| ||
|
Wyświetlono wiadomości wyszukane dla hasła: Porównania w ogrodzie Mała edukacja
|
| Szukaj:Słowo(a): Porównania w ogrodzie Mała edukacja |
Gazeta Starachowicka, Wydanie internetowe Nr 506, 2009-05-31 Arboretum Nadleśnictwa Marcule zaprasza na rodzinny wypad Zielona księga natury i oaza wypoczynku Kilka tysięcy roślin, w tym dąb Jana Pawła II, zbiorniki wodne z romantycznymi mostkami, ogródki skalne, kumkanie żab. I nietypowy zegar słoneczny, jeden z dwóch tego typu w Polsce. To główne, ale nie jedyne, atrakcje arboretum - odmiany ogrodu botanicznego, w którym dominują drzewa i krzewy. Ten urokliwy zakątek mieści się na terenie Nadleśnictwa Marcule. Można do niego łatwo dotrzeć kolejką wąskotorową ze Starachowic i spędzić czas na łonie przyrody bez biletów wstępu. Arboretum (inaczej ogród dendrologiczny) to część marculskiego Centrum Edukacji Przyrodniczej im. biskupa Jana Chrapka. Liczący blisko 7 ha ogród powstał w 2006 roku. Pierwszym drzewem, które w nim posadzono, był jeden z dębów wyhodowanych z żołędzi poświęconych przez naszego świętej pamięci Papieża Jana Pawła II. Dziś w arboretum rosną drzewa i krzewy reprezentujące prawie 700 gatunków roślin strefy umiarkowanej. Można tam spotkać okazy zarówno flory krajowej, jak i rosnące poza granicami Polski. - Naszym oczkiem w głowie jest alpinarium z rzadką roślinnością wysokogórską. Niedawno zaczęliśmy też urządzanie bardzo dużego wrzosowiska. Co roku dosadzamy w arboretum nowe rośliny. W najbliższym czasie planujemy poszerzyć jego teren o 5 ha - mówił inżynier Radosław Koniarz, jeden z opiekunów CEP, na konferencji w Nadleśnictwie Marcule. Na spotkaniu, którego gospodarzem był szef wspomnianej jednostki, nadleśniczy Tadeusz Misiak, byli ponadto członkowie koła Towarzystwa Przyjaciół Lasu "Kotyzka" ze Starachowic, dyrektor Szkoły Podstawowej w Jasieńcu Iłżeckim, a także Marek Łuszczek, wiceburmistrz gminy Iłża, na terenie której mieści się marculskie nadleśnictwo. Tutejsze władze były też jednym z inicjatorów utworzenia arboretum, a dziś razem z Lasami Państwowymi oraz Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Kielcach, należą do najważniejszych sponsorów przyrodniczego Centrum. Arboretum powstało z myślą o publicznej edukacji przyrodniczej. Jest otwarte dla społeczeństwa i z roku na rok cieszy się rosnącym zainteresowaniem odwiedzających. - Już na początku funkcjonowania mieliśmy około 6 tysięcy gości. W ubiegłym roku było ich blisko 8 tysięcy - szacował T. Misiak. - Przyjeżdżają do nas przedszkolaki, uczniowie, studenci, emeryci, a także turyści z Niemiec, Ukrainy, Szwecji i Finlandii - wyliczał inż. Włodzimierz Cedzyński z Nadleśnictwa Marcule. - Nasze arboretum to zielona księga wiedzy przyrodniczej, a także źródło informacji na temat pracy leśników - dodał. Ogród dendrologiczny podzielony jest na kilka kwater (stanowisk) roślinnych, do których dociera się alejkami i mostkami, przerzuconymi nad małymi akwenami. Oprócz żywych eksponatów, arboretum dysponuje od ubiegłego roku także intrygującym obiektem technicznym. To zegar słoneczny, który mierzy upływ czasu dość nietypowo. Wskaźnikiem godziny nie jest tu cień gnomona na cyferblacie, lecz na odwrót: to wycięte w metalowej obręczy cyfry rzucają cień na gnomon. Urządzenie jest jednym z dwóch tego typu w Polsce. Jak zapewniają marculscy leśnicy, działa wyjątkowo precyzyjnie, co potwierdziły porównania z tradycyjnymi czasomierzami. Teren arboretum przemierza się indywidualnie, lub w zorganizowanych grupach. Wycieczkowicze mogą posługiwać się dostępnymi na miejscu mini - przewodnikami, lub skorzystać z merytorycznej opieki leśników z Marcul, wspomaganych przez członków kół TPL: "Kotyzka" i "Puszcza Iłżecka". Mieszkańcy Starachowic mają od dwóch lat ułatwiony dostęp do arboretum, dzięki kursom kolejki wąskotorowej łączącej nasze miasto m. in. z Nadleśnictwem Marcule. Główny sezon dla zwiedzających trwa od 1 maja do końca września. W tym okresie arboretum czynne jest od godz. 8.00 do 14 w dni powszednie, a w soboty i święta od 11.00 do 19.00. Poza sezonem przyjazd trzeba wcześniej uzgodnić z Nadleśnictwem Marcule. Na miejscu jest możliwość zaopatrzenia się za niewielką opłatą w żywność i napoje. Z pewnością warto skorzystać z oferty i zaplanować w tym miejscu wypoczynek, na przykład rodzinny. Tym bardziej że wstęp do arboretum jest bezpłatny. Chyba że ktoś chce dobrowolnie przekazać jakąś kwotę na rzecz placówki. Warto na koniec dodać, że Centrum Edukacji Przyrodniczej w Marculach to, obok arboretum, także "Zielona Szkoła", gdzie odbywają się wyjazdowe lekcje przyrody dla uczniów. Przy budynku urządzono wystawę plenerową z eksponatami z dziedziny pszczelarstwa i pielęgnacji lasów. (iwo) |
czą. Zuzanny żyją w świecie, w którym jest więcej fantazji i natchnienia niż mozolnej walki o byt. Obdarzone są artystyczną duszą i nawet w skromnych warunkach materialnych potrafią się otoczyć rzeczami, od których bije niezwykłością i przygodą. Mają wrodzone poczucie piękna i harmonii i przynajmniej, choć trochę mistyczny stosunek do rzeczywistości. Zuzanny lubią przyrodę, kwiaty i ogrody i stąd czerpią siły, a ze sportów najbliższe jest im pływanie. W każdych okolicznościach pozostają wierne sobie. Żyją po swojemu. Żaklina - Osoba o tym imieniu jest energiczna, posiada zmysł organizatorski, umie wypracować sobie metody postępowania i pracy. Ta systemetyka przysparza im sukcesów oraz przyjaciół. Ceni towarzystwo, szanuje rodzinę. Jest dobrym gospodarzem, miłym współmałżonkiem i świetnym rodzicem. Dba o edukację swoich dzieci, kształci je na wybitnych naukowców. Szanuje opinię innych wydawaną na temat swojej rodziny, dba by nie została utracona. Jest przy tym osobą inteligentną. kulturalną, dobrze ubierającą się. Są to ludzie żądni wiedzy, dlatego ciągle dokształcają się i poszerzają swoje horyzonty. Cenią wiedzę z zakresu medycyny. Są zdecydowanymi wrogami kłamstwa, oszustwa, złego stylu bycia. Sznują osoby przeciwnej płci, są wierni w małżeństwie. Dbają o dom. Żaneta - imię skłania do ciągłych zmian, do ryzykownych przedsięwzięć, hazardu i wiecznego próbowania własnych możliwości. Oznacza to, że w porównaniu z Joannami Żanety będą bardziej energiczne, samodzielne, niezależne i naładowane twórczym niepokojem. Takie dziewczęta szybko się uwalniają spod opieki rodziców i na własną rękę próbują szczęścia w życiu. Mają wiele talentów, łatwo się uczą nowych rzeczy - ale może za mało sobie cienią to, co osiągnęły. Potrzeba zmiany jest jednak u nich przemożna. Żanety mało przejmują się tym, co inni o nich mówią, żyją na własny sposób i często pociągają je różne artystyczne i zbuntowane towarzystwa. Zofia - Liczbą imienia Zofia jest sześć - liczba harmonii, równowagi i zaufania do porządku, jaki powinien panować w świecie. I słusznie, bo przecież Mądrość Boża polega na tym, że dostrzega się w świecie ład, harmonię i odwieczny plan, a Zofie są wrażliwe na te wartości. Zofie są obdarzone bystrym okiem i przenikliwym umysłem. Są uwrażliwione na pewne subtelne szczegóły tego świata, które dla większości ludzi są wręcz niedostrzegalne. Mają naturalny talent wnikliwych psychologów. Trudno jest na nie wpływać i przekonywać do czegoś, do czego same nie mają przekonania. Zofie wiedzą swoje i cenią sobie własne zdanie. Nie należą do osób, które łatwo pozwalają sobą kierować. Są przy tym wolne od małostkowości, od złośliwości czy podejrzeń. Do wielu spraw, które dla innych są przykre, podchodzą z czystym umysłem. W swoich życiowych wyborach rzadko popełniają omyłki, gdyż chroni je przed tym ostrożność połączona ze zdrowym rozsądkiem. |
Źródło: www.klubnowodworski.pl Nowy Dwór Gdański, 10-tysięczne miasto położone w samym centrum Żuław, to miejsce, gdzie ilość różnych gatunków roślin i zwierząt zidentyfikowanych podczas badania bioróżnorodności na rzece Tudze okazała się zaskakująco wielka. Ekolodzy, botanicy, zoolodzy, ornitolodzy zaproszeni na Tuga BioBlitz rozpoznali w ciągu zaledwie kilku godzin bardzo deszczowego poranka łącznie 457 gatunków, w tym wiele podlegających ścisłej ochronie. Tym samym potwierdzono, że świat zwierząt i roślin na Żuławach jest, wbrew powszechniej opinii, bardzo ciekawy i bogaty. Pojęcie BioBlitz opisane zostało po raz pierwszy na podstawie danych, raportów i sprawozdań zebranych podczas 24-godzinnej ekspedycji Bioblitz w Parku Kenilworth i Narodowym Parku Ogrodów Wodnych u brzegu rzeki Anacostia w sercu urbanistycznej dziczy Waszyngtonu (31 maja – 1 czerwca 1996). Nazwa i koncepcja Bioblitzu nie jest zarejestrowana, nie jest zastrzeżona prawami autorskimi, nie stanowi źródła zysku, nie jest nacechowana politycznie. Jest po prostu ideą, która może być adaptowana, modyfikowana i używana do własnych celów przez jakąkolwiek grupę. BioBlitz w Nowym Dworze Gdańskim konkurował z odbytym 29 maja, w Sopocie. Grupy badawcze pracowały na obszarze miasta, wzdłuż brzegów i na łodziach pływających po Tudze. Pracowały następujące zespoły badawcze: badania nietoperzy i małych ssaków – dr Mateusz Ciechanowski z Uniwersytetu Gdańskiego; badanie roślin – dr Michał Buliński i zespół pod kierunkiem dr Renaty Afranowicz z Uniwersytetu Gdańskiego; badanie zwierząt bezkręgowych – zespół pod kierunkiem dr Michała Grabowskiego z Uniwersytetu Łódzkiego; badanie ptaków – Ewelina Kurach oraz Magdalena Wybraniec z Grupy Badawczej Ptaków Wodnych Kuling. Kulminacja wyników badań nastąpiła w miasteczku bioblitzowym położonym na skwerze na rogu ulic Morskiej i Gdańskiej. Działało tutaj terenowe laboratorium z wyposażeniem do prezentacji audiowizualnych na ekranach bezpośrednio z mikroskopów i kamer laboratoryjnych. Publiczność mogła podglądać i podziwiać pracę naukowców i fotografów dokumentujących okazy. Kolejno odbyły się następujące prezentacje: 11.00 prezentacja ptaków zaobserwowanych przez ornitologów nad Tugą; 12.00 prezentacja ciekawszych okazów roślinności z Tugi przez zespół botaników; 13.00 