Szukaj:Słowo(a): Porównanie budowy komórek

:  W swietle tego co piszesz mozna sie glowic, jak to sie dzieje ze
: Amerykanom jednak oplacila sie deregulacja. Moim zdaniem wszystkie

To proste. Nawet jezeli kompania telekom jest zmuszona do obslugi
wszystkich chetnych na terenie, na ktory ma koncesje (takie rozwiazanie
wskazuje Jarek) - to przeciez ciagle jest to ZYSKOWNY interes. Teraz
dodaj do tego wolna konkurencje. Co sie dzieje? Ceny spadaja. Znacznie.

: (z Polska) Podejrzewam ze gdzies tak dojdzie do 30 c/min

Czyli niecala zlotowka. Porownaj to z taryfa "z drugiej strony".
Wychodzi 3 razy drozej. A to wszystko dzieki konkurencji. Nie jestem
apologeta wolnego rynku, ale wystarczy popatrzec na efekty jego
dzialania.

: Daniela

No jest jeszcze cos: wzrastajace znaczenie sieci cyfrowych,
komorkowych i jednoczesnie znaczenie Inetu (w ogole sieci jako takich).
Zastanawiam sie, czy za parenascie lat linie analogowe nie zostana
zastapione swiatlowodami przekazujacymi dzwiek kodowany cyfrowo (np.
do 8 kbps na jeden kanal).
Na takie mozliwosci wskazuje rozwoj technologii. Przeciez juz teraz
mozna zaczac budowe laczy ATM 1.25 Gb Firmy telekomunikacyjne, ktore
zdaza sie na to zalapac, moga chyba niezle zarobic. Zamiast tracic
(na korzysc providerow).
No tak, ja tu sobie futurologicznie wyskoczylem :-| a TP SA
za zawyzone rachunki telefoniczne buduje lacza swiatlowodowe ATM
34 Mb miedzy Gdanskiem a Wawa ...

Bronek Kozicki
________________________________________________________In Arp We Trust

Nie pomyliłeś aby jednostek? Współczynnik przewodności cieplnej dla
styropianu wynosi około 0,035W/mK, a dla korka 0,045-0,050 W/mK.Z tego
wynika, że 5 mm korka odpowiada raczej 3,5 _mm_, a nie 2,5 _cm_
styropianu. :-)



Przy takich cienkich warstwach ocieplenia teoretyczne współczynniki
przestają uwzględniać fizyczną budowę materiału. :-)  Płyta korkowa
o grubości 5 mm jest wytrzymała na ściskanie, spoista i każdy milimetr
jej przekroju zawiera wiele komórek z zamkniętym powietrzem.  Styropanu
budowlanego  o grubości 3,5 mm chyba w ogóle nie da się uzyskać, bo jego
kulki mają wiekszą średnicę, a ich pojedyncza warstewka będzie dziurawa
jak sito, krucha i da się ją jednym palcem ścisnąć do grubości folii.

To porównanie płyty korkowej ze styropianem, które podałem, znalazłem
kiedyś na stronie Domu Korkowego i moje osobiste doświadczenia
z korkiem je potwierdzają.

T.

 Witam

Silnik to tak na 99% bezkomutatorowy (BLDC). Konstrukcja dobrze znana
modelarzom i szeroko stosowana do napędu płyt w napędach CD/DVD, dyskach
twardych itp. Oczywiście do motorka musi mieć odpowiednio większą moc, ale
zasada działania identyczna. Niemcy od pewnego czasu robią motoszybowiec z
napędem elektrycznym (nie model, a duży ptaszek o rozpiętości skrzydeł 17m
z motorkiem 45kW).
Problemem nie jest silnik tylko "paliwo".



no ja wiem ze BLDC, tylko sie zastanawiam jak oni wsadzili tyle kW w takie
małe koło, dla porównania sam silnik AC 15kW jest pewnie cięższy niż pół
tego motoru.

paliwo .. dobrze liczę ze tam siedzi aku 125 V, 30 Ah ? ile to będzie
paluszków ... 1200 ??!! 1100 baterii od komórki :-)
no i czemu NiMH, a nie Li-xxx ( cena ? ekologia )

ile taki pakiecik 125 V 3,7kWh moze kosztować ? jako cześć zamienna pewnie
drożnej niz sam motorek ...

ps, powie mi ktos jaka jest różnica w budowie między BLDC a AC
synchronicznym ?


