu koministów. Po pierwsze socjalizm nie równa sie komunizmowi. To tak jakbys nie pamietał Bo faszyzm tez był Socjalizmem
A po kolejne trafiłes na strone jakis komunistów. To jakby porownac manifestacje z okazji powstania listopadowego z NRowcami.
Zico musisz sie nauzcyc ,ze są odmiany szarosci a nie tylko czarne i białe

Delin dnia Wto Paź 30, 2007 00:12:41, w całości zmieniany 1 raz
Myslisz, ze w tym marszu brali udział sami czerwoni, którzy chcą powrotu koministów. Po pierwsze socjalizm nie równa sie komunizmowi. To tak jakbys nie pamietał Wink Bo faszyzm tez był Socjalizmem Wink
A po kolejne trafiłes na strone jakis komunistów. To jakby porownac manifestacje z okazji powstania listopadowego z NRowcami.
Zico musisz sie nauzcyc ,ze są odmiany szarosci a nie tylko czarne i białe



Brednie,Racje Polskiej Lewicy tworzą w większej części Młodzi Socjaliści,a co za tym idzie czerwoni,zresztą sami się tak określają.Dwa stwierdzenie,że faszyzm był socjalizmem to też brednie.Delin musisz się naczuć,że są rożne odmiany szarości od faszyzmu przez nazizm,narodowy socjalizm,neofaszyzm...a nie tylko czarne i białe.Zresztą przerabialiśmy to już wiele razy. I skoncentruj się lepiej na kwestiach antyklerykalnych,bo jedynie w tych mogę ci przyklasnąć .Czyli podsumowując ze specjalną dedykacją dla ciebie od prawdziwych Polskich Patriotów z piosenką o ukochanym Hessie na ustach czy to Racja Polskiej Lewicy czy Rydzyk do gazu
Słyszałem o tym powstaniu. Wybuchło w zupełnie innych warunkach, kiedy Niemcy byli już pokonani, po klęsce Berlina. I dlatego odniosło sukces. Poza tym dowodzone było przez ludzi, którzy wcale nie byli tak jednoznacznie niekomunistyczni jak AK, dzięki czemu mogli liczyć na wsparcie Stalina. I byli zdecydwanie lepiej uzbrojeni, bo w końcu to były siły kolaboracyjne, które przeszły na drugą stronę. Mniej więcej tak jak powstańcy listopadowi w 1830 r. w Warszawie.

Porównanie wydaje mi się słuszne. Warunki wyjściowe przed wojną były podobne. Czesi, mimo ogromnych przedsięwzięć fortyfikacyjnych, zdecydowali się nie podejmować beznadziejnej walki z Niemcami, otoczeni przez wroga ze wszystkich stron. W ich przypadku zachodni alianci zachowali się chyba czyściej niż wobec nas, bo w Monachium wprost powiedzieli, że oddają Czechosłowację Hitlerowi. Nam dali gwarancje wojskowej pomocy w przypadku niemieckiej agresji, czyli sprowokowali wojnę obronną, a praktycznie odpuścili nas tak samo jak Czechów. Czesi za cenę kapitulacji bez walki uzyskali względny spokój i nie byli w ten sposób eksterminowani co Polacy. Oszczędzili w ten sposób prawdopodobnie życie z miliona swoich obywateli. I Pragę, która stanowi dużo większą wartość dla przeciętnego Czecha niż Warszawa dla przeciętnego Polaka. Cena była oczywista, czyli kolaboracja.
Wcale nie jest tak kolorowo: w II LO mają sprzęt i nagłośnienie takie, że sobie band'y próby mogą robić. A u nas co? Nam prąd wyłączyli na mikołajki w zeszłym roku, a kolegom po fachu na andrzejki mikrofonu zabrakło...Po drugie: W "Drugim", w klasie maturalnej uczą się tylko tych przedmiotów, które mają na maturze a nie tak jak u nas. Kto to widział żeby na mat-infie historia, czy łacina była? Dodam, że biol-chem nie ma łaciny w trzeciej klasie...Nie wspomnę już, że trzeba walczyć o to, aby zdać z niemieckiego. Tam takich problemów nie mają. Teraz właśnie robie zadanie z historii na dwie strony A4, kiedy jutro mam dwie godziny matmy. Nie ma się co dziwić, że oni są lepsi w naukach ścisłych. Dodam, że na pewno przyda mi się na inżynierii budowlanej porównanie powstania styczniowego i listopadowego...Tego właśnie nienawidzę w tej szkole, ale cała reszta jest ok - szczególnie ludzie.

| 2) w jezyku polskim obie nazwy stosowane sa zamienne, zwlaszcza w
| tekstach niespecjalistycznych, dzieje sie to w zaadzie na zasadzie
| jakiejs swieckiej tradycji

Dzieje sie tak na zasadzie prostej analogii.
Niderlandy jako panstwo istnialy do 1830 roku, potem podzielily sie na 2
kraje - Belgie i Holandie. Btw. powstanie listopadowe w Polsce mialo w tym
swój udzial.
Jedno z powstalych wtedy panstw to wlasnie "Holandia" - bo tak obecnie w
polskim jezyku tlumaczy sie nazwe panstwa "Nederland".
To ze nieprecyzyjnie, to juz inna sprawa (bo Holandia to tylko 2 prowincje
panstwa holenderskiego). Ale tak po polsku ten kraj sie nazywa. Tradycyjnie.
Tak jak inni nazywaja ten kraj po swojemu "Pays-Bas", "Nizozemsko". Tez
tradycyjnie.
Zatem logiczne jest, ze w Holandii uzywa sie jezyka HOLENDERSKIEGO. To jest
tez nazwa TRADYCYJNA. Zwlaszcza aby odróznic go od dialektu uzywanego w
Belgii - flamandzkiego (zwanego po holendersku/flamandzku "vlaams").

Próby odgórnego narzucania pewnych okreslen i tworzenia neologizmów powinny
budzic jedynie politowanie. Takim neologizmem w potocznej polszczyznie jest
wlasnie 'jezyk niderlandzki' - zwrot, który powinien wystepowac wylacznie w
specjalistycznych tekstach lingwistycznych (bo któz normalny odrózni
sredniowieczny niderlandzki i jego wplyw na wspólczesny holenderski). Innym
przykladem koslawych neologizmów sa wlasnie juz cytowana Fredzia Phi - Phi
oraz ostatni genialny pomysl zmian nazw zwiazków chemicznych - 'Ditlenek
wodoru' zamiast wody. Koszmar.



To ja się gramatycznie przyczepię - "język niderlandzki" to wyrażenie, a
nie zwrot. BTW: Fredzia jest całkiem niezła i warto przeczytać, chociażby
dla porównania.

| Przeciwko wspolczesnemu wojsku, dajmy na to piechocie,
| uzbrojonej w bron maszynowa, granaty i granatniki, wyposazonej

A czy kiedys bylo inaczej?



Mysle ze tak, bylo inaczej, dysproporcja sily razenia ktora
wystepowala pomiedzy wojskiem a cywilami byla wielokrotnie
mniejsza. Wlasciwie jedynym hajtechem o duzej
sile razenia byly armaty.

Teraz jest lotnictwo...

Uwazam ze dysproporcja gwaltownie wzrosla w momencie
wynalezienia i upowszechnienia karabinu maszynowego.

(np. pistolety
kieszonkowe z zamkami pudełkowymi). Z broni długiej, pięknie zdobiona
cieszynka nie mogła równać się na polu bitwy lontowemu muszkietowi z
forkietem.



To nie tak - mowisz o czasach kiedy jeszcze na polach
bitwy z powodzeniem rownolegle uzywano broni palnej z bronia biala,
a podstawowym wozem bojowym byl kon - owszem owszem, wersja cywilna
takiego wozu bojowego roznila sie od wersji militarnej, ale nie
do tego stopnia co dzis samochod osobowy porownany z bewupem.

Wtedy sie udawalo.

Czy
kilkaset lat temu cywile uzbrojeni w nie wojskową broń mogli sprostać w
walce ogniowej wojsku, które oprócz innej broni strzeleckiej, dysponowalo
działami?



Tak.

Przeciez jeszcze w czasach powstan styczniowych czy listopadowych
NAWET kosynierzy z sukcesem atakowali hajtech, tj. dziala, rowniez
i cywilne konie i bron palna dawalo sie uzyc tworzac
wartosciowy substytut wojska.

Natomiast pozniej, okazalo sie ze swiat sie zmienil i nie
daje sie w ten sposob atakowac karabinu maszynowego...
Jak to szlo?

Whatever happens, we have got
The Maxim gun, and they have not.

(Z czasow brytyjskich wojen kolonialnych)

A przypomnijmy ze dzisiejszym hajtechem sa nawet nie dzila
i nie karabiny maszynowe, ale opancerzone wozy bojowe
i lotnictwo.

Sorry.
Dysproporcja wzrosla do poziomu w ktorym cywile, przy
uzyciu broni cywilnej -  nie sa w stanie sie przeciwstawic.

Michal

Lament Świętokrzyski jest utworem wywodzącym się ze średniowiecza. Autor nie jest nam znany, wiersz jest anonimowy. Jest to literacka interpretacja średniowiecznego motywu matki bolejącej. 3 część Dziadów powstała w 1832r. W tym okresie Adam Mickiewicz przebywał w Dreźnie i są to Dziady drezdeńskie. Jest to czas po upadku powstania listopadowego w, którym A.M. chciał wziąć udział, jednak nie udało mu się to. Poprzez 3 część Dziadów A.M. chciał wpłynąć na postawę Polaków, zbudzić w nich patriotyzm.
W Lamencie Świętokrzyskim Matka Boska opisuje swoje cierpienie po stracie jedynego syna. Prosi wszystkich ludzi by zwrócili na nią uwagę. Prosi o wsparcie, pożałowanie. Czuje się samotna i oszukana. Ma żal do anioła Gabriela. Obiecywał on jej radosne i szczęśliwe życie a ona straciła syna. Matka Boska prosi syna by ulżył jej w cierpieniu, by powiedział jej choć jedno słowo. Matka Boska chce za wszelką cenę pomóc swojemu synowi, ulżyć mu w cierpieniu. Chce dać mu pić, poprawić głowę, otrzeć krew, zaopiekować się nim. Maryja nie chce by inne matki musiały przeżywać taki sam ból, jaki ona przeżywa teraz. Wie, że jej syn jest niewinny i jej skazany niesłusznie.
W wierszu jest wiele apostrof jak np. „Proścież Boga, wy miłe i żądne maciory”, które podkreślają bezpośredniość wypowiedzi. Jest też wiele wykrzyknień.
Fragment 3 części Dziadów to rozmowa Rollisonowej z Senatorem. Rollisonowa jest niewidomą wdową. Utrzymywana była przez swojego syna, który tak samo jak Jezus został niewinnie skazany. Matka Rollisona jest gotowa na wszystko i za wszelką cenę chce dowiedzieć się czegoś o losach swojego syna.
W początkowej fazie rozmowy Rollisonowa błaga o litość, chce wzbudzić w Senatorze ludzkie uczucia. Potem oskarża go o to, że nie wierzy w jej instynkt macierzyński „Niema owca pozna głos swojego jagnięcia”. Matka wyraża żal, prosi o współczucie, jest oburzona. Traktuje tą sytuacje zbyt emocjonalnie. Rozmowa ta nie przynosi skutku choć, Senator dał jej nadzieje (sam wiedział, że postąpi inaczej).
Matka Boska w Lamencie Świętokrzyskim jak i Rollisonowa w 3 części Dziadów mają wiele podobieństw. Obie straciły swoich jedynych, ukochanych synów. Są zupełnie bezsilne, nie mają w nikim wsparcia, błagają o pomoc, litość. Obie czują się zawiedzione i rozpaczliwie chcą pomóc swoim dzieciom. Oby dwie podchodzą do sprawy zbyt emocjonalnie, popadają w rozpacz, mówią głośno wszystkim o swoim cierpieniu. Nie chcą czuć się samotne, chcą się wyżalić, wypłakać. Nigdy nie pogodzą się z faktem, że straciły synów.
Marmurowy krążek - nagrodę "Polskich Nagrań" za ponad 8 mln sprzedanych płyt otrzymały w sobotę Czerwone Gitary. Owacją na stojąco przyjęła publiczność trzy i pół godzinny koncert 40-lecia zespołu w Sali Kongresowej w Warszawie.