prezentacja fauny odnalezionej lub zaobserwowanej przez zespół zoologów; 14.00 podsumowanie zawodów, podanie wyników BioBlitza; Szczegółowe wyniki poszukiwań gatunków roślin i zwierząt są zawarte w raportach wykonanych przez poszczególne zespołu badawcze. Oprócz prezentacji grup naukowców odbyły się również wydarzenia towarzyszące: – prezentacja „Jak powstaje delta” dr Jarosława Biegowskiego z Instytutu Budownictwa Wodnego PAN w Gdańsku; – prezentacja produkcji papieru czerpanego i badania czystości chemicznej wody w Tudze zespołu Centrum Informacji i Edukacji Ekologicznej z Gdańska pod kierunkiem Joanny Lepczak-Michalskiej. Ponadto, charakter happeningu miała wystawa śmieci wyłowionych z Tugi podczas ostatniego społecznego sprzątania rzeki. Dla najmłodszych osób odwiedzających miasteczko bioblitzowe przygotowano możliwość uczestniczenia w plenerze malarskim oraz pokaz Miss Księżniczek Tugi – prezentację przebrań i ubiorów inspirowanych przyrodą żuławską w wykonaniu dzieci przedszkolnych pod kierunkiem Katarzyny Sarnik. Oceny imprezy pod kątem porównania z podobnymi wydarzeniami w Europie Zachodniej dokonała dr Róisín Nash (Ecological Consultancy Services Limited, Irlandia). Wyniki obserwacji zostały zawarte w specjalnym raporcie. Przy okazji został przeprowadzony podstawowy test na czystość biologiczną wody w rzece. Impreza była obserwowana była przez przedstawiciela miasta partnerskiego Nowego Dworu Gdańskiego – Hennef (Niemcy) – Leszka Paszkieta. Doświadczenie zdobyte przez organizatorów Tuga BioBlitz będzie wykorzystane w Niemczech. Warunkiem koniecznym jest znalezienie organizacji ekologicznej, która nawiąże bezpośrednia współpracę z Salwinia Ekoklubem. Organizatorem przedsięwzięcia był Klub Nowodworski i działający w jego ramach Salwinia Ekoklub zajmuje się organizacją przedsięwzięcia, a nad częścią naukową czuwał profesor Jana Marcin Węsławski z Instytutu Oceanologii PAN z Sopotu. Wsparcie finansowe udzielone zostało przez Islandię, Lichtenstein i Norwegię ze środków mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego w ramach Funduszu Małych Grantów Transgranicznych i Międzyregionalnych a także przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska. Wyniki badań zostaną udostępnione na stronie www.tuga.info.pl i Instytutu Oceanologii PAN, będą prezentowane w przewodniku „Bioróżnorodność rzeki Tugi” oraz na łamach Rocznika Żuławskiego 2009. W 2010 roku planujemy porównane z rezultatami badań otrzymanymi podczas kolejnej imprezy odbywającej się w tym samym czasie i miejscu. |
, ale cieszy się, gdy ktoś zauważy jej starania. W miłości jest ostrożna - nie chce się sparzyć i cierpieć. Pierwsze tygodnie znajomości traktuje niezbyt poważnie, angażuje się dopiero, gdy jest pewna swoich uczuć. Potrafi wiele osiągnąć w życiu. Jest dobrą matką. Władysława - imię to pochodzi z języka czeskiego. Niewiasta tak nazwana jest osobą szczerą, dobrą, zaradną. Posiada uzdolnienia handlowe. Ma zmysł twórczy. W życiu kieruje się sercem i uczuciem, bez odrobiny zakłamania. Nie uznaje fałszu ani też obłudy w życiu prywatnym czy społecznym. Jest kobietą prostolinijną. Z tego tytułu ma czasem kłopoty, które swą dobrocią skutecznie niweluje. Często bowiem przychodzi jej płacić dobrem za złe, pięknym za nadobne. Ludzi obcych kocha nie mniej niż własne dzieci. Jest dobrą żoną, wzorową matką, dobrą sąsiadką. Uczciwa w postępowaniu wobec bliźnich, zdecydowana na walkę ze złem. Jest wzorową patriotką. Zuzanna - Spośród używanych dziś w Polsce imion, imię Zuzanna jest z pewnością najstarsze. Pochodzi, bowiem ze starożytnego Egiptu, liczy więc sobie przynajmniej cztery, a może i pięć tysięcy lat. W języku staroegipskim brzmiało Seszen, co oznaczało kwiat wodnej lilii, czyli lotosu. Zuzanna jest obrazem kobiety, do której mężczyzna musi dorosnąć. Zuzanna należy do tych imion, które przypominają o czysto kobiecym wątku życia duchowego. Idealna Zuzanna to kobieta, która jest sobą i aby być szczęśliwa, nie musi w niczym naśladować mężczyzn. Przeciwnie, to oni jej zazdroszczą. Zuzanny żyją w świecie, w którym jest więcej fantazji i natchnienia niż mozolnej walki o byt. Obdarzone są artystyczną duszą i nawet w skromnych warunkach materialnych potrafią się otoczyć rzeczami, od których bije niezwykłością i przygodą. Mają wrodzone poczucie piękna i harmonii i przynajmniej, choć trochę mistyczny stosunek do rzeczywistości. Zuzanny lubią przyrodę, kwiaty i ogrody i stąd czerpią siły, a ze sportów najbliższe jest im pływanie. W każdych okolicznościach pozostają wierne sobie. Żyją po swojemu. Żaklina - Osoba o tym imieniu jest energiczna, posiada zmysł organizatorski, umie wypracować sobie metody postępowania i pracy. Ta systemetyka przysparza im sukcesów oraz przyjaciół. Ceni towarzystwo, szanuje rodzinę. Jest dobrym gospodarzem, miłym współmałżonkiem i świetnym rodzicem. Dba o edukację swoich dzieci, kształci je na wybitnych naukowców. Szanuje opinię innych wydawaną na temat swojej rodziny, dba by nie została utracona. Jest przy tym osobą inteligentną. kulturalną, dobrze ubierającą się. Są to ludzie żądni wiedzy, dlatego ciągle dokształcają się i poszerzają swoje horyzonty. Cenią wiedzę z zakresu medycyny. Są zdecydowanymi wrogami kłamstwa, oszustwa, złego stylu bycia. Sznują osoby przeciwnej płci, są wierni w małżeństwie. Dbają o dom. Żaneta - imię skłania do ciągłych zmian, do ryzykownych przedsięwzięć, hazardu i wiecznego próbowania własnych możliwości. Oznacza to, że w porównaniu z Joannami Żanety będą bardziej energiczne, samodzielne, niezależne i naładowane twórczym niepokojem. Takie dziewczęta szybko się uwalniają spod opieki rodziców i na własną rękę próbują szczęścia w życiu. Mają wiele talentów, łatwo się uczą nowych rzeczy - ale może za mało sobie cienią to, co osiągnęły. Potrzeba zmiany jest jednak u nich przemożna. Żanety mało przejmują się tym, co inni o nich mówią, żyją na własny sposób i często pociągają je różne artystyczne i zbuntowane towarzystwa. Zofia - Liczbą imienia Zofia jest sześć - liczba harmonii, równowagi i zaufania do porządku, jaki powinien panować w świecie. I słusznie, bo przecież Mądrość Boża polega na tym, że dostrzega się w świecie ład, harmonię i odwieczny plan, a Zofie są wrażliwe na te wartości. Zofie są obdarzone bystrym okiem i przenikliwym umysłem. Są uwrażliwione na pewne subtelne szczegóły tego świata, które dla większości ludzi są wręcz niedostrzegalne. Mają naturalny talent wnikliwych psychologów. Trudno jest na nie wpływać i przekonywać do czegoś, do czego same nie mają przekonania. Zofie wiedzą swoje i cenią sobie własne zdanie. Nie należą do osób, które łatwo pozwalają sobą kierować. Są przy tym wolne od małostkowości, od złośliwości czy podejrzeń. Do wielu spraw, które dla innych są przykre, podchodzą z czystym umysłem. W swoich życiowych wyborach rzadko popełniają omyłki, gdyż chroni je przed tym ostrożność połączona ze zdrowym rozsądkiem. |
Inaczej: nieweryfikowalne przez kogo? Skoro opisuję wspomnianą Gulę a nikt poza mną nie jeste w stanie jej zobaczyć, to znaczy, że niczego nie opisuję?
To tak jak z radiostację. Jeden uczy się na pamięć, do czego służy każde pokrętło, z czasem nabiera biegłości, drugi wie, jak to działa (widział silnik) stąd ma już na starcie lepsze wyczucie, jak kręcić korbami.
Ja też nie wiem. Astrologów uprawiających nieco inne astrologie niż gazeciarstwo stosowane jest tak niewielu, że nie wiem doprawdy, jak to się wszystko jeszcze kręci. A i w samej astrologii stanowisk tyle, że aż się w głowie kręci...
Ale bardzo wielu ludziom dostarcza odpowiedzi i - sądząc z tego, jak żyją - wydaje się, że właściwych.
No jak ma być słuszna, skoro każda z założenia jest obalalna, czyli niesłuszna :-)))
Właśnie o to chidzi, że za bardzo nie ma. Może ta prawdziwsza, która więcej wyjaśnia? Ale z drugiej strony lepsza teoria wyjaśniająca spadanie jabłek w moim ogrodzie na 100% z podobną prewidykacją, niż wyjaśniająca spadanie w milionach ogrodów z wyjątkiem jednego... ale to też bez zensu troszkę jest.
Niestety, wedle Hume'a takie dogadanie właśnie z samej zasady nie jest możliwe. Poza tym, opisujesz tylko świat, kóry znasz i przenosisz te obserwacje w hipotetyczne rejony nieznanego świata... ciekawe tylko na jakiej zasadzie... że do tej pory się sprawdzały? Z teoretycznego punktu widzenia słaba to pociecha. Dobrego przykładu dostarczają gry. Lata taki Garret po budynku i macha dźwigniami, i jak już się zatrzymały wszystkie oczy, cholerka, jedno nie :-((( a powinny wszystkie, przecież tyle razy człowiek tędy biegał.
Zamiast popracować i popatrzeć, czy się do czego innego nie przyda. Fakt, nauka jest szalanie pragmatyczna, ale traci 90% materiału.
Nie, bo mogło się juz zmienić.
Niestety, tego nie będą wiedzieć. Szczególnie jeśli złośliwa i za każdym razem inaczej wygląda i kłamie w żywe oczy. Nic z tego.
Niekoniecznie, Religijny również, chyba że miara skuteczności będą gadżety, nikomu tak naprawdę niepotrzebne, ale tworzone ku lenistwu...
Tak, ale nadal pozostaje otwarte pytanie, co tak naprawdę poznajemy...
Ten tryumf cywilizacji kultury zachodniej owszem jest... opiera się jednak na niezdrowym pragmatyzmie, milionach trupów, coraz większą destrukcją świata przyrody i człowieka jako takiego, wbrew pozorom postęp wsteczny idzie już od dawna. Nie uważam bowiem, aby wynajdowanie coraz lepszych telewizorów czy proszków do prania było jakimś istotnym cywilizacyjnie postępem. W tej kulturze zamieniamy się powoli w szybko biegające roboty wąsko specjalizowane zresztą. Nie jest to dla mnie tryumf, ale zgon...
Czyli pozostaje tworem umysłu jednak....
A od tego składnika astrologia nie ucieka, zajmuje się archetypami jak najbardziej.
Kurde, i nie wiem dla czego. Mało czytam gazet i oglądam dzienniki właśnie przez brak owego emocjonalnego chłodu, tylko ciągle to zaangażowanie... a ja potrzebuję informacji a nie zaangażowania. To sobie sam zapewnię, jak będę chciał.
To tak jak z psychoanalizą. Nie chodzę do psychoanalityka, bo nie wierzę, aby powiedział mi coś, czego sam o sobie nie wiem. Ale wielu ludzi nie wie o sobie wiele, popadają często w kłopoty i muszą pójść gdzieś do kogoś, kto im te kłopoty rozwiąże, a przynajmniej unaoczni, co będzie skutkowało ich rozwiązaniem. A astrolog ma tu tę przewagę nad psychoanalitykiem, że może poznawać osobowość drugiej osoby dzięki mandali, nie musi z nim siedzieć wiele seansów i poznawać go z ust własnych. Pzdr |
TO BARDZO WAŻNE, PROSZĘ PRZECZYTAĆ UWAŻNIE CAŁY DŁUGI TEKST DO KOŃCA, TO BARDZO WAŻNE Fundacja Ja Wisła zachęca wszystkich, którym zależy na Wiśle do wzięcia udziału w debacie pt. Warszawa frontem do rzeki - Jak zagospodarować brzegi Wisły? 27 marca,czwartek, godz. 18.00 siedziba DSH, ul. Karowa 20, Sala Spotkań Organizatorem debaty Forum Obywatelskiego Piekna Architektury dla Warszawy (FOPA) jest Stowarzyszenie Zespół Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy "ZOK", Dom Spotkań z Historią oraz Collegium Civitas W dyskusji udział wezmą: Prezydent m. st. Warszawy Hanna Gronkiewicz Waltz Autorzy projektów zagospodarowania brzegów Wisły, Architekci: prof. Jacek Damięcki i dr. Krzysztof Domeradzki, varsavianista Tomasz Markiewicz, który zapisuje tło historyczne, oraz przedstawiciele instytucji miejskich odpowiedzialni za planowanie przestrzenne i inwestycje Wieczór poprowadzi Eugeniusz Cezary Król WSTEP WOLNY Poniżej zamieszczam swoje uwagi dotyczące projektu Prof. Jacka Damięckiego z prośbą do Państwa o krytyczne ustosunkowanie się do nich. Moja opinia będzie wkrótce dostępna również w formie doc. na stronie www.jawisla.pl Przemysław Pasek Prezes Zarządu Fundacji Ja Wisła Przewodniczący Komisji Dialogu Społecznego Wisły Warszawskiej Warszawa, 8 marca 2008 r. Fundacja JA WISŁA Uwagi do Raportu z I etapu prac Samodzielnej Pracowni Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych SGGW w Warszawie nad przygotowaniem materiałów i opracowaniem na ich podstawie wniosku o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji budowy plaż miejskich wraz z infrastrukturą niezbędną do ich funkcjonowania na obszarze międzywala Wisły w Warszawie na wysokości Parku Praskiego i ZOO oraz Saskiej Kępy. Pt.: Zagospodarowanie Brzegów Praskich Wisły - Wiślany Park Przyrodniczy z dnia 6 lutego 2008. Analizowany projekt składa się trzech koncepcji rozwiązania niektórych negatywnych objawów wynikających ze zjawiska erozji dna Wisły w Warszawie. 1) Przerwania nasady ostróg regulacyjnych na PB w Śródmieściu 2) Budowy trzech progów piętrzących i trzech śluz na odcinku śródmiejskim 3) Budowy jazu powłokowego i śluzy na 520 km Projekt nie przewiduje jednak najbardziej oczywistej, taniej, prostej, oczekiwanej przez społeczeństwo, przyjaznej środowisku i definitywnie rozwiązującej przyczyny powstawania problemu metody polegającej na: - ograniczeniu do minimum rabunkowego poboru piasku z dna Wisły, - usunięciu wysypisk gruzu i odpadów z miedzywala - przebudowie budowli regulacyjnych poprzez ich skrócenie i obniżenie lub demontaż Rozważane są utopijne projekty budowy progów piętrzących czy jazu powłokowego o trudnych do wyobrażenia kosztach i bezwzględnie negatywnym wpływie na: środowisko przyrodnicze, bezpieczeństwo użytkowników i żeglowność rzeki. Przedstawione projekty nie przewidują usunięcia wysypisk gruzu i odpadów z koryta rzeki i z brzegów, proponują za to kolejne niepotrzebne budowle hydrotechniczne rodem z epoki Edwarda Gierka (np. trzy progi i trzy śluzy w śródmiejskim odcinku Wisły). Zaproponowane metody "przebudowy" ostróg regulacyjnych polegają w istocie na dewastacji tychże budowli, poprzez przerwanie ich u nasady. Skutkować to może utratą funkcji przeciwerozyjnych, dla których zostały wybudowane. Jak również gwałtownym nasileniem erozji bocznej zagrażającej wałom i w konsekwencji przynieść może trudne do przewidzenia skutki. Projektant nie proponuje natomiast rozwiązania najprostszego tj. skrócenia ostróg do długości z przed 1939r. Ad. Wariant 0+ Nie jest w istocie żadną propozycją rozwiązania istniejącego problemu. Jest odmalowanym w ciemnych barwach selektywnym opisem stanu dzisiejszego. Na jego tle następne propozycje mają bowiem wypaść jako zbawienne. Zawiera fałszywe wnioski dotyczące przyczyn upadku klubów żeglarskich. Projektant twierdzi, iż kluby żeglarskie w rejonie Saskiej Kępy zaprzestały działalności na skutek odsunięcia się brzegu i poszerzenia łęgów. Jest to tak samo prawdziwe jak twierdzenie, że mecze na Stadionie 10-lecia nie odbywają się z powodu zarośnięcia trybun stadionu krzakami. Autorzy nie zauważają rzeczywistej przyczyny upadku i/lub złej kondycji klubów - braku dobrej długofalowej polityki miasta st. wspierającej kluby i projektowania w przeszłości obiektów sportowo- rekreacyjnych pozbawionych elementu zasadniczego: idei i tzw. ducha. Ad Wariant 1 (przerwanie nasady ostróg regulacyjnych) W zakresie rozwiązań hydrotechnicznych: Propozycja poszerzenia koryta rzeki poprzez: "odcinanie nasad ostróg od skarpy uformowanej prawego brzegu" jest sztuką czysto konceptualną. Jej realizacja może przynieść gwałtowną erozję brzegu wokół przerwanych ostróg i w konsekwencji trudne do przewidzenia następstwa dla zabezpieczenia przeciwpowodziowego miasta. W zakresie rozwiązań środowiskowych: Przewiduje utworzenie "wysp niedostępnych dla ludzi". Wydaje się, że celem Wiślanego Parku Przyrodniczego powinno być mądre udostępnianie Wisły Warszawiakom a nie tworzenie nowych niedostępnych terenów w Śródmieściu. Niedostępne dla ludzi powinny pozostać kolonie lęgowe rybitw na wyspach w rezerwatach, a te znajdują się poza rozpatrywanym opracowaniem. Strefy ograniczonego dostępu wytworzone być mogą również przez bujną roślinność łęgową i pozostawienie martwych drzew w miedzywalu. Pozorna troska o dobrostan awifauny, maskuje instrumentalne traktowanie środowiska przez autorów projektu czytelne po analizie planu nr. 7 ( min. parkingi w miedzywalu, wycięcie znacznych połaci lasu łegowego). Niedostępne dla ludzi wyspy w śródmieściu miasta są fikcją. W zakresie rozwiązań komunikacyjnych: Projekt zakłada przykrycie jezdni Wybrzeża Helskiego na wysokości ZOO płytą wiszącego ogrodu i zagłębienie w tunelu jezdni Wybrzeża Szczecińskiego przy Stadionie X Lecia. Propozycja ciekawa, nie rozwiązująca jednak generalnego problemu odcięcia miasta od Wisły trasami szybkiego ruchu. Postulowane byłoby generalnie zagłębienie prawo i lewobrzeżnych odcinków arterii nadwiślańskicj w tunelach na całym ich przebiegu śródmiejskim od +_ 510 do +_ 516 km wraz z generalną modernizacją wałów ochronnych, utworzeniem na ich koronach ciągów komunikacyjnych o mniejszym natężeniu ruchu i wykorzystanie zaoszczędzonej powierzchni min. na miejsca parkingowe i infrastrukturę klubów wodniackich, plaż i ośrodków rekreacyjnych. W zakresie programu WPP Autorzy projektu zapowiadają przywrócenie równowagi przyrodniczej poprzez zaprojektowanie miejsc niedostępnych dla ludzi. Dzisiaj większość terenu jest niedostępna bądź słabo penetrowana przez ludzi. Należy zdawać sobie sprawę, z tego, że wszelkie działania prowadzące do szerokiego udostępnianie terenu będą skutkowały osłabieniem potencjału przyrodniczego. Jest to proces nieuchronnie związany ze zwracaniem miasta ku rzece. Dołożyć należy pilnych starań dla zachowania najwyższych możliwych do zachowania walorów przyrodniczych korytarza ekologicznego. I dlatego najważniejszym elementem projektu powinna być ochrona i pielęgnacja struktury łęgów oraz docenienie roli martwego drewna. Zyskiem przyrodniczym (oprócz przebudowy i pielęgnacji drzewostanu w kierunku rodzimym) w szerokim tego słowa rozumieniu może być głównie wzrost świadomości ekologicznej warszawiaków. Dlatego niezwykle istotne jest perfekcyjne zaprojektowanie ścieżki przyrodniczej. Temu aspektowi Zagospodarowania Praskich Brzegów Wisły autorzy projektu niestety nie poświęcili zbyt wiele uwagi. Autorzy projektu postulują generalnie "zachowanie naturalnego (niezabudowanego) charakteru prawego brzegu. Wisły z miejscami do obserwacji przyrody i ścieżką przyrodniczą". Co w zestawieniu z czytelnymi planami wycięcia lasu łęgowego na znacznej powierzchni praskiego brzegu, tworzenia plaż nie izolowanych od hałaśliwych ulic i budowy parkingów w terenie naturowym zakrawa na gorzką ironię. Projekt jest w znacznej mierze sprzeczny z ideą ochrony i prawidłowego udostępniania Wisły. W zakresie tworzenia plaż Życzeniowe myślenie o tym, że plaże odrodzą się samoistnie po przerwaniu nasad ostróg regulacyjnych. Bez radykalnego ograniczenia poboru piasku, wywiezienia wysypisk odpadów budowlanych i skrócenia ostróg regulacyjnych samoczynne odtwarzanie się plaż pozostanie myśleniem życzeniowym. W zakresie rozwoju programu sportowego Wytworzenie bocznego koryta poprzez odcinanie ostróg przynieść może nieoczekiwane przez projektantów efekty. W rzeczywistości powstać mogą pionowe osuwające się skarpy i głębokie, niebezpieczne dla rekreacji pasma wody przybrzeżnej, z lokalnymi silnymi wirami przy pozostałościach budowli i wyerodowanymi w czasie wezbrań głębokimi dołami, zamulanymi w czasie niżówek. Boczne koryto erodując brzeg powalać będzie drzewa, co utrudni bezpieczne uprawianie sportów wodnych na jego obszarze. Na znacznej powierzchni planowanego bocznego koryta brzegi są zasypane gruzem, co z pewnością nie będzie sprzyjać bezpiecznemu uprawianiu sportów wodnych (sterczące pod wodą pręty zbrojeniowe, żelbeton, rury itp). Nie wydaje się żeby wytworzenie bocznego koryta było warunkiem rewitalizacji klubów żeglarskich na Saskiej Kępie. Upadek klubów wodniackich nad Wisłą jest, bowiem związany z szeregiem przyczyn o znacznie poważniejszej genezie niż odsuniecie się brzegu rzeki: np. zanieczyszczeniem wody w Wiśle, wybudowaniem w pobliżu Warszawy jez. Zegrzyńskiego, zmianami kulturowymi w uprawianiu form turystyki i rekreacji, systemem finansowania i kwestiami własnościowymi klubów. Propozycja budowy całorocznego toru wodnego przy EC Żerań z wykorzystaniem ścieków termalnych dla rekreacji w porównaniu do potencjału istniejącego toru kajakowego w Porcie i Kanale Żerańskim wydaje się delikatnie mówiąc nieporozumieniem. Brak jakiejkolwiek oferty dla klubów. W zakresie rozwoju żeglugi Projektanci nie uwzględniają konieczności dostosowania taboru żeglugowego do trudnych warunków nawigacyjnych na Wiśle i z uporem forsują tezę o konieczności pogłębiania szlaku żeglownego. Brak spójności koncepcji zwalczania skutków erozji dennej wynikający z braku