Muzycy uczcili pamięć o Krzysztofie Klenczonie specjalnie skomponowanym utworem "Epitafium dla Krzyśka". W kwietniu minie 25. rocznica jego tragicznej śmierci. "Wszystko, co jest związane z bratem, jest dla mnie wielkim przeżyciem" - mówiła, nie mogąc powstrzymać łez, siostra autora takich przebojów jak "Biały krzyż", "Jesień idzie przez park", "Kwiaty we włosach", "Matura", "Wróćmy na jeziora". Klenczon zmarł po wypadku drogowym w Chicago. Jego prochy spoczęły na cmentarzu w Szczytnie.

W liście skierowanym do zespołu przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego, Kazimierz Michał Ujazdowski napisał m.in.: "W świecie pop-kultury, w którym dominują jednosezonowe mody oraz dostosowujące się do tych trendów jednosezonowe gwiazdy, kilkudziesięcioletnia, konsekwentna praca artystyczna Czerwonych Gitar zasługuje na szczególne uznanie".

Krytyk muzyczny Marek Gaszyński, autor 16 piosenek wykonywanych przez Czerwone Gitary zastanawiał się, w czym tkwi fenomen, że z upływem lat grono wielbicieli i fanów nie zmniejsza się, ale powiększa. Żywiołową reakcję publiczności, która wypełniła Salę Kongresową do ostatniego miejsca, porównał do pierwszego koncertu grupy sprzed 40 lat. Teraz także fruwały nad głowami młodzieży, jak również osób starszych, marynarki, a podczas wykonywania utworu "Ciągle pada" otworzyły się parasole.

Jest wielce prawdopodobne, że Czerwone Gitary zagrają podczas piłkarskich mistrzostw świata. Ich organizatorzy zaproponowali, by zespół wystąpił w dniu meczu Polska - Niemcy na Friedensplatz w Dortmundzie (14 czerwca).

Na tę okazję przygotowana została już specjalna kompozycja "Polska, to my". Autorem tekstu do muzyki Marka Kisielińskiego jest Tomasz Bastkowski. Prapremiera utworu miała miejsce w sobotę w Sali Kongresowej, a w kierunku widowni 12 uczniów warszawskiej szkoły podstawowej nr 61 i gimnazjum nr 54 "Pro-futuro" wykopało ze sceny piłki z autografami wszystkich członków Czerwonych Gitar.

Czerwone Gitary powstały na początku 1965 roku. Od tego czasu muzycy grali dla publiczności ponad 2500 razy. Największą frekwencję w historii zespołu - po 14 tys. widzów - miały listopadowe koncerty w 2001 i 2004 roku w niemieckim Oberhausen. W 2005 roku zespół wystąpił 137 razy.

Artanis napisał/a:


Co do "zaboru francuskiego" to w sumie racja. Jednak - Francja nie nakładała na Polskę żadnych dzikich kontrybucji, wprowadzono szereg sympatycznych ustaw - zwolnienie z pańszczyzny jeśli dobrze kojarzę ( że przepis martwy - przemilczmy).
Wiesz akurat Rosja też jakoś nie maltretowała polski to jest królestwa - jak odwołasz się do danych źródłowych to zobaczysz że to rozkwit ekonomiczny tych ziem w pierwszym trzyciestoleciu XIX wieku - m.i. powstał wtedy bardzo prężny przemysł [podkreslam słowo - przemysł] włukienniczy. Gospodarka też cechowała się bardzo dużą liberalnością w porównaniu do innych czasów tych ziem.

Artanis napisał/a:

Heh. Ok, najsłabsza i najgorsza do potwierdzenia teza mojej wypowiedzi. Ale jako zwolennik spiskowej teorii dziejów pociągnę temat.
dlaczego Kościuszko rozpoczął powstanie niemajace zupełnie żadnych szans powodzenia?
Ponieważ brał w udział w wojnie o niepodległości Stanów Zjednoczonych gdzie wojska [własciwie milicje kolonialne] pokonały regularne wojsko angielskie? Ja wiem że bez desantu francuzów dzisaj nie byłoby USA ale własnie na to też liczył Kościuszko - nasza powstańcza dyplomacja bardzo starała się wciągnać do powstania francuzów po swojej stronie oraz wywłać wojne turecko-rosyjską [dzięki temu mykowi powstanie listopadowe było teoretycznie do wygrania]. Pamiętajmy że Kościuszko nie wiedział również o bardzo dobrych stosunkach Prusko-Rosyjskich czyli zakładał neutralnośc Prus przy jednoczesnym udziale Francji lub Turcji po swojej stronie [a może obu naraz]. Stało się jednak tak że wypadł najgorszy wariant - Rosja i Prusy razem vs powstańcy.

Z tych powodów raczej byłbym ostrożny stawiając takie zarzuty jak ty. Już bardziej byłbym skłonny oskrażac Kościuszke o przegranie bitwy pod Maciejowicami.

Strider napisał/a:

Łaku, ci "prawdziwi" Polacy byli zbyt dumni (i głupi), żeby zrozumieć, że sami nie dadzą rady walczyć skutecznie o niepodległość. Prawdopodobnie jedna prosta decyzja o uwłaszczeniu mogłaby zmienić bieg historii. Ale tak się nie stało. Szkoda.
A nie sądzisz że uniwersał pułaniecki był dobrym początkiem na drodze do poprawy życia i statusu chłopów?
1. Przedstaw i porównaj przyczny wybuchu Powstania Listopadowego i
Styczniowego.
2. Przedstaw przyczyny i skutki wybuchu Powstania Warszawskiego.
Górnośląskie Centrum Kultury zaprasza na koncert Kronos Quartet

Obrazek

Kronos Quartet to wielbieni na całym świecie, wielcy wykonawcy muzyki zarówno poważnej, jak i popularnej, mający na koncie ponad sto płyt (w tym niezapomniany soundtrack do „Requiem dla snu”). Ich katowicki koncert będzie nie tylko znaczący, ale również symboliczny. Program wypełnią kwartety Henryka Mikołaja Góreckiego. Jeden z nich – III Kwartet smyczkowy „Pieśni Śpiewają” („…songs are sung”) – powstał na specjalne zamówienie Kronosa. Prapremierowe wykonanie utworu odbyło się w październiku 2005 roku w Bielsku-Białej. W marcu następnego roku kompozycję zagrano po raz pierwszy w Nowym Jorku. Jej autor zapowiedział obecność na katowickim koncercie. Muzycy Kronosa napisali w liście do organizatorów festiwalu, że listopadowy występ uważają za być może najważniejszy tegoroczny koncert i podchodzą do niego z niezwykłym entuzjazmem.
Zespół powstał w 1973 roku, założony przez Davida Harringtona. W repertuarze kwartetu są dzieła Dymitra Szostakowicza, Beli Bartoka i Charlesa Ivesa, Henryka Mikołaja Góreckiego, ponadto eksperymentalne kompozycje Johna Cage’a, utwory Astora Piazzolli, Theloniousa Monka i Duke’a Ellingtona, Jimiego Hendrixa, Philipa Glassa, Johna Zorna i Ornette’a Colemana. Kronos występuje co roku z ponad setką koncertów w najbardziej prestiżowych salach, klubach jazzowych i na festiwalach na całym świecie. Otrzymał wiele nagród międzynarodowych. Najwyższe wyróżnienia, w tym Grammy, zdobyło także ponad 30 płyt kwartetu. Artyści występowali z wieloma gwiazdami muzyki popularnej, jazzu i folku, takimi jak Allen Ginsberg, Tom Waits, David Bowie, Dave Matthews i Nelly Furtado. Znani są także z międzykulturowych inspiracji, będąc aktywnymi w dziedzinie World Music. Jedną z najciekawszych realizacji zespołu w tym zakresie była płyta „Pieces of Africa”, zawierająca utwory kompozytorów Czarnego Kontynentu, czerpiących z tradycyjnej muzyki afrykańskiej.
Dla nowojorskich muzyków specjalnie komponują m.in.: Amerykanie Philip Glass, Steve Reich, Terry Riley, John Zorn, Fin Aulis Sallinen, Niemiec Alfred Schnittke, Libańczyk Rabih Abou-Khalil, łączący jazz z muzyką arabską i wielu innych. Jednak niezależnie od kompozytora czy gatunku muzycznego, Kronos Quartet zawsze zachwyca perfekcyjnym wykonaniem. Amerykański magazyn „Rolling Stones” porównał rangę i znaczenie kwartetu do twórczości Beatlesów.
www.kronosquartet.org



Start: 20:00
bilety: 40 i 50 zl

[ Dodano: Czw 08 Lis, 07 12:50 pm ]
1
Spóźniony bo LISTOPADOWY sondaz TRZECH

***********

Sondaż Trzech: PO na czele, PiS obrażone
pi, wbs 08-12-2004, ostatnia aktualizacja 08-12-2004 21:07

Platforma Obywatelska umocniła się na pierwszym miejscu w rankingu partii - ma niemal 30 proc. poparcia wyborców (miesiąc temu - 26 proc.).

Najwięcej zyskał jednak PiS - skok z 12 na 18 proc. Te dwie partie - gdyby teraz odbyły się wybory - mogłyby utworzyć większościowy rząd.

- Za wcześnie mówić, że PiS na stałe wywalczył drugie miejsce, ale tej partii sprzyja powszechne przekonanie, że po wyborach powstanie koalicja PO-PiS. Ludzie wiedzą, że rząd dwupartyjny będzie działał lepiej niż wielopartyjny - i dlatego deklarują poparcie dla PiS. Wśród "nowych wyborców" tej partii są zapewne dawni sympatycy LPR. Lidze zaszkodziło kręcenie jej lidera Romana Giertycha w sprawie spotkania z Kulczykiem na Jasnej Górze, a być może też sprawa odwołania prałata Henryka Jankowskiego - ocenia politolog dr Radosław Markowski.

Pewne wejścia do Sejmu mogą być jeszcze dwie partie - Samoobrona i LPR (miesiąc temu z 15 proc. - na drugim miejscu, teraz czwarta).

- Wydaje się, że poparcie dla Samoobrony osiągnęło normalny poziom. To jej notowania z początku roku, rzędu 30 proc., były nienaturalnie wysokie - mówi Markowski.

W okolicach progu wyborczego są PSL, SLD (niedawny wzrost poparcia okazał się przejściowy) i SdPl oraz UW. Na 2 proc. wyborców może liczyć UP.

U liderów prawie bez zmian

Marek Borowski nadal jest najpopularniejszym politykiem - i jedynym, którego notowania są wyraźnie wyższe od notowań macierzystej partii. Po piętach depcze mu Jan Rokita, który minimalnie wyprzedził Andrzeja Leppera. Fatalnie w porównaniu ze swoim ugrupowaniem wypada Krzysztof Janik z SLD (tylko 1 proc.).

Sondaż CBOS dla "Gazety", Radia ZET i TVN, 26-28 listopada, reprezentatywna próba losowa 943 Polaków

• W środę swój sondaż opublikowała „Rzeczpospolita”. Do Sejmu weszłyby: PO - 26 proc., PiS - 16 proc., LPR - 12 proc., Samoobrona - 12 proc., SLD - 8 proc., PSL - 6 proc., UW - 5 proc.

VIDE: dzisiejsza "Gazeta Wyborcza"
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2435859.html
Jednak jak pokazała historia wypisywanie ich miliony razy odniosło skutek, oczywiście w dużym uproszczeniu,ale identycznym kontekście.


Bardzo dobrze że zacząłeś porównania z polityką, tyle że popełniasz typowy dla Polaków grzech. No ale cóż, wiem o tym (tu też jestem w mniejszości), że większość Polaków nie wyciągnęła żadnych lekcji z naszej historii. Cechą Polaków jest robienie powierzchownych analiz i wynoszenie ponad miarę wszelkiego heroizmu i wszelkiej tragicznej walki, która ... była czy jest bezsensowna. To takie nasze polskie "wymachiwanie szabelką".
Porównaj sobie walkę z germanizacją i z rusyfikacją. Wiem, że dziś wszyscy pamiętają o heroicznej walce Polaków w Powstaniu Listopadowym czy Styczniowym, a mało kto walkę Wielkopolan z Prusakami poprzez działałność ekonomiczno-gospodarczą zakończoną (w odpowiednim momencie !!!) jedynym jak do tej pory udanym polskim powstaniem. Powstaniem Wielkopolskim.
Jakie to mało romantyczne prawda ? Ale skuteczne.
To w Polsce niestety nie jest popularne. Liczą się działania pozorne - heroiczne i nieprzemyślane zrywy byle było "dużo szumu", a nie autentyczna praca na rzecz poprawy sytuacji. Wypisywanie haseł na ścianach (wbrew temu co napisałeś) niczego nie zmieniło. Prawdziwej odwagi wymagało nie "wymachiwanie szabelką" (tu sprayem) a autentyczna działalność na rzecz zmiany systemu. Dlatego komuna upadła że tacy ludzie byli i zamiast malować po ścianach po prostu skutecznie działali.
Podobnie się ma rzecz z Garminem. Te posty - to takie malownie sprayem - niczego nie zmienią, a tylko zabrudzą ściany, przez co zaszpecają widok miasta (tu: Forum).
Pamiętaj, to że jeżeli ktoś nie wymachuje szabelką - nie znaczy że jest bierny. Po prostu są różne metody walki. Krytykanctwo nie jest żadną z nich. A jedną ze skuteczniejszych form nacisku na Excel i zmuszanie ich do naciskania na Garmina jest m.in. to że kupujemy w USA O czym oni wiedzą. Zapewniam.