zhierarchizowania priorytetów. W zakresie rewitalizacji portów: Projektanci w swym opracowaniu zajmują się tylko wycinkiem Portu Handlowego na Pradze. Portu nie będącego własnością miasta Warszawy. Projektują w nim Marinę w sposób rażąco niezgodny z historycznym układem przestrzennym basenów, w miejscu cennym przyrodniczo z pominięciem oczywistych możliwości adaptacji istniejącej infrastruktury na cele portowe. Ad Wariant 2 (budowa 3 progów piętrzących i 3 śluz) W zakresie rozwiązań hydrotechnicznych Propozycja budowy trzech progów piętrzących jest wybitnie szkodliwa dla środowiska. Budowa bezpowrotnie zniszczy siedliska chronionych zwierząt (żeremia bobrowe) i zadrzewienia łęgowe na znacznej powierzchni (Łacha Żerańska, Łęgi Żoliborskie i Golędzinowskie, Łacha Praska) a także przetnie korytarz ekologiczny w trzech newralgicznych miejscach - w obszarze jego przewężenia. W sposób drastyczny i całkowicie nieuzasadniony ingeruje w rzekę zaburzając naturalne procesy korytowe. Dla ludzi budowa progów może skutkować poważnymi utrudnieniami w możliwości uprawiania żeglugi. (Przykład krakowski, gdzie śluza Przewóz często jest obiektem nie do przepłynięcia, nawet przez małe łodzie ze względu na erozję poniżej obiektu) Progi w poprzek akwenu, na którym pływają małe jednostki spowodować mogą nasilenie się wypadków na wodzie i wzrost zagrożeń dla ludzi usiłujących korzystać z rzeki (kajakarze, wędkarze, turyści wodni). Abstrakcyjne propozycje rozwiązań hydrotechnicznych w oparciu o Port Praski ukazują jak daleko od rozwiązania realnego problemu odbiega zespół projektowy. Skutki budowy progów mogą być trudne do przewidzenia w aspekcie bezpieczeństwa przeciwpowodziowego (gromadzenie się śryżu). Nieoszacowane dziś, aczkolwiek z pewnością bardzo wysokie koszty tego przedsięwzięcia wydają się całkowicie nieuzasadnione, szczególnie w zestawieniu ze skalą rzeczywistych pilnych potrzeb (np. rewitalizacja terenów zdegradowanych, odbudowa portów, wsparcie dla działających klubów itp.) W zakresie rozwiązań środowiskowych: Uwagi jak w wariancie 1. Dodatkowe propozycje przywrócenia równowagi przyrodniczej dzięki ograniczeniu dostępu ludziom do Wisły w pobliżu progów motywowane przez projektantów: "możliwością zachowania miejsc bytowych dziko żyjących zwierząt, w tym ptaków" w obliczu wizji trzech budowli składających się z: " podwójnej szczelnej ścianki wbitej na szerokości 220 metrów, o szerokości korony 6-10 m, wypełnionej narzutem kamiennym" są jawną kpiną zarówno z idei ochrony przyrody jak i zasady udostępniania Wisły Warszawiakom w celach edukacji ekologicznej. W zakresie rozwiązań komunikacyjnych: Uwagi jak w wariancie 1. W zakresie programu WPP Uwagi jak w wariancie 1. W zakresie tworzenia plaż Uwagi jak w wariancie 1. W zakresie rozwoju programu sportowego Uwagi jak w wariancie 1. Dodatkowo budowa progów wpłynie znacząco na zmniejszenie się akwenu dla uprawiania sportów wodnych w Warszawie (konieczność śluzowania łodzi wioślarskich, skifów, desk windsurfingowych, kajaków ?!?) Progi stwarzać będą realne niebezpieczeństwo utopień dla użytkowników łodzi sportowych i rekreacyjnych w nieznanej dotąd skali. W zakresie rozwoju żeglugi Uwagi jak w wariancie 1. Dodatkowo: Budowa progów spowolni przepustowość rzeki (konieczność śluzowania min. tramwaju wodnego) Może też całkowicie zakończyć jakąkolwiek żeglugę na Wiśle, ponieważ dotychczasowe doświadczenia związane z budową zapór i śluz żeglugowych (np. Górna Wisła) każą oczekiwać wzrostu zjawiska erozja dennej poniżej śluz, która uniemożliwi niebawem po ich zbudowaniu jakąkolwiek żeglugę na Wiśle. W zakresie rewitalizacji portów: Uwagi jak w wariancie 1. Dodatkowo: Realizacja projektu zniszczy historyczny układ funkcjonalny Portu Handlowego. Projekt przeprowadzenia ruchu statków przez Port Handlowy wydaje się być całkowicie oderwany od rzeczywistości. Brak jakiejkolwiek propozycji dotyczącej poprawy funkcjonalności Portu Czerniakowskiego. Podniesienie rzędnej poziomu wody w Wiśle jest w temacie rewitalizacji jedynego portu będącego we władaniu miasta działaniem delikatnie mówiąc niewystarczającym. Ad Wariant 3 (budowa jazu powłokowego) W zakresie rozwiązań hydrotechnicznych Uwagi jak w wariancie 2. Nieuzasadniona potrzebami, niezwykle kosztowna i szkodliwa dla środowiska ingerencja w ekosystem. Realizacja na warszawskiej Wiśle jazu o szerokości 300 metrowej będzie eksperymentem na skalę kraju i przywołuje na myśl projekty z minionej epoki. W zakresie rozwiązań środowiskowych: Uwagi częściowo jak w wariancie 1. Dodatkowo: Autorzy snują fantazje o nadbudowywanych (!?) wyspach w nurcie jako miejscach niedostępnych dla użytkowników. Wyspy na akwenie, na którym uprawiana jest rekreacja wodna z definicji będą służyły rekreacji ludzi i dostanie się na nie będzie celem wielu wypraw kajakowych. - jak np. na Euzebię na Zalewie Zegrzyńskim. W zakresie rozwiązań komunikacyjnych: Uwagi jak w wariancie 1. W zakresie programu WPP Uwagi jak w wariancie 1. W zakresie tworzenia plaż Brak opisu, w jaki sposób tworzyć się maja plaże w tym wariancie. Zwłaszcza, że celem budowy jazu piętrzącego jest odcięcie najmniejszych niżówek, w trakcie, których plaże odsłaniają się samoczynnie nawet w odcinku śródmiejskim. W zakresie rozwoju programu sportowego Autorzy sugerują zbawienny wpływ powiązania zalewu zegrzyńskiego z Warszawskim odcinkiem Wisły na rozwój rekreacji wodnej. Warunkiem tego powiązania ma być jaz piętrzący. Tymczasem powiązanie to istnieje ciągle od czasu wybudowania zalewu Zegrzyńskiego. Nazywa się Kanał Żerański i jest zaopatrzone w śluzę żeglugową (czynną). Autorzy planu wydają się nie dostrzegać walorów rzeki swobodnie płynącej dla rekreacji wodnej i dążą wszelkimi sposobami do jej przekształcenia w jezioro zaporowe. Doświadczenia 130 lat tradycji wioślarstwa sportowego i rekreacyjnego na Wiśle warszawskiej pozwalają jednak podejrzewać, że rzeka swobodnie płynąca ma wystarczający potencjał dla rekreacji wodnej i budowa jazu nie poprawi go znacznie. Zaś podstawę do "wznowienia działalności edukacyjne i sportowej" może przynieść jedynie dobry program aktywizacji klubów (wsparcie dla klubów ze strony miasta) i poprawa stanu czystości wody. W zakresie rozwoju żeglugi Na odcinku objętym wpływem jazu (powyżej 520km) nastąpi poprawa żeglowności rzeki dla większych i głębiej zanurzonych jednostek. Jednak poniżej jazu może następować wzmożone zjawisko erozji dennej, utrudniające żeglugę (patrz uwagi do wariantu 2) Generalnie z przyczyn ekonomicznych budowa jazu jest nieuzasadniona. Dla potrzeb żeglugi na Wiśle należy konstruować statki o zanurzeniu poniżej 50 cm. i napędzie boczno lub tylnokołowym. W zakresie rewitalizacji portów: Uwagi jak w wariancie 1. Dodatkowo: Bez specjalnego programu naprawczego użytkowanie Portów w szerszym zakresie jest praktycznie niemożliwe. Wydawanie publicznych pieniędzy na budowę jazu zamiast na rewitalizacje portów jest skazaniem ich na zagładę. Raport SPOiWZP SGGW jest opracowany nieudolnie. Żaden z projektów nie zawiera oczekiwanych, satysfakcjonujących rozwiązań, w kwestii zjawiska erozji dennej Wisły. Za to wszystkie zawierają elementarne błędy i braki. Realizacja zaproponowanych rozwiązań przyniesie skutki szkodliwe dla środowiska i niebezpieczne dla próbujących powrócić nad Wisłę Warszawiaków. Może skutkować osłabieniem zabezpieczenia przeciwpowodziowego miasta. Raport obnaża słabość zespołu projektowego nie posiadającego wizji ani woli poszukiwania optymalnego rozwiązania. Projekt nie rokuje nadziei na poprawę. Dalsze finansowanie przez miasto Warszawę prac zespołu nie posiadającego realnej wizji rozwiązania problemu będącego tematem zadania każe postawić pytanie o celowość wydatkowania pieniędzy miejskich. Wniosek: Proponuję odrzucić Raport w całości i poddać pod głosowanie uchwałę KWW do Dyrektora BOŚ i Pełnomocnika doradzającą rozwiązanie umowy z SGGW celem zaprzestania marnotrawienia pieniędzy publicznych. Uważam, że działania Pełnomocnika ds. Wisły koncentrujące się na wycinku śródmiejskiego odcinka Warszawskiej Wisły i w dodatku segmentujące Wisłę w zamówieniach projektowych na prawo i lewobrzeżną, są nastawione głównie na osiągniecie celu propagandowego związanego ze Stadionem Narodowym. Nie zaspokajają podstawowych oczekiwań warszawiaków, nie zauważają potrzeb istniejących (jeszcze) użytkowników i są sprzeczne z celami ochrony przyrody. Działania Pełnomocnika kierujące się ku utopijnym projektom budowy nowych obiektów hydrotechnicznych i uciekanie od realnych rozwiązań faktycznych problemów Wisły warszawskiej prowadzą do utraty szansy szybkiego powrotu Warszawy nad Wisłę i marnotrawienia energii KWW. Przemysław Pasek Fundacja Ja Wisła |
Kolor magii * Ludzie powinni zostawać tam, gdzie się ich postawiło. * Nienawiść jest siłą przyciągającą, tak jak miłość. * To właśnie jest głupie w tej całej magii. Przez dwadzieścia lat studiujesz czar, który sprowadza ci do sypialni nagie dziewice. Ale wtedy jesteś już tak zatruty parami rtęci i półślepy od czytania starych ksiąg, że nie pamiętasz, co dalej robić. * Łatwo było mówić o czystej logice i o tym, jak cały Wszechświat podlega zasadom tej logiki oraz harmonii liczb. Fakty jednak były takie, że dysk – co każdy widział – płynął w przestrzeni na grzbiecie wielkiego żółwia, a bogowie mieli w zwyczaju odwiedzać domy ateistów i wybijać im szyby. * Zastanawiał się, co to właściwie za życie, kiedy trzeba płynąć bez przerwy, by pozostać w tym samym miejscu. Bardzo podobne do jego życia, uznał. o Opis: Rincewind nad Krawędzią * Na krótkich dystansach stworzenie dwunogie zwykle potrafi wyprzedzić stworzenie czworonogie, a to z powodu czasu, jaki zajmuje czworonogowi zorientowanie się w tych wszystkich nogach. Blask fantastyczny * Dysk, jako że jest płaski, nie posiada prawdziwego horyzontu. Niektórzy żądni przygód żeglarze, którym od długiego wpatrywania się w jajka i pomarańcze przychodzą do głowy głupie pomysły, próbowali czasem dopłynąć na antypody. I szybko się przekonywali, dlaczego odległe statki wyglądają czasem tak, jakby ginęły za krawędzią świata. Dlatego mianowicie, że giną za krawędzią świata. * Niewidoczny Uniwersytet nigdy nie przyjmował kobiet na studia; tłumaczono mętnie, że w grę wchodzą problemy z kanalizacją, lecz rzeczywistą przyczyną była niewypowiedziana trwoga, że gdyby pozwolić kobietom na zabawy z magią, prawdopodobnie radziłyby sobie znakomicie. * Zaklęcie wypełzło ze swego leża w głębi dziewiczych ścieżek umysłu i teraz siedziało bezczelnie w