Takie jest moje zdanie. Proszę przemyśl to.
Owszem pytania byly retoryczne ale akurat ta forma czyli odpowiedz na poszegolne punkty byla dla mnie wygodna..

Co do porownania nie widze problemu ani przeciwskazan - to tak jak z mieszkaniami : jest sobie dom wolnostojacy , jest sobie willa , jest sobie mieszkanko w bloku , jest sobie dworek.. Chociaz musze przyznac ze jednak zaskoczyles mnie swa konserwatywnoscia - nawet ja pomimo ze lustrzanek nie traktuje jak monety , ani za takowe ich nie uwazam jednak porownuje je do monet - Ty idziesz dalej - jasno okreslasz bezcelowosc takich porownan

W precyzji wykoniania sie troche zamotales - precyzyjne to one sa , nawet bardzo - nota PR70 dla lusterek nie bierze sie z ksiezyca , wiec roznicy miedzy starym szelagiem wazy a lustrzanka w tej materi prozno szukac

Dla mnie osobiscie naklad nie ma znaczenia - w danym okresie moglobyc jej nawet bilion milionow - oceniam jedynie doznania i uczucia jakie wzbudza we mnie dany krazek gdy trzymam go w reku..

Z lustrzanek rowniez nie moge ogolnie powiedziec ze wszystko jest fee - podoba mi sie np szlak , kolednicy i kilka innych jedak mam tu ten dylemat - rozpatruje je wylacznie jako doznania wizualne niczym nie rozniace sie od doznan gdy ogladam jakis stary medal , czy odznaczenie - jest to ladne , ciekawe ale ze wzgledu na swoja specyfike o ktorej juz pisalem wczesniej nie stawiam ich na rowni z monetami..poprostu konserwatywny jestem w tej dziedzinie pomimo ze raptem kolekcjonuje monety od kilkunastu a nie kilkudziesiecu lat to pod tym wzgledem mam twarde przekonania i chce powiedziec wiecej ,dzieki mnie przynajmniej 10 osob bedacych jedynie inwestorami rocznymi patrzacymi na srebra i widzacymi tylko cyferki i procenty powoli przeksztalcilo sie w kolekcjonerow ( na szczescie wczesniej udalo mi sie za dwa morswiny wyciagnac od jednego "zgnita" 5 zlotowke z powstania listopadowego.. )

Jestem właśnie po lekturze "Polskie złudzenia narodowe" Stommy i tam porównanie 3 konstytucji, które Polska miała w ciągu 25 lat między 1791, a 1815 - nadane przez Napoleona, Aleksandra I i uchwalona przez rodzimych szlachetków. Z tych trzech to ta od szlachetków była najgorsza pod względem praw, wolności i swobód obywateli.

W tej z 3 maja najbardziej mnie ubawiło zakaz zmiany świętej religii państwowej pod karami apostazji.



1. Środowisko Stommy ma bardzo ciekawe poglądy: Stanisław August Poniatowski to wspaniały król, powstanie listopadowe narobiło masę szkód, a PRL był całkiem ok. Wspólnym mianownikiem jest stosunek do Rosji ... a raczej głębokie przekonanie że Rosji nie można się przeciwstawiać.

2. A czytałeś konstytucję ZSRS ? Nie ? Tam to są zapisane wspaniałe rzeczy ... I cóż z tego ? Papier cierpliwy jest ...
Co czytałeś na temat rzeczywistości Królestwa Polskiego ? Pochwalisz się ? A na temat rzeczywistości epoki stanisławowskiej ?

3. Co to znaczy "pod karami apostazji ?" Kara groziła za apostazję.

4. Konstytucja 3 maja przewidywała własną rewizję - dostosowanie jej do zmieniających się czasów. Bądź tak miły i wymień rok w którym miała być przeprowadzona pierwsza jej rewizja, a także wymień konstytucje które przewidują taką procedurę. Znasz taką - w Europie ? Może w światłej konstytucji Unii Europejskiej przewidziano że akt prawny się starzeje ? Nie ? No popatrz ... a te durne szlachetki nasi przodkowie wiedzieli że prawo nie powinno być niezmienne w czasie ... no idioci zaiste.

Ale co tam ...
"Kuchnia Polska jest beznadziejna i nie piszcie że nie jest - i tak mnie nie przekonacie"

pzdr
amd
Wiersz "Grób Agamemnona" dzieli się na dwie części. Część pierwsza ma charakter luźnych refleksji, dotyczących własnej poezji, które poeta snuje w trakcie zwiedzania grobu Agamemnona, króla Argos i Myken, naczelnego wodza wojski tureckich pod Troją. Przypominając krwawe dzieje rodu Atrydów poeta jak gdyby uświadamia sobie, że dawne, bohaterskie dzieje zna dzięki Homerowi. Promień słońca wdzierający się do grobowca poprzez zasłonę z liści został porównany przez poetę do struny z harfy Homera. Wówczas Słowacki oddając hołd wielkiemu greckiemu epikowi odczuwa niedoskonałość własnej poezji, przyznaje, że nie umie wydobyć czarownych dźwięków ze strun Homerowej harfy. Jak w wielu innych utworach, Słowacki żali się na niezrozumienie własnej poezji wśród "słuchaczów głuchych".
Druga część to bolesny rozrachunek z własnym narodem, któremu poeta pragnie uświadomić zarówno przyczyny klęski powstania listopadowego, jak i utraty niepodległości.
Słowacki w poetyckiej wizji ukazuje siebie mknącego na koniu przez Grecję. Żaden Polak nie ma prawa zatrzymać się pod Termopilami, gdzie Grecy bohatersko walcząc z Persami zginęli (wszyscy), nikt nie oddał się do niewoli, a czyn ich na zawsze pozostał symbolem patriotyzmu i poświęcenia dla ojczyzny. Niestety, Polacy nie wykazali się taką odwagą i gotowością poświęcenia życia dla ojczyzny.
Polacy, nadal skrępowani łańcuchem niewoli, nie mogą bez zażenowania stanąć nad mogiłą Leonidasa. Jedynym miejscem, godnym Polaka jest niestety Cheronea, gdzie Grecy ponieśli klęskę (uciekli z pola walki) i utracili niepodległość.
Tak surowo oceniając postawę Polaków w powstaniu listopadowym, w dalszej części wiersza Słowacki stara się odnaleźć przyczyny upadku niepodległości. Tkwią one w wadach szlachty, która została nazwana "czerepem rubasznym". Szlachta nie pozwoliła dojść do głosu masom ludowym, to znaczy więziła "duszę anielską narodu". Oddziaływanie szlachty na naród porównane zostało do zabójczego działania koszuli Dejaniry, która spowodowała śmierć Heraklesa w straszliwych męczarniach. Słowacki wytyka też polskiej szlachcie skłonność do wystawnego, pełnego przepychu życia i do naśladowania obcych wzorów:

"Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą
Pawiem narodów byłaś i papugą,
A teraz jesteś służebnicą cudzą".

W wierszu zawarta została również wizja nowej, wolnej Polski - narodu zjednoczonego, spójnego wewnętrznie, a tak potężnego, że "ludy przelęknie". Nie szczędząc słów oskarżenia pod adresem rodaków poeta wyznaje ze wstydem, że sam również nie wziął udziału w powstaniu. Identyfikuje się więc z narodem, oskarżając siebie, ma prawo oskarżać cały naród:
"Mówię - bom smutny - i sam pełen winy".
--

    listopadowe szelesty
    -------------------------

    kiedyś znikniesz bez śladu jak znikają burze piaskowe
    unosząc pofalowane grzbiety w bezkresny ocean
    piasek przesypie się strumyczkiem w klepsydrze ust
    parę płatków białej kory opadnie z ramion krzyża
    i rdzawy gwóźdź przebije tabliczkę zapomnienia

    nie masz nikogo oprócz mnie

                                            --
                                            Me(L)Isa

"kiedyś znikniesz bez śladu jak znikają burze piaskowe"

 -- wielu uwaza, ze 1' linijka jest decydujaca: decydujaca
o tym, czy czytelnik w ogole wiersz przeczyta. No i nie
przecZytalbym, ale to jest nasze php, a przy tym watek
ma ponad tuzin odpowiedzi. Juz pierwsze slowo jest bardzo,
ale to bardzo nieciekawe, ogolnikowe ("przed rokiem", "przed
stuleciami", "tydzien temu", " w odleglym dziecinstwie" ...
byloby  ciekawsze).

Po licho poecie po slowac :znikniesz" dodawac wyswiechtane,
nic nie wnoszace "bez śladu" ??!!

Po czym nastepuje sztucznawe, rutynowe robienie poezji:
jak burze piaskowe. Czy powstal uderzajaco trafny obraz?
Nie -- na odwrot, bardzo nieprzekonujacy:

"unosząc pofalowane grzbiety w bezkresny ocean"

co podkresla druga linijka. Gdy dajemy porownanie,
i jeszcze podkreslamy, o co w porownaniu chodzi,
to ta podkreslona rzecz powinna stosowac sie do
przedmiotu, z ktorym zostala porownana. Czy "Ty"
z wiersza ma pofalowane plecy?  A przede wszystkim
czy burze piaskowe maja plecy? Naprawde je unosza
w ocean? I znowu to nieznosne, wyswiechtane dopowiedzenie:
nie moze byc po prostu ocean, nie, musi byc "bezkresny".
Jasnym jest, ze autor nie ma pojecia o poezji.

W (amerykanskiej) mowie potocznej, i w pornografach tez,
przyrownuje sie ksztalt atrakcyjnej kobiety do klepsydry.
Ma to wizualny sens. Jest to poetyckie (tyle, ze na ogol
nie ma co juz tego uzywac, bo bylo uzyte tysiace razy).
Porownanie ust do klepsydry jest nieprzekonujace, i
niepotrzebnie nieestetyczne. itd.

Napiszmy utwor raz jeszcze:

        listopadowe szelesty
        -------------------------

        kiedyś przeminiesz jak burza
        co piaskiem wypelnia usta
        płatek białej kory opadnie z krzyża
        rdzawy gwóźdź przybije tabliczkę

                                            Me(L)Isa
                                            zwariowana

Pozdrawiam,

    Wlodek

Bardzo interesujący wiersz


    listopadowe szelesty
    -------------------------

    kiedyś znikniesz bez śladu jak znikają burze piaskowe
    unosząc pofalowane grzbiety w bezkresny ocean
    piasek przesypie się strumyczkiem w klepsydrze ust
    parę płatków białej kory opadnie z ramion krzyża
    i rdzawy gwóźdź przebije tabliczkę zapomnienia

    nie masz nikogo oprócz mnie

                                            --
                                            Me(L)Isa

"kiedyś znikniesz bez śladu jak znikają burze piaskowe"

 -- wielu uwaza, ze 1' linijka jest decydujaca: decydujaca
o tym, czy czytelnik w ogole wiersz przeczyta. No i nie
przecZytalbym, ale to jest nasze php, a przy tym watek
ma ponad tuzin odpowiedzi. Juz pierwsze slowo jest bardzo,
ale to bardzo nieciekawe, ogolnikowe ("przed rokiem", "przed
stuleciami", "tydzien temu", " w odleglym dziecinstwie" ...
byloby  ciekawsze).

Po licho poecie po slowac :znikniesz" dodawac wyswiechtane,
nic nie wnoszace "bez śladu" ??!!