przedmózgowiu, podziwiało widoki i wykonywało psychiczny odpowiednik jedzenia prażonej kukurydzy. * Z nadludzkim wysiłkiem szaman przypomniał sobie właściwą sekwencję poruszeń prowadzącą do wstania. Zdołał nawet przejść kilka kroków, nim spojrzał w dół i zrezygnował, gdyż skończyły mu się nogi. * Obywateli Dysku z pretensjami do wyższej kultury zawsze irytowała myśl, że rządzą nimi bogowie, dla których przykładem wzniosłego przeżycia artystycznego jest dzwonek do drzwi z melodyjką. Równoumagicznienie * Mówią, że niepełna wiedza jest rzeczą niebezpieczną, ale jednak nie tak złą, jak całkowita ignorancja. * Ludzki umysł traktuje rzeczy ambicjonalnie(...). Cały zakres wszechświata wyraża się dla nich jako rzeczy, które: a) nadają się do kopulacji b) nadają się do jedzenia c) należy przed nimi uciekać d)kamienie To uwalnia umysł od zbędnych myśli i daje konieczną bystrość wtedy, kiedy jest niezbędna. * Jednym z powodów tej krzątaniny był fakt, że (...) ludzie woleli robić pieniądze bez żadnej pracy. A że Dysk nie poznał jeszcze przemysłu muzycznego, zmuszeni byli wykorzystywać starsze, tradycyjne formy bandytyzmu. * Szanse jeden na milion mają to do siebie, że sprawdzają się w dziewięciu na dziesięć przypadków. Mort * Rzeczywistość nie zawsze jest tym, czym sie wydaje. * NIE MA SPRAWIEDLIWOŚCI. JESTEM TYLKO JA. (Śmierć) * Kiedy się jest bogiem, nie trzeba się tłumaczyć. * Ludzie nie zmieniają historii, tak jak ptaki nie zmieniają nieba. * Nikt nie uzyska wybaczenia za życie * Ludzie tylko dlatego uważają, że (czas) jest ważny, bo sami go wymyślili. * To właśnie cali śmiertelnicy - mają tylko parę chwil na tym świecie, a poświęcają je na komplikowanie najprostszych spraw. * Mort zauważył, że idzie naprzód, chociaż nie dyskutował o tym z nogami. * - Kiedy tu jest zachód Słońca? - Na ogół udaje się nam wcisnąć go między dniem a nocą. * - (...) Ale przecież wszyscy byliśmy kiedyś młodzi. Śmierć rozważył to dokładnie. NIE, stwierdził. NIE WYDAJE MI SIĘ. * - Moja babcia mówiła, że umrzeć to jakby zasnąć - oświadczył Mort z odrobiną nadziei w głosie. - TRUDNO MI TO STWIERDZIĆ. NIE ZDARZYŁO MI SIĘ ANI JEDNO, ANI DRUGIE. (Śmierć) * JAK SIĘ NAZYWA TO UCZUCIE W GŁOWIE, UCZUCIE TĘSKNEGO ŻALU, ŻE RZECZY SĄ TAKIE, JAKIE NAJWYRAŹNIEJ SĄ? (Śmierć) - Chyba smutek, panie. A teraz... - JESTEM ZASMUTKOWANY * Nie wiem jak ty, ale ja z rozkoszą zamorduję porcję curry. * Inni goście nie zwracali na nich uwagi, nawet kiedy Śmierć oparł się wygodnie i zapalił pięknie rzeźbioną fajkę. Ignorowanie kogoś, komu dym wypływa przez oczodoły, wymaga pewnego wysiłku, wszystkim jednak się to udawało. * Wolne popołudnie - powtórzył Mort. Pokój wydał mu się nagle dusząco ogromny, a on sam stał nieprzyjemnie odsłonięty pośrodku dywanu wielkości pola uprawnego. ALE DLACZEGO? Śmierć nie mógł zrozumieć. PRZECIEŻ NIE NA POGRZEB BABCI, dodał. WIEDZIAŁBYM COŚ O TYM. * LUDZIE NIE MOGĄ ODE MNIE WYMAGAĆ, ŻEBYM PRZEZ CAŁY CZAS SIĘ ZA NIMI UGANIAŁ. * ZMIANA LOSU CHOĆBY JEDNEGO CZŁOWIEKA MOŻE ZNISZCZYĆ ŚWIAT. * Mam wrażenie, że nie posiada pan żadnej pożytecznej umiejętności ani talentu. Czy myślał pan, żeby się zająć nauczaniem? * MATEMATYKA NIE JEST TAK WAŻNA, ZA JAKĄ SIĘ JĄ UWAŻA. Czarodzicielstwo * Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć. Śmierć zastanowił się przez chwilę. KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE. * Talent określa co człowiek robi, nie określa, kim człowiek jest.(...) Kiedy wiesz, kim jesteś, możesz dokonać wszystkiego. * Gdyby porażka nie znała kary, sukces nie byłby nagrodą. * – Nie polecę na tym, mam lęk gruntu! – Chciałeś powiedzieć - lęk wysokości, poza tym nie bądź głuptasem! – Wiem co chciałem powiedzieć, to grunt zabija! * Jednak są ludzie, którzy nie wierzą, by dzieci były do końca ludźmi. Sądzą, że w stosunku do nich funkcjonowanie zwykłych dobrych manier ulega zawieszeniu. * Gniew to emocja, a do emocji potrzeba gruczołów. Z gruczołami Śmierć właściwie wcale nie miał do czynienia i naprawdę musiał się namęczyć, żeby się porządnie rozgniewać. * Nie istnieje metafora dla sposobu, w jaki Wielki A'Tuin, żółw świata, porusza się poprzez galaktyczną noc. Kiedy ktoś ma dziesięć tysięcy mil długości, skorupę poznaczoną kraterami meteorów i przyprószoną lodem komet, nie może być rozsądnie porównany do nikogo prócz siebie. * – Szybko! Musisz pójść ze mną - rzuciła. - Grozi ci wielkie niebezpieczeństwo! – Dlaczego? – Bo cię zabiję, jeśli nie pójdziesz. * NIE MA NADZIEI NA PRZYSZŁOŚĆ. JESTEM TYLKO JA. (Śmierć) * Niby tak, ale moja matka uciekła, zanim się urodziłem. * Bagaż można opisać jako skrzyżowanie walizki z maniakalnym mordercą. * Ma ona nogi syreny, sierść żółwia, tudzież zęby kaczki, a także skrzydła węża. Eryk * Uciekam, więc jestem. A raczej uciekam, więc przy odrobinie szczęścia nadal będę. * Nie martw się o ‘dokąd’ z moich doświadczeń wynika, że ta kwestia zawsze się jakoś rozwiąże. Kluczowym słowem jest 'stąd'. * Tezumeni to jedyny naród, w którym samobójca może się zabić tłukąc się w głowę własnym listem pożegnalnym. * Co ciekawe, bogów Dysku nigdy nie interesowały sądy nad duszami zmarłych, więc ludzie szli do Piekła tylko wtedy, gdy w głębi serca wierzyli, że powinni tam trafić. Oczywiście nie wierzyli, jeśli nie wiedzieli o jego istnieniu. To tłumaczy, dlaczego tak ważne jest, by strzelać bez ostrzeżenia do wszelkich misjonarzy. * Tezumeni już dawno odkryli, że wszystko idzie ku gorszemu, a jako obdarzeni straszną cechą doskonałości, opracowali złożony system, pozwalający określić, o ile gorszy jest każdy kolejny dzień. * Takie rzeczy psują złu opinię. Trzy wiedźmy * Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, często wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy * Gdybym musiała was kupić, nie bylibyście warci swojej ceny. * Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła. Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje, czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko inne. * Trzeba urodzić się błaznem, by zostać królem. * Odpowiedzialność to cecha, którą nabywa się z wiekiem... Jak żylaki. * W Ramtopach nie brakowało płaskiego gruntu. Problem w tym, że w większości był pionowy. * Każde miejsce leży tam, gdzie jest, od czasu kiedy pierwszy raz tam trafiło. To się nazywa geografia. * (Magrat) – Czego tu się można bać? – Nas – odparła z dumą Babcia Weatherwax. * – Jak się nazywają te małe, których jest po sto we wszystkim? Magrat zdziwiła się – Chodzi ci o procenty? * Picie w (Rozbitym) Bębnie porównywano do nurkowania w bagnie. Tyle że w bagnie aligatory nie opróżniają najpierw kieszeni ofiary. * Mieszkańcy Morpork byli dość kosmopolityczni, jednak przejawiali swobodny, rzeczowy stosunek do ras nieludzkich, mianowicie tłukli je cegłą po głowie i wrzucali do rzeki. * Żłopanie przypomina picie, tylko więcej się wylewa. * Ale to, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą. * Kiedy straci się szacunek, staje się nikim. * Kiedy łamiesz zasady łam je mocno i na dobre. * Czasami musisz być łagodna żeby być okrutna. * Verence nie czuł strachu - trudno czuć strach jeśli elementy do tego niezbędne stygną właśnie kilka stóp obok, (…) * Babcia Weatherwax nie lubiła zaglądać w przyszłość, ale teraz czuła, że przyszłość gapi się na nią. I Babci wcale się nie podobała jej mina. * Uczucia nigdy nie są proste (...) wystarczy je zerwać, a pod spodem pojawią się inne. * Dziewięćdziesiąt procent prawdziwej miłości to mocne, czerwieniące uszy zakłopotanie. * Tylko we śnie jesteśmy wolni. Na jawie musimy się śpieszyć. * Drogi wcale nie muszą dokądś prowadzić. Muszą tylko gdzieś się zaczynać. * (...) szczery gniew jest jedną z największych twórczych potęg świata. * Powszechnie uznawano, że miasto jest bardzo zdrowe. Niewiele zarazków potrafiło tu przetrwać. Piramidy * Powietrze pachniało tak, jakby ktoś niedawno je ugotował z dodatkiem przypraw. * [o podręcznych] Odzienie jakie miały na sobie te dwie razem, wystarczyłoby może do przykrycia talerzyka. Co dziwne, zmieniało je to w dwa atrakcyjne i ruchome meble, tak aseksualne jak kolumny. Teppic westchnął, wspominając kobiety w Ankh-Morpork, które mogły okrywać sie od szyi po kostki, a jednak u całej klasy chłopców wywoływać rumieniec sięgający cebulek włosów. * I nic tak naprawdę się nie zmienia, nawet jeśli nie zostaje takie samo. * Ludzie potrzebują wiary w bogów, choćby dlatego, że tak trudno jest wierzyć w ludzi. Bogowie są niezbędni. * Życie bywa czasem bardzo kosztowne ,to śmierć można dostać za darmo. * Kiedy człowiek umiera, po pierwsze traci życie. A zaraz potem złudzenia. * Wszystkie rzeczy są definiowane przez swoje nazwy. Wystarczy zmienić nazwę, a zmienia się obiekt. * Trzeba się urodzić człowiekiem żeby osiągnąć prawdziwą głupotę. * Było to takie miejsce, gdzie sprawy podwijały rękawy i zaczynały się dziać. * (…)chociaż prawda to piękno, jednakże piękno nie musi być prawdą,(…) * Człowiekowi nie było przeznaczone rozumienie rzeczy którymi się zajmował. * Wyjście jest łatwe. Powrót wymaga…(…)…wysiłku woli, ponieważ jest o wiele trudniejszy. * Nigdy nie ufaj gatunkowi, który ciągle się uśmiecha. Na pewno coś knuje. Straż! Straż! * Moim zdaniem życie sprawia panu tyle problemów, ponieważ wierzy pan, że są dobrzy ludzie i źli ludzie. Myli się pan, oczywiście. Istnieją tylko i wyłącznie źli ludzie, ale niektórzy stoją po przeciwnych stronach. * Jeśli wykluczy się niemożliwe, to, co pozostanie, choćby całkiem prawdopodobne, musi być prawdą. * Wrażenia bólu, które wykorzystały brak przytomności Vimesa, by wyskoczyć na metaforycznego papierosa, powróciły w pośpiechu. Ruchome obrazki * Całe życie jest jak oglądanie migawki, pomyślał. Tylko zawsze wygląda tak, jakby człowiek przyszedł o dziesięć minut spóźniony i nikt nie chce mu opowiedzieć o co chodzi, więc musi się sam wszystkiego domyślać. I nigdy, ale to nigdy nie zdarza się okazja, żeby zostać na drugi pokaz. * Mózg w normalnych warunkach rozbrzmiewa echem najrozmaitszych błędnych myśli starających się zwrócić na siebie uwagę. Dopiero prawdziwe zagrożenie skłania je do milczenia. * Jeśli ktoś potrafił stworzyć coś, co trwało jedynie przez ułamek sekundy, to nie znaczy, że zawiódł. To znaczy, że powinien powtarzać to raz po raz. * Jeśli nienormalne trwa dostatecznie długo staje się normalnym. * Musi być dosyć światła, żeby przy nim widzieć ciemność. Kosiarz * Przyszłość przelewa się w przeszłość przez zwężenie w teraźniejszości. * Każdy dzień ciągnie się przez całe wieki, co jest dziwne, ponieważ dni - w liczbie mnogiej - mijają