Po czym nastepuje sztucznawe, rutynowe robienie poezji:
jak burze piaskowe. Czy powstal uderzajaco trafny obraz?
Nie -- na odwrot, bardzo nieprzekonujacy:

"unosząc pofalowane grzbiety w bezkresny ocean"

co podkresla druga linijka. Gdy dajemy porownanie,
i jeszcze podkreslamy, o co w porownaniu chodzi,
to ta podkreslona rzecz powinna stosowac sie do
przedmiotu, z ktorym zostala porownana. Czy "Ty"
z wiersza ma pofalowane plecy?  A przede wszystkim
czy burze piaskowe maja plecy? Naprawde je unosza
w ocean? I znowu to nieznosne, wyswiechtane dopowiedzenie:
nie moze byc po prostu ocean, nie, musi byc "bezkresny".
Jasnym jest, ze autor nie ma pojecia o poezji.

W (amerykanskiej) mowie potocznej, i w pornografach tez,
przyrownuje sie ksztalt atrakcyjnej kobiety do klepsydry.
Ma to wizualny sens. Jest to poetyckie (tyle, ze na ogol
nie ma co juz tego uzywac, bo bylo uzyte tysiace razy).
Porownanie ust do klepsydry jest nieprzekonujace, i
niepotrzebnie nieestetyczne. itd.

Napiszmy utwor raz jeszcze:

        listopadowe szelesty
        -------------------------

        kiedyś przeminiesz jak burza
        co piaskiem wypelnia usta
        płatek białej kory opadnie z krzyża
        rdzawy gwóźdź przybije tabliczkę

                                            Me(L)Isa
                                            zwariowana

Pozdrawiam,

    Wlodek

--
============= P o l N E W S ==============
     archiwum i przeszukiwanie newsów
        http://www.polnews.pl



takich pyatn nawet ZYLETA by mi nie dala
szczerze mowiac spodziwalem sie innych ;-)
ale, zeby nie dac Ci satysfakcji z mojej porazki i jezeli naprawde zalezy Ci
na TYCH odpowiedziah - posiedze troche przy ksiazkach
special for U !

: czyzby nie bylo ZADNYCH pytan ?
: LilliePer

No, skoro tak ci zalezy... Mozna otworzyc male, wyjazdowe polezenie
Sekcji Zaginaczy ;)

: --
: LilliePer

: ciao tuti !
: jakies watpliwosci ktosik ma co do nastepujacych tematow:
: kongres wiedenski  1815

Status wyspy Korfu
Holenderskie Indie Wschodnie i sultanat Johore (tzn. czy
przejecie przez Anglikow kontroli nad sultanatem wiaze jakos sie z
Kongresem, czy jest raczej rezultatem pozniejszego podboju Malajow?)
Czy Anglicy okupowali rowniez Antyle Holenderskie?
Anglia-Rosja-Malta.

: krolestwo polskie 1815 - 1830

Porownanie ustroju i sytuacji wewnetrznej z Finlandia i Kurlandia ;)

: tajne zwiazki w krolestwie polskim
: powstanie listopadowe 1830

Dzialania na Lubelszczyznie, zwlaszcza ostatnie ofensywa rosyjska.
Austria wobec powstania.

: wojna polsko - rosyjska

oops. Pierwsze z poprzedniego powinno byc oczywiscie tutaj :(

: wielka emigracja

...wobec kryzysu ustrojowego Austro-Wegier (lata 60-te)

: krolestwo po powstaniu listopadowym

...i woyska rossyjskie w onym konsystujace ;)

: powstanie krakowskie 1846
: i ewentualnie ksiestwo warszawskie

To moze przekrojowe: historia budowy fortec w Ksiestwie i
Kongresowce ze szczegolnym uwzglednieniem Modlina...

: no spox - czekam
: jestem wlasnie przed ostra odpowiedzia u najsssstraszliwszej (p)sorki w
: szkole: XYWA: ZYLETA !
: lol
: tak wiec licze na pomoc psychiczna (sroda - 10 czerwca)
: i na pytania !
: ciao :-)
: LilliePer

A od siebie moge jeszcze dolozyc ;))))
a) proste
1. Wojna domowa w Hiszpanii (ta od "synow sw. Ludwika") - ogolnie
przebieg, strony, rezultaty.
2. Pierwsza wielka nacjonalizacja w Wielkiej Brytanii - co
znacjonalizowano i dlaczego?
3. Richard Trevithick - co to za jeden? ;)
b) extra
1. Co Chiny zawdzieczaja wojnie krymskiej ;)))
2. Jakie panstwo moglo jako pierwsze pochwalic sie parowym okretem
wojennym (nalezy podac obie funkcjonujace w naszej literaturze wersje)?
3. Gdy odbywal sie konkurs w wyniku ktorego wybrac miano lokomotywe do
obslugi kolei Liverpool - Manchester jeden z pojazdow zostal
zdyskwalifikowany. Dlaczego? ;))))

---
Pieczecie zalaczamy tudziez enuncjacje
Swiadczace najdowodniej, ze my mamy racje
Wrog widzac manifest pisany legalnie
Pojmie swoja kleske i w leb sobie palnie
----------------------------------------------------

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++



Witam

Nie wiem czy dobrze Ciebie zrozumialem. Do generowania
sygnalow kupna/sprzedazy stosowanie prostych technik AT tj.
tylko jednego wskaznika bardzo czesto zdaje egzmin. Szczegolnie
gdy odpowiednio dlugo obserwujesz rynek papieru do ktorego
stosujesz wskaznik i masz dobrze dobrane parametry wskaznika.
Sam np. dla AGORY uzywam oscylatora 33-sesyjnej
artymetycznej sredniej kroczacej i kupuje jego wykres pokonuje od
dolu poziom -15% i sprzedaje gdy pokonuje od dolu poziom +7%,
a dla EXBUD-u mam nawet wlasny wskaznik oparty o 100 sesyjny
trend wyznaczony metoda regresji liniowej i 17-sesyjne odchylenie
standardowe jego notowan.
Ale nie o generowanie sygnalow kupna/sprzedazy mi chodzi a o
prognozowanie (krotko-, srednio-, dlugookresowe) kursow i tutaj
nikt i nigdy nie przekona mnie, ze do tego wystarczy tylko wykres
kursu. Wyznaczanie trendow, oporow i wsparc na
dolkach/wierzcholkach cenowych jest zawsze mocno subiektywne.
Subiektywnosc ta bardzo wzrasta gdy wyznacza sie te parametry
bez wsparcia sie innymi danymi. Niestety, promowane na lamach
grupy analizy, sa zazwyczaj jedno-wykresowe i zawieraja
prognozy opracowane na podstawie tego jednego wykresu.
Stad moje pytanie - jaka wartosc maja dla inwestorow takie analizy.

Co sie zas dotyczy wykresow swieczkowych to nie spelniaja one
wymagan stawianych przez analize techniczna aby mozna bylo na
podstawie takich wkresow wyznaczac trendy, opory i wsparcia.
W przypadku kontraktow na naszej polskiej gieldzie sprawe
komplikuje dodatkowo niski poziom obrotow.
Owszem probuje sie kreslic trendy, opory i wsparcia na wykresach
swieczkowych ale odbywa sie to po przyjeciu pewnych zalozen,
przyjecie tych zalozen powoduje ze wartosc prognostyczna takch
trendow, oprow i wsparc jest praktycznie zerowa.
Wykresy swieczkowe sa poza tym bardzo slabo zbadane w
porownaniu z innymi technikami AT. Przeprowadzone w ostatnich
dwoch latach badania swieczek ida w kierunku przypisywania
poszczegolnym swieczkom wartosci liczbowych i dopiero pozniej
w oparciu o te liczby budowane sa wykresy na ktorych
wyznaczane sa trendy, opory i wsparcia. Dodatkowo w oparciu o
te liczby tworzone sa wszystkim znane wskazniki jak MACD, RSI,
wstegi, srednie itp itd. I tu dopiero rozpoczyna sie prawdziwa
analiza techniczna swieczek.

Nie bede ukrywal, ze zdegustowany ukazujacymi sie obecnie
analizami swieczkowymi postanowilem wdrozyc u siebie
analizowanie wykresow swieczkowych w oparciu o metode
opisana w listopadowym numerze TECHNICAL ANALYSIS OF
STOCKS & COMMODITIES (artykul pod tytulem 'Coding
candlesticks. Turning art into science'). Mam juz zrobiony do tego
program i obecnie przeprowadzam badania nad doborem
parametrow dla kazdej spolki. Mam nadzieje ze do konca sierpnia
uda mi sie dobrac te parametry dla spolek z WIG20 i MIDWIG.
Jezeli wyniki beda zadowalajace to we wrzesniu zaprosze do
lektury kilku analiz swieczkowych, a jezeli sie to spotka z
zainteresowaniem inwestorow to prawdopodobnie powstanie dzial z
jedna analiza swieczkowa dziennie.

Pozdrawim

Krzysztof Szachun


| | Poproszę o przykład. Naród, który przez powiedzmy 500 lat miał
| | państwowość; własny język; kulturę pisaną i niepisaną; inną od
| | najeźdzcy religię - i dał się wynarodowić.

| Podboje islamu wliczamy? ;-)

| Może z naszej sfery kulturowej?

A czy w ogole jakis inny "stary" narod z naszej europejskiej sfery
kulturowej znalazl sie w sytuacji utraty wielowiekowej panstwowosci
polaczonej z probami wynaradawiania przez 150 lat?
(Serio pytam, bo nie wiem...)



Czechy, Finlandia, Alzacja(?). Litwa. Finlandia jest niezłym
przykładem, bo przecieć rusyfikacja ziem polskich nie była
przyczyną, ale skutkiem powstań. Carat to nie sowieci, monarchia
jest ustrojem, który jak żaden inny nadaje się dla państw
wielonarodowościowych. Może obok federalizmu, aleć status Królestwa
Polskiego było właśnie zbliżony do federalizmu.

Jesli nie - to do czego wlasciwie probujemy porownywac...

| Maja. Elity slabo mowia w jezyku narodowym. Mlodzi ludzie
| tez slabo mowia w jezyku narodowym, a znacznie wieksze klopoty
| maja z jezykiem pisanym.

| To tak jak w Polsce.

Czyli nie zdajesz sobie sprawy ze skali problemow jezykowych
Pribaltiki. No coz, proponuje zebys sie popytal ludzi stamtad, jesli
masz mozliwosc. :-)



Zdaje się to Ty nie zdajesz sobie sprawy ze skali problemów w Polsce ;)

| Ale ważne jest co innego. Załóżmy, że powstań nie było. Nie ma
| emigracji (przynajmniej nie w tej skali, w końcu Mickiewicz
| wyemigrował bynajmniej nie z powodu powstania). Czy istnieją
| przesłanki by utrzymwyać, że twórczośc ta nie powstałaby w kraju?

Gdybanie to jest cos co mozna robic do oporu.
Tworczosc jest zalezna od okolicznosci, na pewno w Priwislanskim
Kraju powstaloby cos innego niz na emigracji.



Zgoda.

Pytanie, czy
bylaby to tworczosc tej samej "klasy" co tworczosc emigracyjna,
to jest pytanie otwarte.



Popatrzmy na Mickiewicza.

Ballady i Romanse
Grażyna
II i IV czśc Dziadów
Sonety krymskie
Dziady cz III (powstały co prawda w Dreźnie, ale nie byl to jeszcze
okres emigracji, tylko podróży po Europie)
Konrad Wallenrod

powstanie listopadowe

Pan Tadeusz
Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego

To wiesz co? Mickiewicz przedemigracyjny jest dużo ciekawszy.

Generalnie, tak to juz z artystami jest,
ze bez traumy nie ma tworczosci wysokiej jakosci, jakos
tak to dziwnie na tym swiecie sie uklada...
:-)



...i dlatego za PRL wysyłano ich na szkolenie wojskowe.

Pozderawiam serdecznie.
Michal

P.S. i proponuje przejsc do omawiania watku na temat Hummerow w Iraku.
:-)



A niech ta. Chociaz mi sie bardziej podoba forma: Hammer. Może nawet
MC Hammer.

pzdr

TRad

Mysle ze tak, bylo inaczej, dysproporcja sily razenia ktora
wystepowala pomiedzy wojskiem a cywilami byla wielokrotnie
mniejsza. Wlasciwie jedynym hajtechem o duzej
sile razenia byly armaty.

Teraz jest lotnictwo...
Uwazam ze dysproporcja gwaltownie wzrosla w momencie
wynalezienia i upowszechnienia karabinu maszynowego.

| (np. pistolety
| kieszonkowe z zamkami pudełkowymi). Z broni długiej, pięknie zdobiona
| cieszynka nie mogła równać się na polu bitwy lontowemu muszkietowi z
| forkietem.