w pędzie. * Nie istnieje coś takiego jak cudzy kłopot, a kiedy już człowiek sądzi, że świat go odepchnął, nagle dowiaduje się, że świat ten pełen jest niezwykłości. Żywi nigdy nie zauważają połowy tego co się naprawdę dzieje, ponieważ zbyt są zajęci życiem. * Gdyby ludzie wiedzieli kiedy umrą, prawdopodobnie wcale by nie żyli. * Zadziwiające, co w danej chwili ludzie potrafią uznać za znakomity pomysł. * Nikt nie jest ostatecznie martwy, dopóki nie uspokoją się zmarszczki, jakie wzbudził na powierzchni rzeczywistości - dopóki zegar przez niego nakręcony nie stanie, dopóki wino przez nią nastawione nie dokończy fermentacji, dopóki plon, jaki zasiał, nie zostanie zebrany. * Czas trwania czyjegoś życia, to tylko jądro rzeczywistego istnienia. * Niczego nie można się dowiedzieć, obserwując, co ludzie do siebie piszą - język jest tam tylko po to, żeby ukryć myśli. * Na co może plon mieć nadzieję, jeśli nie na troskę kosiarza. * Wszystko, co istnieje, pragnie żyć. Na tym właśnie polega cykl życia. To jest energia, która napędza ogromne, biologiczne pompy ewolucji. Wszystko stara się wspiąć wyżej, używając pazurów, macek, czy zwyczajnie pełzając do kolejnej niszy, aż wreszcie dostaje się na sam szczyt - który, prawdę mówiąc, jakoś nigdy nie wydaje się wart tego wysiłku. * Kiedy widzę, co życie robi z ludźmi, to Śmierć wcale nie jest taki najgorszy. * Ludzie są czymś więcej niż kłosami. Pędzą przez te swoje ciasne, zatłoczone żywoty, napędzani dosłownie mechanizmami zegarowymi, od brzegu wypełniają swoje dni samym wysiłkiem życia. I każde życie trwa tyle samo. Nawet to bardzo długie i to bardzo krótkie. W każdym razie z punktu widzenia wieczności. Z punktu widzenia właściciela to dłuższe jest lepsze. * Zadziwiające - czuć, że jest się maleńką, żyjącą istotą, wciśniętą miedzy dwa urwiska ciemności. Jak ludzie mogą wytrzymać życie? Najwyraźniej trzeba się do tego urodzić... * Wiara jest jedną z najpotężniejszych sił organicznych w multiwersum. Być może, nie potrafi dosłownie przenosić gór, ale potrafi stworzyć kogoś, kto potrafi * Dobry mag nie pozwala, żeby niepewność stała się przeszkodą. * Spojrzał w niebo i uśmiechnął się. Nigdy nie jest za późno, żeby przeżyć dobre życie. o Opis: Windle Poons jako zombie. * PIP! (Śmierć Szczurów) * Stać się osobowością, to zakończyć swe istnienie. * Życie to nałóg, z którym bardzo trudno zerwać… * MAJSTROWANIE PRZY LOSIE JEDNEJ OSOBY MOŻE ZNISZCZYĆ CAŁY ŚWIAT. * TAKIE COŚ JAK DOBRO. ALBO ZŁO. TO TYLKO MIEJSCA GDZIE SIĘ STOI. * Im dalej uciekasz, tym bardziej się zbliżasz. * Mówił, że jest śmierć i podatki, ale podatki są gorsze, bo śmierć przynajmniej nie trafia się co roku. * Wewnątrz każdej bryły węgla tkwi diament, który czeka, żeby się wydostać. * – Musi tam być naprawdę wspaniale – dodała najmłodsza. – Tak? A dlaczego? – Bo nikt jeszcze nie próbował stamtąd wrócić. (jętki) * – To nie było yo do czegoś, to było po prostu yo – wyjaśnił pierwszy prymus. Takie pozdrowienie uliczne, powszechnie stosowane w zamkniętych grypach militarnych, mające silne podteksty męskiego rytuału łączenia. – Co? Jak? Coś w rodzaju „a niech mnie”? – Z grubsza biorąc, nadrektorze. Wyprawa czarownic * - (...) Ludzie, którym się spełnia życzenia, często okazują się nie całkiem mili. Czy więc powinno się im dać to, czego chcą, czy raczej to, czego potrzebują? Śmierć uprzejmie skinął głową. Z jego punktu widzenia ludzie dostają to, co im się daje. * (...) Zapewniła babcia Weatherwax, która przez całe życie bez lęku kroczyła nocami przez pełne zbójców górskie lasy, absolutnie pewna, że ciemność nie skrywa niczego straszniejszego niż ona. - Wielkie kosmate stwory, co to skaczą na wędrowców. Tak tam pisało. Nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby skoczyły na mamę albo babcię. - Dopilnuje pani, żeby nic złego im się nie stało, dobrze? - Nie martw się - (...) - Zrobię co w mojej mocy. - Bo w tym almanachu pisało, że niektóre i tak są już prawie wymarłe. * Ubłocenie się, kiedy czeka człowieka wanna z gorącą wodą, bywa całkiem zabawne. Ubłocenie się, kiedy może się spodziewać tylko błota, wcale nie bawi. o Opis: Czarownice po wylądowaniu w Genoi. * W porównaniu z czymś takim, spory żółw ze światem na grzbiecie jest całkiem zwyczajny. Przynajmniej nie udaje, że nie istnieje; nikt też na Dysku nie próbował tego nieistnienia udowodnić - by się przypadkiem nie okazało, że ma rację i nagle znajdzie się zawieszony w kosmicznej pustce. * Jest też cała ta sprawa z koziogłowymi bóstwami. Większość czarownic nie wierzy w bogów. Wiedzą naturalnie, że bogowie istnieją. Czasami ubijają z nimi różne interesy. Ale nie wierzą w nich. Zbyt dobrze ich znają. To tak jakby wierzyć w listonosza. * Możesz być tak asertywna, jak tylko ci się podoba, (...) bylebyś robiła, co ci każą. (Esme do Magrat) * Magrat pierwsza byłaby skłonna przyznać, że posiada otwarty umysł. Był otwarty jak pole, jak niebo. Żaden umysł nie mógłby być bardziej otwarty bez specjalnej interwencji chirurgicznej. I ciągle czekała, aż coś go wypełni. * [Babcia Wetherwax] Uważała, że jej sprawą jest się poruszać, a do reszty świata należy takie ustawienie, żeby dotarła do celu. * Kąpiele nie są higieniczne. Wiesz, że nigdy nie uznawałam kąpieli. Siedzieć tak we własnym brudzie… * Status człowieka określa się na podstawie siły jego wrogów. * Być złym, to znaczy móc dokonywać wyboru. * Zapłatą za grzech jest śmierć, ale taka sama jest nagroda za cnotę(…). * Jeśli ludzie nie mają właściwie niczego, cokolwiek może się stać niemal wszystkim. Pomniejsze bóstwa * Bogowie nie lubią ludzi, którzy nie pracują. Ludzie, którzy nie są przez cały czas zajęci, mogliby zacząć myśleć. * Kiedy najmniejsze, co mogą ci zrobić, to wszystko, wtedy najgorsze, co mogą zrobić, nagle przestaje budzić grozę. * W co zawsze wierzyłem? Że tak w ogóle, generalnie, jeśli człowiek żył jak należy, nie według tego, co mówią jacyś kapłani, ale według tego, co wewnątrz wydaje się przyzwoite i uczciwe, to w końcu to wszystko mniej więcej dobrze się skończy. * Bogom nie przeszkadzają ateiści, pod warunkiem że są to ateiści gorący, głębocy, żarliwi (...). Ateiści, którzy całe życie nie wierzą, całe życie nienawidzą bogów za to, że ci nie istnieją. Taki ateizm jest niczym skała. To prawie wiara... * Wiara jest pokarmem bogów. * Świat zasadniczo jest zabawny (...) I nie zawiera dostatecznej ilości rzeczy do picia. * Jesteśmy tutaj i jest teraz. Wszystko poza tym, moim zdaniem, to już tylko domysły. o Postać: Didactylos, filozof z Efebu * Nie być pewnym: na tym właśnie polega filozofia. o Postać: Didactylos, filozof z Efebu * Grawitacja to nałóg, z którym ciężko zerwać. * Wiara się przesuwa. Ludzie zaczynają od wiary w boga, a kończą na wierze w strukturę. o Postać: Abraxas, filozof z Efebu * Człowiek nadaje bóstwu kształt, jakby wlewał galaretę do formy. * – Podoba mi się idea demokracji – stwierdził Brutha. – Trzeba mieć kogoś, komu nikt nie ufa. Dzięki temu wszyscy są zadowoleni. * Rzeczy zawsze kiedyś były lepsze, niż są teraz. Taka jest natura rzeczy. * Bogowie potrzebują wiary, a ludzie pragną bogów. * Istnieje o wiele mniej metafor, niż się powszechnie sądzi. * Bogowie lubili gry - pod warunkiem że wygrywali * Om, obijając się w worku Bruthy, zaczynał odczuwać głęboką depresję, jaka opanowuje każdego realistę w obecności optymisty. Panowie i damy * Co nie umiera, nie żyje. Co nie żyje, to się nie zmienia. Co się nie zmienia, to się nie uczy. * – Nigdy nie wiesz, dopóki się nie przyjrzysz – rzekła niania Ogg, wykładając swą własną Zasadę Nieoznaczoności. * Wszystko gdzieś się wydarza. * Prędzej czy później cmentarze są pełne wszystkich. * Ludzie mają słabą pamięć. Ale społeczności pamiętają dobrze – rój pamięta, kodując informację tak, by prześliznęła się przez cenzorów umysłu. * Nie pochwalam szkół. Przeszkadzają w edukacji. (Babcia) * Osobiste to nie to samo co ważne. * Nie ważne co masz, ale jak to zdobyłaś. * To zwierze. Zwierzęta nie mogą mordować. Tylko my, rasy wyższe, jesteśmy zdolni do mordu. To jedna z cech, które odróżniają nas od zwierząt. * W końcu liście nie rosą na drzewach. (Niania Ogg) * Stań przed swoim bogiem, skłoń się przed swoim królem i klęknij przed swoim mężczyzną. To recepta na szczęśliwe życie. * To wspaniałe przyjęcie. Żałuję, że mnie tu nie ma. o Opis: Kwestor po pigułkach z suszonej żaby. * Na początku było nic, które wybuchło. Zbrojni * Rzeka po dnie swego koryta wlokła się smętnie niczym student około pierwszej w nocy. * (...) labirynt (w ogrodach Patrycjusza) był tak mały, że ludzie gubili się, szukając go po okolicy. * Rekruci, to jest wasza pałka służbowa. – Przerwał na chwilę, sięgając pamięcią do czasów służby wojskowej. – Będziecie o nią dbać. Będziecie z nią jeść, z nią spać... (...) – O co jeszcze chodzi, młodsza funkcjonafiusz Angua? – Jak dokładnie mamy z nią spać? – No więc... chodziło mi o to, że... Kapral Nobbs, w tej chwili przestańcie chichotać! o Postać: Colon * Jeśli człowiek ma dość pieniędzy, trudno mu w ogóle popełnić jakieś przestępstwo. Zdarzają mu się tylko zabawne, drobne niezręczności. * Jeśli zdarzyła się zbrodnia, musi być wymierzona kara. * Lepiej zapalić świecę niż narzekać na ciemność. * Bibliotekarz był oczywiście wielkim entuzjastą czytelnictwa jako takiego, ale sami czytelnicy działali mu na nerwy. Było coś... bluźnierczego w tym, jak stale zdejmowali książki z półek i odczytywaniem zużywali słowa. * – Oto historia mojego życia. – Pies westchnął. – Tam jest Gaspode. Kopnijmy go. * Jeśli już musisz spojrzeć wzdłuż drzewca strzały z jej niewłaściwego końca, jeśli ktoś ma cię w swej mocy, to módl się jak tylko potrafisz, żeby był złym człowiekiem. Ponieważ źli lubią władzę, władzę nad ludźmi – chcą widzieć twój strach. Chcą byś wiedział, że umierasz. Dlatego gadają. Napawają się swoją przewagą. * Módl się, żebyś nigdy nie stanął przeciwko dobremu człowiekowi. Zabije cię bez jednego słowa. * Kiedy człowiek zostaje strażnikiem, przestaje być czymkolwiek innym. Muzyka duszy * Trzeba uważać, kiedy wypowiada się życzenie. Nigdy nie wiadomo, kto może słuchać. * Jeśli słowa wypowiada się z należytą pasją, a bogowie akurat się nudzą, bywa, że cały wszechświat przeformatowuje się wokół owych słów. Słowa zawsze miały moc odmieniania świata. * Nie znam się na logice. Nigdy nie studiowałem logiki. Życie na czaszce też w zasadzie nie jest logiczne, ale tym się właśnie zajmuję. * Muzyka z podwiniętymi rękawami i rozpiętym górnym guzikiem, która unosiła kapelusz i zmuszała do słuchania. * (...) MUZYKA, BĘDĄC ZE SWEJ NATURY NIEŚMIERTELNA, POTRAFI CZASEM PRZEDŁUŻYĆ ŻYCIE TYCH, KTÓRZY SĄ Z NIĄ BLISKO ZWIĄZANI. o Postać: Śmierć * Muzyka winna pozostać zapisana na białych stronicach, w szeregach małych kropek i kresek ustawionych między liniami. Tylko wtedy jest czysta. o Postać: Lord Vetinari * Istnieją ludzie, którzy rodzą się z instynktowną wiarą, że wrzechświat jest wytłumaczalny. * Muzyk musi być słyszany. * – Nie jest ważne, jak skończysz – oświadczył Buddy. – Ważne, jak tam dotrzesz. * Może nawet muzyka potrafi być żywa, jeśli tylko jest odpowiednio stara. Życie to przyzwyczajenie. (...) I wszystko co żyje chce się rozmnażać. * (...) zbyt wielu ludzi pokłada ufność w żelazie i stali, gdy tymczasem jedną z najskuteczniejszych broni jest złoto. o Postać: pan Clete, Gildia Muzykantów Ciekawe czasy * Chaos zawsze pokonuje porządek, gdyż jest lepiej zorganizowany. * Edukacja na Niewidocznym Uniwersytecie działała uświęconą przez wieki metodą umieszczania dużej grupy młodych ludzi w pobliżu dużego zbioru książek, w nadziei że coś przejdzie z jednych na drugich. * W skład wolności, naturalnie, wchodziło odwieczne prawo do śmierci głodowej. * Coś jest w teorii, myślał [Rincewind], że na świecie żyje tylko kilka osób. Dlatego człowiek ciągle spotyka te same. Gdzieś pewnie istnieje ich forma wyjściowa. * Cohen pojawiał się w życiu ludzi niczym zbłąkana planeta w spokojnym systemie planetarnym. Człowiek ciągnął za nim, bo wiedział, że nic podobnego już go nie spotka. * Saveloy dopiero w wieku 43 lat dowiedział się, że seks oralny nie polega na rozmawianiu o seksie. * Czterech Jeźdźców, których przybycie zwiastuje koniec świata, to jak wiadomo Śmierć, Wojna, Głód i Zaraza. Ale również mniej spektakularne wydarzenia miają swoich Jeźdźców. Na przykład Czterej Jeźdźcy Przeziębienia to Zasmarkanie, Kaszel, Katar i Brak Chusteczek; Czterej Jeźdźcy, których przybycie poprzedza wszelkie publiczne święta, to Burza, Wichura, Deszcz oraz Roboty Drogowe. * Przez cały czas lał deszcz - nieprzerwana ściana wody. Nie wydawał się naturalny. Wyglądał, jakby morze postanowiło odzyskać ląd metodą desantu powietrznego. * Rincewind podejrzliwie obejrzał buty. Przypomniał sobie, jakie kłopoty na Niewidocznym Uniwersytecie sprawił prototyp Butów Siedmiomilowych. Obuwie, które stara się zmusić użytkownika, by stawiał kroki długości siedmiu mil, wywołuje poważne naprężenia pachwinowe. * Jedni chcą, byś pozostał ich niewolnikiem, drudzy chcą, żebyś rządził krajem, a przynajmniej im pozwolił rządzić, a oni będą ci tłumaczyć, że to tak naprawdę ty. * Nie ma się czego obawiać. Pejzaż nie jest niebezpieczny. Rincewind nie uwierzył. Wiele już razy grunt uderzył go bardzo mocno. * Szczęście to moje drugie imię - zapewnił niewyraźnie Rincewind. - Co prawda moje pierwsze imię to: Nie. * Jednak doświadczony tchórz nie dba o "dokąd", dopóki "przed czym" stanowi problem tak fascynujący. Maskarada * Trzy to naturalna liczba dla czarownic. * (...) człowiek powinien mieć kogoś obok siebie, żeby mu demonstrować, jaki to jest niezależny i samodzielny. * Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi. * Do sabatu potrzebne są przynajmniej trzy czarownice. Dwie czarownice to tylko kłótnia. * Nic nie stymuluje magicznych nerwów bardziej od uczucia niedopasowania. * Bogowie pomagają tym, którzy sami sobie pomagają. * Liczb używają tylko ludzie, którzy próbują wykręcić jakiś numer. * Czarownice nie funkcjonują w świecie ekonomii pieniężnej. * Muzyka i magia mają ze sobą wiele wspólnego. Na przykład obie są na "m". * Krzywa katastrof, panie Kubeł, to to, po czym posuwa się opera. Opera dzieje się dlatego, że zdumiewająca liczba rozmaitych rzeczy nie zdołała się nie udać. o Salzella, Dyrektor muzyczny Opery w Ankh-Morpork * Przedstawienie musi trwać. * Widzi pan, ser przynosi pieniądze. Opera nie. Opera to coś, na co się pieniądze wydaje. * Nienawiść jest siłą przyciągającą – to po prostu miłość odwrócona plecami. * Jedna z zasad obowiązujących pewien typ architektury budownictwa publicznego głosi, że architektura owa zdarza się tylko od frontu. * Jeśli ludzie koniecznie chcą pouczać innych ludzi, to powinni pamiętać, że inni ludzie też wiedzą to i owo o ludziach. * Iloraz inteligencji tłumu jest równy IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników. * Powtórz to jeszcze raz i słuchaj tego co mówisz! * Wszyscy nosimy maski, takie czy inne. Na glinianych nogach * Pogłoska jest informacją przedestylowaną tak dokładnie, że potrafi sie przesączyć wszędzie. * Monarchia jest jak mlecze na łące. Nieważne ile głów się zetnie, korzenie tkwią stale pod ziemią i tylko czekają, by wypuścić nowe łodygi. * Jeśli chce się odnieść sukces w świecie przestępczym, trzeba mieć reputację uczciwego człowieka. * [Samuel Vimes] Miał raczej cyniczny stosunek do śladów. Instynktownie im nie ufał. Pchały się pod nogi. * Człowiek dochodził do prawdy nie przez eliminację tego, co niemożliwe, ale drogą o wiele trudniejszego procesu eliminacji tego, co możliwe. o Opis: Samuel Vimes o prowadzeniu śledztwa. * Jestem niespokojny i zagubiony. Zatem pierwsza zasada nakazuje podzielić się tym z innymi. o Postać: Samuel Vimes * Tylko zbrodnie dzieją się w ciemności. Kara musi być wymierzona w pełnym świetle. o Postać: Samuel Vimes * W Samej Rzeczy Bowiem Szczery Ateista Myśli O Bogu Bezustannie, Choć Istotnie W Terminach Negacji. Zatem Ateizm Jest Formą Wiary. Gdyby Ateista Naprawdę Nie Wierzył, Nie Przejmowałby Się Lub Nie Przejmowałaby Się Zaprzeczaniem. o Opis: Golem Dorfl w rozmowie z funkcjonariuszem Wizytuj. * Jaka Jest Lepsza Praca Dla Tego, Który Ukochał Wolność, Niż Funkcja Strażnika? Prawo Jest Sługą Wolności. Wolność Bez Ograniczeń To Tylko Słowo. o Opis: Golem Dorfl po zaprzysiężeniu na strażnika. Wiedźmikołaj * Nieważne, jak daleko by człowiek uciekł, zawsze sam siebie dogoni. * (...) przyjemnie było słuchać głosików bawiących się dzieci, pod warunkiem, że człowiek siadał dostatecznie daleko i nie słyszał, co naprawdę mówią. o Postać: Susan * Między każdą parą wymiernych chwil istniały miliardy chwil niewymiernych. * HO. HO. HO. o Opis: Śmierć jako Wiedźmikołaj. * Prawdziwa głupota za każdym razem pokona sztuczną inteligencję. o Opis: Ridcully, po tym jak HEX próbował uleczyć kwestora. * Ludzie mogą wierzyć w ograniczoną liczbę rzeczy. o Postać: Ridcully * +++ Wszystko Do Czegoś Dąży +++ o Postać: HEX * +++ Błąd Dzielenia Przez Ogórek. Zainstaluj Wszechświat Ponownie I Rebutuj.+++ o Postać: HEX * Świat wierzeń, myślała [Susan]. Całkiem jak ostrygi. Jakiś śmieć wpada do środka, a potem wokół narasta perła. * Sposobem na nieśmiertelność jest unikanie życia. * Idiotyzm nie jest chorobą zakaźną. * Oprócz bananów, naturalnie. Nie będę przecież trzymał w szufladzie ryb. * Czasami kurczak jest po prostu ptakiem. * Inteligentny to nie to samo co rozsądny. I jest takie powiedzenie, że kto chce kroczyć ścieżką mądrości, w pierwszym kroku musi się stać małym dzieckiem. * TO RZECZY W KTÓRE WIERZYSZ CZYNIĄ CIĘ CZŁOWIEKIEM. * JEDEN ODDECH NIGDY NIE WYSTARCZA. ODKRYWASZ, ŻE CHCESZ ZACZERPNĄĆ NASTĘPNY. * (...) jeśli rozcieńczy się kieliszek wina wanną wody, ma się więcej cieczy, ale wciąż tyle samo wina.* * Uzyskanie wykształcenia przypominało trochę chorobę przenoszona drogą płciową. Człowiek przestawał się nadawać do wielu zajęć, a potem nachodziła go chęć, by przekazać ją dalej. * [Magowie] Uśmiechali się do siebie z zakłopotaniem, jak ludzie, którzy wiedzą, że właśnie byli członkami zespołu synchronicznego robienia z siebie durniów. * Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. * Niektórzy [obcy] zostali wręcz porwani, gdy przygotowywali porwanie innych obcych, usiłujących porwać jeszcze innych obcych, którzy - wskutek błędnego zrozumienia instrukcji - starali się sformować bydło w kręgi i okaleczyć zboże. * Nie, nie, nie – orzekł Albert [do Śmierci]. – Trzeba w to włożyć trochę życia, panie, bez urazy. To ma być porządny, rubaszny śmiech. Musi... Musi brzmieć tak, jakbyś sikał brandy i srał puddingiem, wybacz mój klatchiański, panie. Bogowie, honor, Ankh-Morpork * Kiedy się słyszy wybuch, nie ma już czasu na zastanawianie się, jak długo skwierczał lont. o Postać: Samuel Vimes * Przypuszczam, że kiedy już rozważy się wszystko należycie, każdy z nas okazuje się czyimś psem. o Postać: Vetinari * Każdy jest czegoś winny, a zwłaszcza ci, którzy nie są. o Opis: co zawsze powtarza komendant Vimes. * Zawsze bierz pod uwagę fakt, że możesz się mylić. o Opis: co zawsze powtarza komendant Vimes. * Zawsze udawaj głupiego. o Opis: co zawsze powtarza komendant Vimes. * Prawdziwy glina nie ustawiał się w tyralierę z masą innych glin i nie rzucał się na ludzi. Glina krył się w cieniu i czekał na właściwy moment. Szczerze mówiąc, ów moment nadchodził, kiedy przestępca już popełnił przestępstwo i dźwiga łup. o Postać: Samuel Vimes * Naturą ludu jest, by sprzeciwiać się swoim przywódcom, kiedy przestaje im sprzyjać szczęście. o Postać: Vetinari * Veni, vici... Vetinari o Postać: Vetinari * Łowił ciekawe mątwy, nazywane tak dlatego, że były mątwami, a oprócz tego były ciekawe. Inaczej mówiąc, ich ciekawość była ich najciekawszą cechą. o Połów mątw przez Twardziela Jacksona * Coś twardego odbiło mu się od kapelusza, uderzyło o burtę i potoczyło się Vimesowi do stóp. Była to mosiężna gałka. – Och, nie! – załkał Jenkins, osłaniając głowę rękami. – Znowu te przeklęte łóżka! (...) – Nie! Deszcze łóżek nie są codziennym zjawiskiem! Ani węglarek! – dodał Jenkins, kiedy coś czarnego uderzyło o reling i spadło do wody. – Zwykle mamy tu normalne opady! Deszcz! Śnieg! Grad! Ryby! Kolejny szkwał dmuchnął nad rozkołysanym statkiem, i nagle cały pokład pokrył się błyszczącym srebrem. – Wracamy do ryb! – krzyknął Vimes. – To chyba lepiej? – Nie! Gorzej! – Czemu? Jenkins podniósł puszkę. – Bo to sardynki! o Opis: Na statku. Podczas niezwykłej burzy. * Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia. o Postać: Twardziel Jackson Ostatni kontynent * Mag bez kapelusza jest tylko smętnym osobnikiem o podejrzanym guście doborze ubrań. * (...) trzeba ciężkiego sprzętu, żeby rozdzielić maga i jego kapelusz. * Był czas, że liczba mnoga słowa "mag" brzmiała "wojna". * Rozzłoszczony mag przyciąga magię, tak jak przejrzały owoc przyciąga muszki. * Najgorsze chwile w życiu to te, kiedy nic się nie dzieje, bo to oznacza, że zaraz trafi człowieka coś niedobrego. o Postać: Rincewind o Opis: Dziennik Rincewinda na Czteriksach Carpe Jugulum * Niania Ogg uśmiechnęła