To nie tak - mowisz o czasach kiedy jeszcze na polach
bitwy z powodzeniem rownolegle uzywano broni palnej z bronia biala,
a podstawowym wozem bojowym byl kon - owszem owszem, wersja cywilna
takiego wozu bojowego roznila sie od wersji militarnej, ale nie
do tego stopnia co dzis samochod osobowy porownany z bewupem.



Zacząć trzeba od początku - czego kiedyś oczekiwano od broni cywilnej, a
czego obecnie? Czy długi i ciężki kawaleryjski pistolet był tym, czego cywil
potrzebował do obrony? Muszkiet czy karabin był tym, z czym myśliwy chciał
iść na polowanie? Niektóre konstrukcje, jak np. gwintowane sztucery, równie
dobrze sprawdzały się jako broń myśliwska jak i wojskowa. Jednak, czy
współczesny sztucer myśliwski z celownikiem optycznym, nie nadaje się do
użycia jako broń dla wojskowego strzelca wyborowego? Myśliwskie strzelby
sprzed 200 czy 300 laty mogły być porównywalne jedynie z używanymi przez
kawalerię bandoletami czy karabinkami. Te jednak miały o około połowę
mniejszą odległość skutecznego strzału niż długa broń piechoty. Szlachta
powoływana w ramach pospolitego ruszenia zaopatrywała się w broń wojskową a
nie cywilną. Przykład koni nie jest zbyt dobry, konie bojowe hodowano w
wyspecjalizowanych stadninach, byle chabeta bez odpowiedniego przygotowania
nie nadawała się na konia wojskowego. Przykładem może być hodowla koni
kawaleryjskich przed II W.Ś.

Karabin maszynowy jest morderczą bronią, ale ... wcale nie jest oczywiste,
że pozwalały na większe nasycenie frontu ogniem niż linia piechoty
strzelająca salwami. Linia z trzech szeregów to ok 4 żołnierzy na metr
frontu. Strzelając w tempie dwóch salw na minutę, daje to ok 8 strzałów.
Przyjmijmy, że dysponujący 40 karabinami maszynowymi batalion zajmuje front
o szerokości 2000m. Piechota ustawiona w linii, na takim samym odcinku
frontu, w ciągu minuty oddaje ok 16 tys strzałów, czyli każdy z karabinów
maszynowych musiał by w tym czasie wystrzelić ok 400 razy, co jest
praktycznie niewykonalne. Porównywalna gęstość ognia batalion osiągnie po
uwzględnieniu ognia poszczególnych żołnierzy. Odpowiednikiem współczesnych
moździerzy i granatników była lekka artyleria batalionowa. Różnica jest
taka, że batalion to kilkuset żołnierzy, linia to kilka tysięcy. Batalion
walczy w bardziej rozproszonym szyku, co w sumie pozwala na zmniejszenie
skuteczności ognia przeciwnika. Zdaje sobie sprawę, że jest to o wiele
bardziej skomplikowane, niż to przedstawiłem, ale jako pewne uproszczenie
chyba może być.

Przeciez jeszcze w czasach powstan styczniowych czy listopadowych
NAWET kosynierzy z sukcesem atakowali hajtech, tj. dziala, rowniez
i cywilne konie i bron palna dawalo sie uzyc tworzac
wartosciowy substytut wojska.



Kosynierzy są mocno przereklamowani. Skuteczni byli tylko w przypadku
zastosowania taktyki kolumnowo - tyralierskiej i to nie zawsze. Walkę
prowadzono w sposób klasyczny, przeciwnika "zmiękczano" ogniem własnej
artylerii i piechoty. Do ataku ruszała kolumna szturmowa, wspierana tak
długo, jak to było możliwe, przez własną artylerię i ogień rozwiniętej po
obu jej bokach w tyralierę piechoty. Pod Racławicami to się udało, pod
Szczekocinami nie, zawiodła synchronizacja działań kosynierów i regularnej
piechoty, ponadto nie zdołano wcześniej odpowiednio "zmiękczyć" przeciwnika.
W oddziałach kosynierów starano się, by pierwszy szereg, a przynajmniej jego
większość, uzbrojona była w karabiny z bagnetami.

A przypomnijmy ze dzisiejszym hajtechem sa nawet nie dzila
i nie karabiny maszynowe, ale opancerzone wozy bojowe
i lotnictwo.
Sorry.
Dysproporcja wzrosla do poziomu w ktorym cywile, przy
uzyciu broni cywilnej -  nie sa w stanie sie przeciwstawic.



Czy w XVIIw cywile używali kolczug, napierśników, misiurek itd? W XVIII i na
początku XIXw opancerzonym wojskiem byli kirasjerzy. Jakie szanse miał cywil
ze swoim uzbrojeniem na chabecie w starciu z kirasjerem czy towarzyszem
pancernym na ćwiczonym wojskowym koniu?

Marek A.

| Czy w XVIIw cywile używali kolczug, napierśników, misiurek itd? W XVIII i
| na
| początku XIXw opancerzonym wojskiem byli kirasjerzy. Jakie szanse miał
| cywil
| ze swoim uzbrojeniem na chabecie w starciu z kirasjerem czy towarzyszem
| pancernym na ćwiczonym wojskowym koniu?

Przebieg powstan wskazuje ze mial. Jesli nie mial w stosunku ilosciowym
1:1 to zaczynal miec przy przewadze liczebnej.



Przebieg których powstań? Insurekcja jak i Powstanie Listopadowe to
działania przede wszystkim wojsk regularnych. W Powstaniu Styczniowym, na
miarę posiadanych możliwości, starano się kupować jak najwięcej wojskowej
broni i przekształcić wojska w armie regularną. To powstanie wykazało, że
uzbrojeni cywile nie mają szans w starciu z regularną armią. Nie chodziło
tylko o niedostatki uzbrojenia (myśliwska dwururka, która stała się poniekąd
symbolem tego powstania) ale przede wszystkim braki w wyszkoleniu i
przygotowaniu powstania. Tak naprawdę dla władzy zagrożeniem nie są
uzbrojeni obywatele, zagrożeniem są uzbrojeni i przeszkoleni wojskowo
obywatele. Wojsko opierające się na poborze tworzy to zagrożenie, armia
zawodowa likwiduje.

To ze W OGOLE uzywano broni siecznej, i uzywaly jej regularne armie,
w ramach rozstrzygajacego starcia, REGULARNEJ BITWY, najdokladniej
obrazuje
jak mala byla sila razenia owczesnej broni palnej.

To ze bron palna cywilna (a i biala) nie rownala sie z bronia militarna
nie podlega dyskusji - z tym ze ciagle jeszcze roznica nie byla
powalajaca.



Ja to widzę inaczej. Kiedyś cywile mieli łatwiejszy dostęp do broni
wojskowej. Szlachta musiała ją posiadać ze względu na pospolite ruszenie, w
większych miastach były milicje miejskie. W razie tumultu, zdobycie
miejskiego cekhauzu pozwalało na uzbrojenie się buntownikom w broń wojskową.
Jaką bronią białą dysponowali cywile? Sparujesz ciecie ciężkiej szabli lekką
szpadą? Kosa osadzona na sztorc jest groźną bronią, ale kto na co dzień
ćwiczy cięcia taka bronią? Walka na białą broń wymagała jeszcze czegoś -
umiejętności wali w szyku. Jeśli przeszkolisz wieśniaków do walki w szyku i
dasz im kosy, to otrzymamy regularną armie uzbrojona w improwizowaną bron,
nie będą to już cywile z kosami. Współcześnie można zrobić coś podobnego.
Zamienić wieśniaków na górników, kosy na górnicze m.w. Przeszkolić ich w
zasadach budowania i zakładania improwizowanych min, podzielić na niewielkie
samodzielne grupy i niech wysadzają nieprzyjacielskie czołgi i transportery
(to tylko przykład, nie mam nic przeciwko górnikom :-) ).

Porownaj, inny przyklad znajde, kawalerie Stanow Zjednoczonych
z czasow dzikiego zachodu, do cywilow z czasow Dzikiego Zachodu.
Dysproporcja pomiedzy uzbrojeniem i wyposazeniam cywilow
a uzbrojeniem amerykanskiego wojska byla jeszcze stosunkowo
niewielka, i pospolite ruszenie mniejwiecej sobie dawalo rade
przeciw armii.

A dzis?

Dzis?

Porownaj wspolczesne roznice pomiedzy armia USA a uzbrojonymi
cywilami w Stanach. A mowa o spoleczenstwie najsilniej przecie
nasyconym bronia cywilna!



Chyba trochę się rozpędziłeś. Armia USA walczyła z osadnikami? Ona miała ich
chronić przed Indianami i bandytami. Za bardzo skupiasz się na
współczesności. Coś co dla nas jest proste, wręcz prymitywne, w swoich
czasach było szczytem techniki. Czymś takim kiedyś były działa. Cywile
uzbrojeni w szable, szpady, myśliwskie strzelby, w walce z działami mieli
takie same szanse, jak współcześni cywile w walce z czołgami czy samolotami.
Nie zmienia tego fakt, że czasem cywil z butelka benzyny zniszczy czołg.

Marek A.

Tatarskie pochodzenie ułanów polskich

Rosyjskie słowo „улáн” zostało zapożyczone z jezyka polskiego.

Kto z nas nie pamięta takich słów:

„Ułani, ułani, malowane dzieci,
Nie jedna panienka za wami poleci ...”

„Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani,
Że za tobą idą, że za tobą idą
Chłopcy malowani? ...”

„Przybyli ułani pod okienko
Stukają, pukają - puść panienko ...”

Ułan
1. żołnierz lekkiej kawalerii, uzbrojonej w lance, szable i pistolety, później też w karabinki, utworzonej w Polsce w XVIII w. i istniejącej do II wojny światowej
2. chłopiec, paź; w języku tatarskim lub mongolskim użyte po właściwym imieniu oznaczało książąt z krwi chanów; stanowili oni szlachtę ordyńską, która zajmowała wyższe urzędy
3. młodzieniec, junak, chłopeic(z tatarskiego)

Z historii Polski.

„Nazwa żadnej formacji wojskowej nie zrosła się tak bardzo z dziejami polskiego oręża, jak właśnie ułani. Już od końca XVIII stulecia nazwa ułan stała się synonimem polskich kawalerzystów. Mogli się co prawda szwoleżerowie poszczycić Samosierrą, strzelcy konni [szaserzy] bohaterskimi walkami w powstaniu listopadowym, ale aż do drugiej wojny światowej dominującą rolę wśród naszej kawalerii odgrywali właśnie ułani.

Od początku swego osiedlenia się na Litwie, tj. przełomu XIV i XV w. stanowili Tatarzy, czyli muślimowie, jazdę lekką w służbie litewskiej, a później - i polskiej, biorąc udział we wszystkich zmaganiach Rzeczypospolitej z ościennymi wrogami. W 1410 r. walczyli pod Grunwaldem. W XVI w. kładli głowy na polach bitew z Moskwą i Gdańszczanami. W 1605 r. opromieniło muślimów swym blaskiem zwycięstwo pod Kircholmem (wychwala ich wierszopis tej wiktorii, Szymon Slaski). Pod wodzą rotmistrza, Tatara Aleksandra Kryczyńskiego cudów waleczności dokazywali w słynnej kampanii cudnowskiej w1660 r. Wreszcie w pełnym glorii roku 1683 szli z Sobieskim na Turków, a jeden z nich - rotmistrz Samuel Krzeczowski - miał ocalić królowi życie w bitwie pod Parkanami (9 października 1683 r.).

Wśród Tatarów litewskich tytuł ułanów występował dość często. Uległ on zresztą pewnego rodzaju dewaluacji. Wiele też rodzin łączyło to słowo z właściwym nazwiskiem. Istniała także rodzina tatarska używająca nazwiska Ułan. Kancelaria królewska jeszcze w XVII w. używała słowa „ułan" jako tytułu starszyzny muzułmanów litewskich (np. „Tatarowie celniejsi zacnego rodu, kniaziowie, murzowie, ułanowie i wszyscy którzy na ziemskich dobrach mieszkają"). Osobno wreszcie trzeba wspomnieć o tym, że według popisu z 1631 r. Tatarzy litewscy przypisani byli do sześciu chorągwi, a mianowicie Juszyńskiej, Najmańskiej, Jałoirskiej, Kondrackiej, Barińskiej oraz noszącej nazwę Ułańskiej.