się i odłożyła kartę nad kominek. Podobało jej się to "serdecznie". Miało głębokie, znaczące, a przede wszystkim alkoholowe brzmienie. * Kiedy ułożyła jakoś włosy i przeglądała się w lustrze, zaśpiewała piosenkę. Śpiewała chórem. Nie, oczywiście nie chórem ze swoim odbiciem w lustrze, ponieważ taka bohaterka wcześniej czy później zacznie śpiewać w duecie z panem Błękitnym Ptakiem i innymi leśnym stworzeniami, a wtedy nie ma już innego sposobu niż miotacz ognia. * Zerknął na rękawice wiszące na hakach. Dobrze sobie radził z tresurą młodych ptaków. Po prostu jadły mu z ręki. Później, oczywiście, po prostu jadły mu rękę. * NIE JESTEM MARTFA [Kartka Babci Weatherwax] * Mitologia to tylko bajki ludów, które wygrały, bo miały większe miecze. * Nie ma szarości, tylko biały, który został ubrudzony. o Postać: Babcia Weatherwax * A grzech, młody człowieku, jest wtedy, kiedy traktujesz ludzi jak rzeczy. W tym samego siebie. Na tym polega grzech. o Postać: Babcia Weatherwax * Możemy zwyczajnie zapytać. – Niby jak? Kto jest wampirem, niech podniesie rękę? o Niania i Agnes * – Czuję się trochę...dziwnie. – Może za dużo wypiłaś. – W ogóle nie piłam! – No to wiadomo, gdzie problem – ucieszyła się Niania. o Niania i Agnes * Nie wziął się w garść, bo nie był pewien, jak się to robi, a nigdy nie ośmielił się zapytać (...). o Postać: wielebny Oats * Dobry wieczór – powiedział (...) – Zapewne jesteście gniewnym tłumem. o Postać: hrabia Magpyr, wampir * Poza tym zawsze istniała szansa, że w pewnym momencie może znaleźć się w pokoju sama z Lacrimosą. Wtedy nie potrzebowałaby czosnku ani kołka, ani topora. Wystarczyłaby chwila rozmowy o ludziach, którzy są zbyt niesympatyczni, zbyt złośliwi, zbyt szczupli... Tylko pięć minut, sam na sam. I może jeszcze szpilka, dodała Perdita. * Spontaniczny tłum ma szturmować bramy zamku za powiedzmy pół godziny. o Postać: Niania Ogg Ostatni bohater * – Przyda się też pomoc sześćdziesięciu terminatorów i czeladników z Gildii Chytrych Rzemieślników. (...) – Terminatorów? Mogę dopilnować, żeby najlepsi majstrowie... – Nie majstrowie, panie – rzekł. – Niepotrzebni mi ludzie, którzy poznali już granice tego, co możliwe. * Mężczyzna ma tyle lat, na ile się czuje. o Postać: Caleb, Srebrna Orda * [Ordyńcy] Radzili sobie z Czasem tak, jak z prawie wszystkim w życiu – jak z czymś, co się atakuje i próbuje zabić. * – Chcecie oddać bogom ogień? – Tak. Z odsetkami. – Ale... dlaczego? (...) – Bo... – zaczął Cohen. – Bo pozwolili nam się zestarzeć. * Cywilizacja wysysa z człowieka całe życie. o Postać: Cohen Barbarzyńca * Bohater nie powinien umierać: miękki, gruby, jedząc wystawne kolacje. Bohater powinien ginąć w walce. o Postać: Cohen Barbarzyńca * Kiedy wszystko zawiedzie, módl się. o Postać: Lord Vetinari * Patrzenie za siebie zawsze jest błędnym posunięciem (...) Spowalnia. o Postać: Rincewind Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury * Ludzie tak bardzo lubią oszukiwać się wzajemnie, że wymyślili rząd, by robił to za nich. o Postać: Maurycy * Było coś takiego w Maurycym, że – choć nie miał kieszeni – czuło się konieczność codziennego sprawdzania stanu kasy. * Jeśli się wie, czego inni naprawdę, ale tak naprawdę pragną, można nimi pokierować. o Postać: Maurycy * Nie jedz nigdy niczego, co świeci. o Postać: Maurycy * Kłopot z myśleniem polega na tym, że jak już raz zaczniesz, nie możesz przestać. * (...) na świecie są dwa gatunki ludzi. Są tacy, którzy tworzą akcję, i tacy, którzy jej nie tworzą. o Opis: Malicia do Maurycego * – Coś podejrzewam – stwierdził Maurycy. – Dlaczego? – Ponieważ mam już taki podejrzliwy charakter! * Głos próbował wydawać mu polecenia. Rozkazywać kotu? Łatwiej jest przybić galaretkę do ściany. Co ten głos sobie myślał? Że on jest psem? * Czy wy w ogóle wiecie, jak to jest, kiedy musisz pytać: Hej, jedzenie, czy potrafisz mówić? o Postać: Maurycy * Jeśli nie zamienisz swojego życia w opowieść, staniesz się tylko fragmentem cudzej historii. o Postać: Malicia * Potrafię zapanować nad ciemnością, która jest we mnie, a to jest źródło wszelkiej ciemności. o Postać: Niebezpieczny Groszek, szczur * Jeśli na tym właśnie polega myślenie, to cieszę się, że mnie ono nie dotknęło. o Postać: Szynkawieprz * Nie można powiedzieć, żeby się zgubił, bo koty nigdy się nie gubią. Po prostu nie wiedział, gdzie znajduje się wszystko co nie jest nim. Kapelusz pełen nieba * Szczęśliwi ludzie, potraficie zamknąć swe umysły na nieskończoność zimnych głębi wszechświata. Macie to co nazywacie... nudą? To najrzadszy talent we wszechświecie! o Postać: Współżycz * To zawsze zaskakujące, gdy uświadomimy sobie, że podczas gdy my przyglądamy się innym i myślimy o nich, mając się za mądrzejszych i rozumniejszych, oni też przyglądają się nam i myślą o nas. Piąty elefant * ...w kwestii spaprania to trudno być, no wiesz, precyzyjnym. Wydaje ci się, że spaprasz coś tylko trochę, a potem to coś wybucha ci w twarz i okazuje się wielkim spapraniem. o Postać: Fred Colon |
Witam! Polecam aktualny artykul z Rzeczpospolitej na ten wlasnie temat. Jak tu pewni dwaj Redaktorowie pisza, grozi nam wies... I jak tu czlowiek ma sie nie... denerwowac! Na stronie RP jest tez mala wizualizacja nowego centrum: http://www.rp.pl/artykul/89442.html Miasteczko Wilanów prawie jak wioska Konrad Majszyk, Maciej Szczepaniuk 04-02-2008, ostatnia aktualizacja 04-02-2008 01:31 Zamiast drugiego Żoliborza mieszkańcy prestiżowego osiedla mają drugą Białołękę: bez dróg, tramwaju, szkół, sklepów i parków. Co na to deweloperzy? Doradzają cierpliwość W ciągu trzech lat na 170 ha na Polach Wilanowskich powstanie ok. 5 tys. mieszkań, a docelowo – 25. Około 2 tys. warszawiaków mieszka tam już obecnie. Na widok obrazków z folderów – kolorowych apartamentowców, sklepów, pasaży i restauracji – ogarnia ich pusty śmiech. – Mam dość chodzenia w gumiakach po bułki do jednego z dwóch minisklepików – denerwuje się Tomasz Kuszłejko mieszkający w Miasteczku Wilanów od półtora roku. – Deweloperzy sprzedali mi marzenia z folderów. A powstaje blokowisko-sypialnia. Bloki zamiast teatru Inwestor kompleksu Prokom Investments obiecywał, że w centrum Miasteczka Wilanów powstanie galeria handlowo-usługowa z marketem Auchan. W ubiegłym roku jednak wycofał się z tych planów. Zamiast niej powstaną kolejne bloki, tyle że ze sklepami na parterze. W sumie wzdłuż projektowanej ulicy „nowy” Nowy Świat zmieści się tylko ok. 40 tys. mkw powierzchni handlowo-usługowej. To aż o 100 tys. mniej, niż Prokom zapowiadał na starcie inwestycji. Kolejne domy wyrosną zamiast części ogrodu zimowego, który miał powstać wzdłuż ul. Przyczółkowej. Na razie mowy nie ma też o budowie przedszkoli i placówek kulturalnych. Choć władze Wilanowa przypominały, że na większości terenu plan zagospodarowania dopuszcza budowę szkół, to właściciel gruntu sprzedawał działki tylko pod budowę kolejnych bloków. Finansowaniem placówek edukacyjnych na osiedlu zainteresowane nie jest też miasto. W listopadzie ratusz odrzucił prośbę władz Wilanowa o wygospodarowanie 27 mln zł na wykup działki pod szkołę. Efekt – mimo że wprowadzają się tutaj głównie młodzi, w pobliżu nie powstanie żłobek i przedszkole. Jedyna szkoła, która ma szansę na realizację w ciągu najbliższych lat, będzie prywatna i przyjmie tylko 400 dzieci. Inwestycję Miasteczko Wilanów realizuje teraz Polnord, który wykupił grunty od Prokomu. Jacek Kaliszuk z tej firmy zapewnia, że osiedle z folderów jeszcze powstanie, a mieszkańcom doradza cierpliwość. – Naszą inwestycję można porównać do Ursynowa, gdzie w trakcie budowy też nie było zieleni i zaplecza usługowo-handlowego. Na wszystko trzeba czasu. Obliguje nas plan miejscowy, który przewiduje tu od 35 do 50 proc. terenów zielonych – mówi „Rz” Kaliszuk. Mieszkańcy nie chcą słuchać takiego tłumaczenia. – Czujemy się oszukani – mówi szef Stowarzyszenia Mieszkańców Miasteczka Wilanów Stanisław Orzeł. – Co i rusz dowiadujemy się, że z planów inwestora znikają kolejne ważne elementy osiedla, np. targ warzywny czy teatr. Odcięci od miasta Największą bolączką mieszkańców osiedla jest brak dróg. Z Miasteczka nie ma wyjazdu do centrum. Główny dojazd to w tej chwili wąska ul. Klimczaka, z której nie da się skręcić w kierunku Sadyby. Kierowcy mają do wyboru: jazdę w prawo i zawrotkę przy Vogla (ok. 1 km nadłożonej drogi i wpadnięcie w korek na Przyczółkowej) albo przejazd na dziko przez pas dzielący jezdnie.Deweloperzy sprzedają marzenia z folderów, a budują blokowisko-sypialnię Komunikacyjnym kręgosłupem Miasteczka Wilanów miała być al. Rzeczypospolitej, czyli przedłużenie ul. Sobieskiego w kierunku Świątyni Opatrzności Bożej. Zarząd Dróg Miejskich zapowiadał rozpoczęcie budowy w 2007 roku. – W tym roku ruszamy, powinien powstać pierwszy odcinek między ul. Płaskowickiej-bis i Klimczaka – mówi rzeczniczka ZDM Urszula Nelken.Inwestycję opóźniły negocjacje w sprawie gruntów pod drogi. Prokom i powiązane z nim spółki chciały od miasta ok. 80 mln zł za grunty pod główne drogi na osiedlu. W końcu użyczył gruntu, żeby przyspieszyć realizację inwestycji. Ale ratusz i tak pewnie za grunty zapłaci. Dlaczego? Polnord, jako nowy właściciel ziemi, wcale nie zrezygnował z ubiegania się o odszkodowanie od miasta. – Jesteśmy na giełdzie i nie możemy sprzedawać majątku za półdarmo, gdyż to byłoby działanie na szkodę spółki – twierdzi Jacek Kaliszuk. Drugim elementem układu drogowego będzie ul. Płaskowickiej-bis, czyli przedłużenie do Wilanowa jednej z głównych arterii Ursynowa. ZDM nie ma projektu, który do kwietnia ma dostarczyć Polnord. Prace mają ruszyć w tym roku. Ważna jest też przebudowa i wydłużenie ul. Klimczaka. Większą część prac ma przeprowadzić dzielnica Wilanów. – Musimy nadgonić z budową dróg – przyznaje wiceburmistrz Wilanowa Robert Lasota. – Trwają prace nad projektem. Budowa ruszy w 2009 roku.Władze Warszawy odłożyły na okres po 2020 roku plany budowy linii tramwajowej z Dworca Zachodniego – przez Pole Mokotowskie i pl. Unii Lubelskiej do ul. Sobieskiego. Budowa tej trasy wraz z zakupem 45 niskopodłogowych tramwajów miała kosztować ponad 640 mln zł. Miała być nowatorska galeria handlowa, targ spożywczy, teatr, kino, reprezentacyjne place, a jest grzęzawisko. Naszą infografikę nanieśliśmy na folder reklamowy sprzed kilku lat. Inwestor Miasteczka powoli rezygnuje z kolejnych elementów osiedla, np. poważnie okrojony został ogród zimowy. W ich miejscu staną bloki, ponieważ ich budowa jest bardziej opłacalna. Źródło : Rzeczpospolita [ Dodano: Wto Mar 04, 2008 18:41 ] |