Zdeformowana nazwa „ułan" zawędrowała nawet do słownictwa myśliwskiego. Tam np. w połowie XVIII w. nazwa „ułannik" oznaczała specjalnie wyszkolonego psa myśliwskiego. Statut Litewski kazał płacić za zabicie wyżła dwie kopy groszy, a za „ułannika zwierzynnego" trzy kopy. Darujemy sobie jednak etymologiczne rozważania, na ile ów pies ułannik zawdzięczał swoje pochodzenie tatarskiemu słowu „ułan".

Prawdopodobnie też, w końcu XVII i w początkach XVIII w. „ułanami" lub „hułanami" nazywano formacje jazdy złożonej głównie z Tatarów litewskich, zbrojnych w lance. U nich pewnego rodzaju nowością były proporczyki u lanc. Od ich szumu płoszyły się konie przeciwników. Był to typowo tatarski sposób walki, znany jeszcze w czasach Czyngis-chana, kiedy starano się w różny sposób zmieszać szeregi przeciwnika przez wydawanie pewnych dźwięków, które straszyły ich wierzchowce, co bardzo poważnie utrudniało kierowanie nimi. Również w czasach późniejszych, bo w XVII stuleciu, Tatarzy krymscy przywiązywali do dzid kawałki wilczej skóry, końskie ogony, lub nawet skrawki wstążek, których szum powodował zamieszanie w szeregach przeciwnika. Tu mimo woli nasuwa się porównanie, że przecież i skrzydła naszej husarii, formacji wywodzącej się od Węgrów i Serbów, a w dalszej kolejności też ze świata turecko-tatarskiego, miały ten sam cel - straszenie wierzchowców nieprzyjacielskich. Stąd też koń husarski musiał być przez długi okres specjalnie oswajany z szumem skrzydeł.”
W potocznej opinii XIX wiek to 123 lub 124 lata okupacji, w czasie której nic dla Polaków korzystnego się nie wydarzyło. Będąc pod władzą Rosjan czy Niemców uważa się, że oprócz pojedynczych zrywów niepodległościowych Polacy jakby zapadli w sen zimowy.
Chciałbym porozmawiać z Wami w tym temacie, o tym co w ciągu XIX wieku dla Polaków i dla Polski korzystnego się wydarzyło. Mam tu na myśli wszelkie przemiany, zaczynając od tych w sferze społeczeństwa do tych w sferze gospodarki, więzi narodowych, przemian kulturowych.
I wojna światowa przyniosła upadek 3 europejskich mocarstw, czyli Rosji, Austro-Węgier i Niemiec, które zaciekle broniły układu wiedeńskiego z 1815 roku nie pozwalając dojść do głosu państwom narodowym, które w tym okresie zaczynają się już formować na dobre. Ludzie tamtego okresu zaczynają zyskiwać w pełni świadomość narodową, przez co wojny jakie toczyły się między przeciwnikami układu wiedeńskiego, a jego zwolennikami toczyły się prawie cały XIX wiek.
Klęska tychże mocarstw otworzyła drogę tym narodom, także Polakom do ustanowienia swojego państwa. Z pewnością ustanowienie takiej Rzeczpospolitej jaka istniała przed rozbiorami, czyli państwa wielonarodowego nie miało już szans powodzenia, gdyż narody kresowe jakie jak Ukraińcy, Łotysze czy Litwini a także Białorusini zainteresowani byli tworzeniem własnego, narodowego państwa. Chęć taka, jaką wyraziły dotąd jeszcze dla Polaków – narody kresowe – mianowicie budowanie swoich państw na obszarach zamieszkałych przez Polaków zapowiadało długotrwały konflikt. Przykładem może tu być Grodno czy Wilno, które miało znajdować się zarówno w granicach przyszłej Polski, Litwy a także Białorusi.
Powrót na mapę Europy państwa polskiego to przede wszystkim pomyślna koniunktura międzynarodowa, a także dążenia 6 generacji Polaków do odzyskania niepodległości. Te dążenia miały oparcie w tradycji polskiej państwowości, a także w tradycji poszanowania idei wolnościowych. Dążenia jakie wyrażali Polacy objawiały się w powstaniach i spiskach. Owe powstania organizowała zawsze elitarna mniejszość, do której w miarę trwania zrywu przyłączali się także inni. Zawsze jednak istniały środowiska, które były nieprzychylne walce zbrojnej. Nastroje po upadku powstania, jednego czy drugiego były zawsze bardzo negatywne. Podać tu można za przykład choćby Piotra Wysokiego, który będąc bohaterem Nocy Listopadowej, nie mógł znaleźć w Warszawie adwokata chętnego do Jego obrony.
Powstania jakie organizowano w okresie sprzyjającej koniunktury kończyły się sukcesem. Mam tu na myśli głównie powstania z lat 1806 i 1809. Pozostałe niestety kończyły się niepowodzeniem.
W sumie powstania polskie trwały 3 lata, przez pozostałe 100 polskie elity polityczne starały się polepszyć byt narodu na drodze innej niż powstanie.
Duże sukcesy osiągnął tu książę Ksawery Drucki-Lubecki, a także margrabia Aleksander Wielkopolski.
Najlepsza sytuacja była oczywiście w zaborze austriackim, w którym to po 1860 roku Polacy stali się narodem współrządzącym. Nowoczesne ramy życia politycznego w tamtejszym zaborze przyczyniły się do przygotowania elit i społeczeństwa do życia w niepodległej Polsce.
Jeśli mowa już o społeczeństwie to przyjrzeć się tu też należy także jemu. Porównując społeczeństwo 1795 z 1918 należy stwierdzić, że są to już zupełnie inne organy.
Przede wszystkim nastąpiło przejście od społeczeństwa stanowego do klasowego. W miejsce stanów pojawiły się klasy, warstwy a także grupy społeczne. Pojawiła się inteligencja, nowe mieszczaństwo, robotnicy. Na znaczeniu straciła arystokracja, a także ziemiaństwo. Prawa uzyskali także Żydzi, z wyjątkiem zaboru rosyjskiego.
Najszybciej unowocześnianie to miało miejsce w zaborze pruskim, a najwolniej na Kresach, gdzie obowiązywały jeszcze w dość dużym stopniu – stosunki patriarchalne.
I jeszcze kilka dłuższych fragmentów, z komentarzem egzaminatorów:

Na 0 punktów oceniono również wypracowania napisane w związku z dowolnie wybranymi przez maturzystę utworami, których nie było w arkuszu egzaminacyjnym. Zdarzały się prace napisane w związku z „Dżumą”, „Nad Niemnem”, „Ludźmi bezdomnymi” a nawet na temat wymyślony przez maturzystę, np. „Jan Paweł II” (pisownia zgodna z oryginałem):
"Jan Paweł II to człowiek, którego można szanować. Chodź jego nie ma wśród nas. Można powiedzieć, że był święty wśród żywych. Wybieram ten temat, ponieważ Ja jako Polak będę Papieża pamiętał do końca życia”.

Dalej dwie strony o wybranej postaci.

Fragment wypracowania do tematu „Charakteryzując Makbeta na podstawie danych fragmentów dramatu Szekspira, określ, na czym polega tragizm postaci i porównaj go z tragizmem bohatera ze znanego Ci dramatu antycznego.”

"Makbet” Williama Szekspira jest dramatem. Makbet jako małe dziecko został porzucony przez swoich rodziców, ponieważ wisiała nad nim zła przyszłość. Ojciec, który dowiedział się od wyroczni, że spłodzi syna, który go zabije i ożeni się z własną matką, postanowił pozbyć się dziecka. [...] małego Makbeta znaleźli ludzie z pobliskiej wioski. Wychowywali chłopca jak własnego syna.
Z czasem Makbet wyruszył w podróż. Podczas podróży Makbet napotkał na swojej drodze wielkiego potwora, którego nikt nie potrafił zabić. Makbet poradził sobie z nim i wyruszył do zamku. W drodze do zamku Makbet zabił
również swojego ojca. [...] Tragizm Makbeta polega na tym, że za wszelką cenę chciał być dobrym królem, lecz nie wychodziło mu to. [...] Makbet jest postacią negatywną, ponieważ w brutalny sposób dążył do swojego celu. Za każdym razem używał przemocy i nie obchodziło go to, co działo się z innymi. [...] Makbet w porównaniu do Antygony jest jakby jedną postacią. Antygona również zabiła, aby osiągnąć swój życiowy cel. Musiała pozbyć się swojej siostry, która kochała Kreona, wymarzonego męża Antygony. Siostra Antygony zginęła, ponieważ stała na drodze do szczęścia Antygony, była jej jedyną przeszkodą. [...]”

Komentarz:

„Nieznajomość tekstu powodowała, że maturzyści rozpoznawali Lady Makbet jako córkę Makbeta, innym razem jako matkę lub kochankę. Czytając drugi z przytoczonych fragmentów, nie wiedzieli, która królowa umarła, często była to żona Dunkana. Zdarzało się czytać w wypracowaniach o tym, że „Makbet zabił Lady Makbet, bo go namawiała do zabicia Dunkana” albo że „Makbet i Lady Makbet chcą się zabić z powodu swej miłości. Ona nieczekała na niego i zabiła się sama”. Ponadto losy Makbeta często zawierały wątki z losów innych bohaterów, np. Makbet miał być przykuty do skały, a sępy „wydziobywały jego ciało”, Makbet miał być spiskowcem działającym w powstaniu listopadowym, nagminne było mylenie losów Makbeta z losami Edypa (czego przykład mamy w cytowanych poniżej fragmentach wypracowania); losem Tristana i Izoldy („Lady Makbet była wybranką Dunkana, ten jednak ufał Makbetowi bardzo i wysłał go po swoją wybrankę jako krewniaka. Nieszczęśliwy los sprawia, że wiedźma daje obojgu eliksir miłości”)"
Na Hallera może być gorzej

Tekst opublikowany dzisiaj, 08:58:37, autor KT

Istnieje ryzyko, że południowa nitka ul. Hallera nie zostanie otwarta przed remontem Grabiszyńskiej. Czeka nas kolejny drogowy horror?

Prowadzone przez MPWiK prace przy modernizacji magistrali wodnej na ulicy Hallera rozpoczęły się pod koniec sierpnia. Wyłączono południową nitkę ulicy, a ruch w obydwu kierunkach odbywa się nitką północną, prowadzącą w kierunku skrzyżowania z Grabiszyńską. Na niektórych odcinkach nie jest możliwe korzystanie z chodników, przejść dla pieszych i przejazdów rowerowych. Prace miały zakończyć się w październiku. Zapowiadano, że zastosowanie technik bezwykopowych ograniczy utrudnienia w ruchu dla kierowców oraz skróci czas renowacji rurociągów w porównaniu z tradycyjnymi wykopami.

Wrocławskie deja vu

Tymczasem jest już pewne, że remont ulicy nie zakończy się zgodnie z planem. - Z wielkim ubolewaniem musimy poinformować mieszkańców i kierowców, że prace na odcinku od ulicy Ojca Beyzyma do ul. Powstańców Śląskich przedłużą się – mówi nam Konrad Antkowiak, rzecznik MPWiK we Wrocławiu. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku mostu Grunwaldzkiego, wykonawca natrafił na ‼nieprzewidziane przeszkody techniczne” w postaci niezinwentaryzowanych wodociągów, kabli i kanałów ciepłowniczych. - Obiektów tych nie było na mapach geodezyjnych, na których bazował wykonawca. - tłumaczy Antkowiak. - Pochodzą one sprzed wielu lat i często są nieprecyzyjne. Rzecznik MPWiK nie potrafi podać dokładnej daty zakończenia prac. - Nastąpi to w listopadzie, ale w tej chwili trudno nawet powiedzieć w której połowie. To ważny odcinek magistrali, dlatego zależy nam, aby prace zakończyły się jak najszybciej – dodaje.

Listopadowy horror

Zależeć powinno także kierowcom, gdyż 10 listopada ma się rozpocząć remont ulicy Grabiszyńskiej. – Nie możemy przesunąć terminu, bo musimy zdążyć przed świętem zmarłych w przyszłym roku – mówi Marek Szempliński, rzecznik spółki Wrocławskie Inwestycje. – Poza tym wykonawca jest związany terminami wynikającymi z umowy. Przebudowa ulicy Grabiszyńskiej ma potrwać rok. Zrealizuje ją firma Bickhardt Bau, ta sama, która prowadziła prace na ulicy Szewskiej. Ich efektem była długa lista usterek i wypadające z szyn tramwaje. – Mamy świadomość tej ‼wpadki”, ale nie wolno zapominać, że konsorcjum prowadziło także wiele innych inwestycji, które zostały ukończone z powodzeniem – przekonuje Szempliński. – Poza tym, firma będzie tym razem współpracowała z innym wykonawcą torowisk.

Prace, które obejmą odcinek ulicy Grabiszyńskiej od pl. Srebrnego do ul. Pereca, podzielono na dwa etapy. Najpierw zostanie zamknięta część ulicy prowadząca w stronę Oporowa, a ruch w obie strony odbywać się będzie po drugiej jezdni. W kwietniu sytuacja się odwróci. Przez cały okres remontu ulicą Grabiszyńską nie będą jeździły tramwaje, a pasażerowie przesiądą się do autobusów. – Szczegóły organizacji komunikacji zastępczej są obecnie opracowywane – mówi Szempliński. – Poznamy je w przyszłym tygodniu. Rzecznik WI tłumaczy również, że uruchomienie tramwajów podczas trwania remontu byłoby dla wykonawcy ogromnym utrudnieniem.

Plan modernizacji ulicy Grabiszyńskiej przewiduje prace o bardzo szerokim zasięgu. Przebudowane zostaną sieci kanalizacyjne, wodociągowe i ciepłownicze. Wymieniona zostanie nawierzchnia drogi, powstaną nowe chodniki i ścieżki rowerowe. Istotnym elementem inwestycji będzie także modernizacja linii tramwajowej, stanowiąca pierwszy etap budowy Zintegrowanego Systemu Transportu Szynowego. Powstaną nowoczesne, zintegrowane przystanki, a po wydzielonym torowisku będą mogły poruszać się także autobusy. Planowany czas zakończenia prac to październik 2009 roku. Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem wykonawca nie natrafi na ‼nieprzewidziane przeszkody techniczne”.

http://www.wfp.pl/wroclaw-miasto/news.php?id=15437
Po pierwsze nie byłem oficerem GZP WP, ani funkcjonariuszem wydziału propagandy KW PZPR w Gdańsku. Jestem pasjonatem historii wojska. a w szczególności jego organizacji. Zawsze mnie nurtowała przyczyna takiego, a nie innego składu wojsk i z jakich przesłanek historycznych to wynika. Zacząłem od dywizji w dół. Po tem od dywizji w górę. Po drodze był MarWoj, a na końcu SP. Zawsze mnie nurtowała sprawa tych dywizjonów PSP. Mnie się ta nazwa również podoba. Ma w sobie coś poetyckiego, romantycznego i malowniczego. CO NIE ZMIENIA FAKTU ŻE DYON TO DYON A SQUARDON TO KOMPANIA/ESKADRA/SZWADRON .Istotnie nasza Eskadra miała 12 samolotów. Ale wszystkie one były przeznaczone do boju jeśli eskadra miała się poderwać do akcji w formacji eskadry. Natomiast brytyjska eskadra do wprowadzenia par-kluczy startowała do akcji albo kluczem (3 samoloty), patrolem (6 samolotów-2 klucze) albo całością eskadry czyli 12 samolotów-2patrole-4klucze. W tej liczbie mieściły się samoloty dowódcy oraz dowódców patroli. Pięknie to wyglądało na defiladzie, ale w boju nie. Po reorganizacji taktyki i dodaniu formacji pary sytuacja jest nastepująca: samolot osłania samolot tworząc parę, para osłania parę tworzac klucz (4 samoloty), a teraz dwa warianty: dla eskadry 12 samolotowej 3 klucze w formacji eskadry przyczym klucz Charli tworzy para z patrolu A i para z patrolu B, drugi wariant eskadra 16 samolotowa: patrol A wystawia 2 klucze i patrol B wystawia 2 Klucze. To jest panowie synteza regulaminu RAF. Maksymalny wysiłek eskadry to 12 samolotów, a w eskadrach z 4 samolotowymi kluczami 16. Co z resztą samolotów? RAF wiedział, że nigdy nie będzie 100% sprawności technicznej aparatów. Zawsze są jakieś usterki, kraksy no i straty bojowe. Uzupełnienia to czas którego SP nie mają. Dlatego wymyślili odwód. W jednostkach myśliwskich 6 samolotów. Bombowce najpierw 4, a póżniej bombowce lekkie i średnie 6. Dlatego brytyjskie eskadry wolniej się zużywały zachowując pełną 12 samolotową gotowość do boju mając na etacie 18. Dlatego nasz dyon podrywał do góry 22 samoloty pod warunkiem 100% ich sprawności, a brytyjska eskadra w 100% pełny regulaminowy skład bojowy czyli 12 samolotów. Odpowiednik naszego dyonu czyli wing podrywał w 100% przypadkach zawsze 36 jeśli szedł na bój w składzie trzech eskadr.
Adasiu, dziękuje ci za ten link z orbatami bo je zbieram. A teraz do rzeczy. W jeździe polskiej w XVIII w sięgnięto po szwadron. Składał on sie z 2 chorągwi(kompanii) i wchodził w skład Brygady kawalerii Narodowej. Była to kopia z zachodu szwadron- 2kompanie. Ten model był jeszcze w Księstwie Warszawskim gdzie szwadron był istotnie odpowiednikiem baonu mając 2-3kompanie po 100 ludzi. ALE OD KRÓLESTWA KONGRESOWEGO SZWADRON SKŁADA SIE Z PLUTONÓW. Więc jest odpowiednikiem kompanii (chyba że ktoś uwcześnie widywał baony typu plutonowego bez szczebla komp.). Gdy z 2 kompanii żandarmerii formowano 2 szwadrony karabinierów w powstaniu listopadowym to sformowano DYWIZJON KARABINIERÓW. Ta organizacja przetrwała do likwidacji kawalerii w 1947. Ciekawostką jest fakt że gdy motoryzowano 10 PSK i 24 PUł to wprowadzono szczebel dyonu w pułku. Pułk miał 2 dyony i 4 szwadrony. Ale po zajęciu Zaolzia gdzie oddziały motorowe testowano zrezygnowano z tego szczebla. Polskie pułki kawalerii pancernej na zachodzie były formowane na etacie pułków kawalerii brytyjskiej. Składały się przeważnie z 3-4 szwadronów a szwadron z plutonów (przeważnie 3 do 4 pojazdów bojowych). Według naszych regulaminów ich anglojęzyczne odpowiedniki to Regiment=3-4squardons=3-6 Troops. Troop , czyli nasz pluton dzielił się albo na załogi albo na sekcje. Jak widzisz podałeś mi skład szwadronu złożonego z trzech plutonów strzeleckich i plutonu KM. A teraz rangi dowódców. Jak wiesz w naszych badaniach jest to istotne, gdyż brytole mieli fioła na punkcie etatyzacji. Dow. troop to porucznik, squardon to major a regiment ppłk. Tak samo w piechocie platoon porucznik, company major, regiment ppłk. Nasi też to nasladowali, aczkolwiek troche brakowało młodych majorów i kompaniami dowodzili kapitanowie, a szwadronami rotmistrzowie. Dla porównania odpowiednik porucznika w RAFie to Flight Officer, majora to Squardon Leader, podpułkownika to Wing Commander. Wnioski nasuwają się same. Jak wydzisz TROOP to nie kompania, a squardon to nie baon ani dyon tylko kompania. Przedwojną szwadron = kompania. Chciałbym poznać jegomościa z I Oddz. Inspektoratu PSP, który zrobił ten galimatias i spowodował tą arcyciekawą dyskusję.
PS.Jedynym wyjątkiem są amerykańkie szwadrony kawalerii. które składają się z kompanii, ale te szwadrony w XIX wieku nazywały się batalionami, a pułk kawalerii miał liczebość pułku piechoty, co w Europie nie było wtedy już praktykowane. Amerykańskie pułki jeździły komunikiem kompanią i żywiły sie na miejscu żadko koncentrując cały pułk. W Europie poprzez likwidacje kompanii w szwadronach zmniejszono tabor i liczbę luzaków oraz zbędnych oficerków zwiększając prędkość zmiany szyku, elastyczność dowodzenia.
Mam do sprzedania dużo materiałów przydatnych w klasie maturalnej!

Opracowania (za 3 zł każde) lektur takich jak:
Antygona
Biblia
Bogurodzica
Chłopi
Dziady
Faraon
Fraszki Kochanowskiego
Konrad Wallenrod. Powieść poetycka z dziejów litewskich i pruskich
Pieśni Kochanowskiego
Treny Kochanowskiego
Lalka
Ludzie bezdomni
Nie-boska komedia
Nad Niemnem
Odprawa posłów greckich
Ogniem i mieczem
Pan Tadeusz
Potop
Powrót posła
Przedwiośnie
Nowele Sienkiewicza (Bartek zwycięzca, Szkice węglem, Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela, Sachem, Orso)
Wesele
Moralność Pani Dulskiej

Opracowania całych epok (5zł każda):
Antyk (89 stron)
Barok (76 stron)
Młoda Polska (54 strony)
Oświecenie (69 stron)
Pozytywizm (51 stron)
Renesans (30 stron)
Romantyzm (92 strony)
Średniowiecze (65 stron)
XX lecie międzywojenne (69 stron)

Problematyka utworów wszystkich epok (328 stron) - 7 zł
Problematyka utworów wszystkich epok (168 stron) - 4 zł

Oraz teksty przydatne przy pisaniu pracy maturalnej(5zł każdy):
1.Bolesna prawda o własnym narodzie w “Odprawie posłów greckich”, “Dziadach cz.III” i “Weselu”.
2.Bóg, życie i śmierć w literaturze średniowiecza, baroku i romantyzmu
3.Dialog z Bogiem w utworach literatury polskiej
4.Emigracja, tragizm losu emigracyjnego w literaturze romantyzmu i współczesności
5.Ideał człowieka i obywatela w literaturze staropolskiej
6.„Lalka" i „Przedwiośnie" - literatura straconych złudzeń.
7.Motyw Boga
8.MOTYW ŻYDA - WIECZNEGO TUŁACZA W LITERATURZE POLSKIEJ
9.Pokora i bunt jako dominujące postawy człowieka wobec Boga w poznanych utworach
10.Różne przykłady postaw patriotycznych w Twojej ocenie
11.Znani mi bohaterowie w literaturze XIX i XX wieku
12.Motyw domu
13.Motyw matki i ojca.
14.Motyw rodziny
15.Bohaterowie niepokorni
16."JEST SIĘ TAKIM JAK MIEJSCE, W KTÓRYM SIĘ JEST"CZŁOWIEK ZDETERMINOWANY CZY WOLNY W LITERATURZE XX WIEKU ?
17.KRAINA DZIECIŃSTWA W LITERATURZE
18.Tragedia antyczna, a tragedia szekspirowska – podobieństwa i różnice. Omów na przykładzie „Antygony” Sofoklesa i „Makbeta”.
19.Troska o losy kraju w utworach pisarzy polskich doby renesansu.
20.Przedstaw model osobowości bohatera romantycznego i jego ewolucje w literaturze polskiej tego okresu.
21.Porównaj stanowisko A. Mickiewicza i J. Słowackiego wobec klęski powstania listopadowego.
22.Jakie prawdy zawarte są w „Balladach i romansach” oraz w drugiej części „Dziadów” A. Mickiewicza?
23.Romantyczny model miłości . Omów odwołując się do literatury polskiej i obcej tego okresu.
24.EMIGRACJA, TRAGIZM LOSU EMIGRACYJNEGO W LITERATURZE ROMANTYZMU I WSPÓŁCZESNOŚCI

Kontakt: perfectly@onet.eu
dominer, porownywanie monet z jedno okresu do drugiego i wyciąganie z tego daleko idących wniosków ma sie nijak do inwestowana w monety. Inwestowanie w monety na dzień dzisiejszy to loteria, ale można co nieco przewidzieć, ja widzę jak na dłoni , ze na III RP będzie można jeszzce zarobić i to o dużo dużo więcej niż na blaszkach zagranicznych.
Przykład Słowik, nakład 5000, wystarczyło żeby kilku nowych zakupiło te monetę po kilkanaście, kilkadziesiąt sztuk a powstał wysyp aukcji i moneta SPADLA. Co to oznacza , oznacza to , ze tak naprawdę widać , ze monety zagraniczne mogą mieć mały nakład a i tak nie są w stanie ludzie odebrać ich wszystkich. Dlaczego , dlatego, że prawie żaden kolekcjoner tego nie zbiera i nie inwestuje w zagraniczne monetki, czego nie można powiedzieć o III RP. Tak ja to widzę i chyba każdy rozumny człowiek też. oczywiście Słowik nie jest jedynym przykładem. Dla mnie naganiający na monety zagraniczne tu ludzie, którzy maja dojście do monet po cenach emisyjnych chcący szybko zarobić i dlatego tak pięknie mówią o nich na forum, może powiesz , ze to nie prawda



detonator rozumiem ze wypowiedz skierowales do mnie ale nie wiem dlaczego podajesz w niej przyklad jakiegos zagranicznego slowika?? Nie mowmy o monetach zagranicznych bo te mnie kompletnie nie obchodza a nie ma wogole postu na tym forum gdzie nadmienilbym cos na temat zagranicy a co dopiera ja polecal wiec prosze daruj sobie tematyke zagraniczna

mowisz ze nie mozna porownywac tych okresow - zgadza sie bo kolekcjonerow "starej polski" jest znacznie wiecej ale ja to juz pomijam.. co wiecej jesli wg ciebie stara polska rozni sie od obecnych monet pod wzgledem kolekcjonerskim to sam sobie zaprzeczasz bo nie sadze zebys chcial podwazyc wartosc kolekcjonerska monet bitych np za powstania listopadowego albo ksiestwa warszawskiego..czy moze one wg ciebie sa monetami pod inwestycje i zalegaja w rekach inwestorow-jesli masz faktycznie takie zdanie to nie swiadczy to raczej o twoim obeznaniu w numizmatyce.

odnioslem sie do postu experta gdzie napisal ze kolekcjonerzy kreuja wartos monet - jesliby tak bylo to powtorze raz jeszcze - szlak bursztynowy zalegalby w banku-masz inne zdanie ? Ceny monet kolekcjonerkich 3RP i wyszystkich innych tym podobnych lustrzanek zagranicznych sa uzaleznione tylko i wylacznie od inwestorow nie od kolekcjonerow - bo ich naklady przekraczaja kilkakrotnie realne kolekcjonerskie zapotrzebowanie a Polska bedac specyficznym krajem wykreowala sytuacje w ktorej to mozna zarobic kupe kasy obracajac tym towarem..

zreszta wogole bez sensu jest spór gdzie z góry jestescie skazani na porazke - czy widzieliscie forum inwestycyjne monet antycznych ? Ja nie
czy widzieliscie forum inwestycyjne monet 3RP , euro itp ? Ja tak i to kilka a do tego wlasnie na jednym pisze..wiec zaczyna mnie smiech brac jak mi ktos pisze o tym ze obecne monety maja walory kolekcjonerskie.. gyby bylo ich 3 tysiace to moglbym sie zgodzic ale...20 czy 30 tysiecy nakladu...no panowie nie badzcie smieszni...
Kowno - (SLAJD 3) drugie pod względem liczby mieszkańców miasto Litwy (366,6 tys. mieszkańców, stan na 1 lipca 2004) i ( SLAJD 4) największy ośrodek przemysłowy kraju. (SLAJD 5) Położone w środkowej Litwie u zbiegu Niemna ( SLAJD 6) i Wilii (SLAJD 7).
W mieście znajduje się (SLAJD stacja kolejowa Kaunas.

Historia
(SLAJD 9) Pierwsze wzmianki w 1361 roku. W XIII wieku powstał tu gród obronny, chroniący Litwinów przed najazdami Krzyżaków, którzy zdobywali go jednak wielokrotnie, m.in. w 1362 roku. (SLAJD 10) W 1384 Krzyżacy wznieśli, zachowany do dziś, warowny zamek mający stanowić bazę wypadową do dalszych najazdów, szczególnie na Wilno i Troki. Ostatecznie przynależność państwowa Kowna uregulowana została po bitwie grunwaldzkiej (1410) i pokoju toruńskim (1411).
W 1398 roku powstaje w mieście stowarzyszenie kupców niemieckich, utrzymujące szerokie kontakty z miastami hanzeatyckimi (m.in. Rygą), co pozwoliło miastu szerzej otworzyć się na ówczesne "nowinki". W 1408 r. książę Witold nadaje Kownu prawa miejskie (magdeburskie), powstaje samorząd administracyjny, gospodarczy i sądowy. W 1581 Kowno otrzymuje prawo składu. Od tego czasu miasto rozwijało się pomyślnie, mimo wybuchających raz po raz pożarów (1537, 1731), epidemii cholery i dżumy, a także powodzi.
Szczególny rozkwit miasta przypadł na drugą połowę XVIII wieku. Projektowanego na sejmie grodzieńskim województwa kowieńskiego nie utworzono z powodu III rozbioru Polski. W jego wyniku miasto przypadło Rosji i włączono je w obręb guberni wileńskiej. 1812 miasto poniosło ogromne straty związane z wyprawą rosyjską Napoleona. Mieszkańcy Kowna aktywnie uczestniczyli w powstaniach narodowych - listopadowym (1830) i styczniowym (1863), co nie pozostało bez wpływu na stosunek władz rosyjskich do grodu nad Niemnem.
W 1842 Kowno stało się stolicą guberni obejmującej zachodnią Litwę, co wpłynęło na przyspieszenie rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego miasta. W 1861 oddano linię kolejową łączącą Kowno z Królewcem i Warszawą. Pod koniec XIX wieku powstało Muzeum Miejskie, teatr i pierwsza biblioteka miejska. Na przełomie XIX i XX wieku w związku ze zbliżającą się wielkimi krokami wojną, władze rosyjskie zamieniły Kowno w twierdzę, co wpłynęło na zakaz budowy domów wyższych niż trzy piętra. Miasto zachowało więc swój prowincjonalny (w porównaniu z Wilnem) wygląd.
Plany carskie nie na wiele się zdały, gdyż Niemcy zdobyli Kowno 18 sierpnia 1915 roku i okupowali je aż do 1919 roku. 21 grudnia 1918 r. agenci sowieccy powołali tu republikę radziecką, która nie ciesząc się poparciem Litwinów, ani tym bardziej Niemców, upadła po kilkunastu dniach
( SLAJD 11) W dwudziestoleciu międzywojennym Kowno stało się siedzibą władz państwowych.
Z prowincjonalnego miasteczka przekształciło się w miasto na skalę regionu. Tu miały swą siedzibę ośrodki naukowe, gospodarcze, bankowe i kulturalne Litwy. Zorganizowano Uniwersytet im. Witolda Wielkiego, konserwatorium oraz Szkołę Sztuki. Powstał teatr dramatyczny, oraz pierwsza na Litwie rozgłośnia radiowa.
W 1940 r. Kowno liczyło 160 tys. mieszkańców (w ciągu dwudziestu lat niepodległości liczba mieszkańców wzrosła dwukrotnie). To tutaj (a nie w Wilnie) "sejm ludowy" proklamował samolikwidację państwa i przyłączenie się do ZSRR. Po wejściu Niemców Litwini zorganizowali pogrom, w którym zginęło ponad 2000 Żydów. W czasie okupacji niemieckiej w mieście swą siedzibę miały władze hitlerowskie. W tzw. IX forcie kowieńskim Niemcy urządzili obóz koncentracyjny (KL Kauen), w którym zgładzono około 100,000 Żydów i Cyganów.
15 maja 1972 student Romas Kalanta dokonał publicznego samospalenia na rynku kowieńskim, w proteście przeciwko okupacji Litwy przez ZSRR, co stało się powodem dwudniowych krwawych zamieszek w mieście.

Zabytki
• ruiny zamku kowieńskiego (XIII-XIV wiek)
• (SLAJD 12) archikatedra św. Piotra i Pawła
• (SLAJD 13) kościół Św. Jerzego
• kościół Jezuitów
• (SLAJD 14) zespół klasztorny Pożajście
• (SLAJD 15) ratusz miejski zwany "Białym Łabędziem" (SLAJD 16) (XVI wiek) (SLAJD 17)
• Pałac Massalskiego w Kownie
• (SLAJD 1 Dom Perkuna (XVI w.)
• Pałac Godlewskiego
• kościół św. Gertrudy
• (SLAJD 19) Synagoga Chóralna (1871)
• (SLAJD 20) meczet
• (SLAJD 21) Kościół św. Michała Archanioła w Kownie - (SLAJD 22) dawna cerkiew prawosławna, kościół garnizonowy.
Zebrałam od chętnych maturzystów z mojego liceum prezentacje do sprzedania. To najlepsze w szkole prace. Większość na max punktów, niektóre mają od 18 do 19 punktów. Sprzedamy je w okresie wakacyjnym za 60 zł. Potem cena wzrośnie dużo więcej. Dodajemy plan prezentacji, bibliografię i całą prezentacje. Możemy w trakcie roku szkolnego wszystko ci wytłumaczyć, jeśli będziesz potrzebował jakiejkolwiek pomocy. Zastanów się, naprawdę warto, po co przepłacać później. U nas kupując już masz temat wybrany i8 opracowany. Pisz na maila magdaorlecka@wp.pl. Nasze prace:
1. Motyw sądu ostatecznego. Analiza porównawcza na wybranych przykładach w literaturze i sztuce
2. Śladami podróży Adama Mickiewicza. Ukaż wpływ biografii na twórczość poety
3. Science – fiction a fantasy. Odwołując się do wybranych przykładów literatury fantastycznej zaprezentuj podobieństwa i różnice w kreacji świata w obu odmianach gatunkowych.
4. Sąsiedzi, czyli literacki portret Polaków i Żydów.
5. Motyw tańca i koła taneczników w literaturze i innych dziedzinach sztuki.
6. Portret kobiety w literaturze i malarstwie. Omów odwołując się do wybranych przykładów
7. Przedstaw kreacje bohaterów, którzy doświadczyli okrucieństw II wojny światowej próbują odbudować swój świat.
8. Bohater samobójca w literaturze. Ukaż różne przyczyny i rodzaje samobójstw w poznanych utworach.
9. Powstanie listopadowe w ocenie twórców romantycznych. Omów zagadnienie analizując dzieła Mickiewicza i Słowackiego
10. Wpływ miłości na losy człowieka. Rozpatrz problem na przykładach wybranych bohaterów literackich różnych epok.
11. Motyw cierpienia w literaturze polskiej i obcej. Omów temat na wybranych przykładach.
12. Portret żony w literaturze polskiej. Dokonaj charakterystyki porównawczej wybranych bohaterek.
13. : Bohater o różnych twarzach. Przedstaw różne sposoby prezentacji i funkcje motywu maski w literaturze.
14. Obrazy obsesji w literaturze i malarstwie analizując celowo dobrane przykłady.
15. Samotność-różne jej oblicza i przyczyny. Zaprezentuj temat odwołując się do rożnych przykładów literackich.
16. Wędrowiec, Pielgrzym, Wygnaniec – omów funkcjonowanie motywów w literaturze.
17. Nauczyciele i uczniowie. Omów funkcje tego motywu na wybranych przykładach.
18. Kariera i ambicja a moralność. Zbadaj te relacje analizując postawy, decyzje i ich konsekwencje na wybranych przykładach postępowania bohaterów literackich i filmowych.
19. Bohater romantyczny a bohater pozytywistyczny. Porównaj, odwołując się do wybranych tekstów.
20. Kobieta - matka, żona, muza, kochanka. Rozwiń temat odwołując się do wybranych utworów literackich.
21. Motywy oniryczne i ich wpływ na bohaterów literackich. Omów zagadnienie na przykładzie wybranych utworów.
22. : Motyw domu i rodziny na kształtowanie się postawy moralnej bohaterów literackich.
23 Nietolerancja jako temat literacki. Omów zagadnienie analizując wybrane przykłady
24. Zjawy duchy, wizje w literaturze Na wybranych przykładach omów, jakie funkcje pełniły te zjawiska w dziełach literackich.
25. Miłość jako żywioł budujący lub niszczący w życiu wybranych bohaterów literackich.
26. Czy śmierć może być lekka – omów na podstawie współczesnej literatury i filmu.
27. Motyw ptaka w literaturze.
28. Zinterpretuj na wybranych przykładach symbolikę mogił i grobów obecną w literaturze.
29. Omów funkcjonowanie symbolu w dziełach literackich i innych tekstach kultury na wybranych przykładach
30. Najciekawsze Twoim zdaniem portrety literackie kobiet, omów na wybranych przykładach.
31. Cena sukcesu rycerskiego w średniowieczu, romantyzmie i baroku.

>