Juz sie pochwalili :)
http://spaceflightnow.com/news/n0509/19exploration/
Bardzo mi sie podoba CEV zatkniety na SRB :)))

Tyle, ze ... zdjecia przedstawiaja taki sprzet, jaki mam w zakurzonych
ksiazkach z lat 60-tych ... jaki statystowal w filmach amerykanskich i
radzieckich z tamtej epoki :)
Ale by sie zdziwil np. Korolow, gdyby takie "rewelacje" zobaczyl :)))

Moze choc beda transmitowac on-line barwny obraz na komorki ;)



        ... eee, czy oni sa w stanie to zrobic?? Okreslili budowe iss
jako 2500 punktow trudnosci w porownaniu do 20 przy budowie MIR'a,
http://www.thespacereview.com/article/453/1
i jak oni chac się wziasc za cos jeszcze trudniejszego???
W budowie ISS pomagal im caly swiat a i tak im się nie udalo.
Apollo robili chyba jacyc inni, antyczni amerykanie;-)))
Wszystko im się sypie, ISS , shuttle a oni leca na ... Ksiezyc;-)))
Z powazaniem
                                                                Adam Przybyla


Cześć, jestem tu nowa i szukam porady w pewnej sprawie:
Mąż kupil sprzęt do budowy sieci bezprzewodowych (2 karty PCMCiA) pracujacy
w czestotliwosci 2,4 GHz, standard HomeRF. No i mam pytanie: Czy taka
czestotliwosc jest szkodliwa dla 5 mies. dziecka, które będzie przebywać w
tym samym pokoju, w którym karty bedą uzywane??
Proszę o odpowiedź.



Nie wiem jaką mocą nadają takie karty, nazwa standardu sugeruje
jednak że to na użytek domowy, czyli najwyżej dziesiątki miliwatów.
Jest to moc kilkadziesiąt razy mniejsza niż telefonu komórkowego.
A częstotliwość podobna (1.8 GHz). Co do szkodliwości telefonów
komórkowych zdania są podzielone: jedni mówią, że jest niewielka,
inni że wręcz żadna.
Tutaj mamy zagrożenie kilkaset razy mniejsze, bo:
a) karty nie trzyma się przy samej głowie,
b) porównanie mocy mówi samo za siebie

Osobiście znacznie bardziej bym się przejmował: mikrofalówką,
telewizorem, komórką w ręku sąsiada trzy piętra wyżej...
Czyli - nie przejmował bym się wcale :)

        JW


Witam,

Proszę o opinie na temat budowy stron www opartych na CMS zgodnych ze
standardami (a przede wszystkim opartej na beztabelkowej  strukturze,
czyli na CSS'ie (div'ach)),

Szukam elastycznego CMS'a do budowania niedużych stron/serwisów, który
umożliwia beztabelkową budowę całej witryny.



Drupal to ma, z tym że daje być może nieco mniej (nieco inaczej) w swoim
kernelu, jeśli porównac np. do Joomli.
Daje mniej ale ma zdrowszą ideę. I bardzo ciekawy design treści (Contentu).

Układ beztabelkowy zdecydowanie tak, do tego stopnia, że prosta wymianą
skórki chodzi to na mobilach (komórki/palmy)


| komórkach pamięci.
(...)
Ale przeciez liczy sie tu nie tylko procek - czas dostepu do pamieci czy
fsb sa rownie wazne. A moze nawet wazniejsze.



Też tak uważam, dlatego operowałem na 12 komórkach plus liczniki,
nie znam bliżej budowy procka, ale na pewno nie ma tyle rejestrów.

Więc odpowiem Ci tak:

na 486:
FMUL zajmowal 16 taktów, procesor MUL 13 na reg / 42 na mem32bit,
doddawanie 1-3, inc 1, porównanie 1-2, skok 1/3

A tu 10 000 000 w 385 sek =~ 26000 na sek czyli, 8.5 takta na (2 INC, MUL,
CMP,  skok)
i to w przeglądarce, która to kompilowała, a nie pisane w assemblerze.

PS I tak jestm fanem rozkazu FYL2XP1 na 8087 - 1000taktów.
---
COW


| Jak wiecie, kupilem dzisiaj komorke. No i jak ja kupilem,
| to wlozylem do kieszeni. I tak sobie pomyslalem... Tyle sie
| dyskutuje nad tym, jaki wplyw ma telefon na nasze glowy, ze
| promieniowanie i w ogole... A ja zaczalem sie zastanawiac,
| czy i jaki wplyw moze miec telefon noszony w kieszeni na
| nasze klejnoty :)

Ja mam na to sposob - pod spodnie trzeba zalozyc olowiana
plyte ~10cm grubosci (10cm minimum, ja nosze 15 - tak zeby
miec pewnosc :).



Przeczytajcie sobie super cool naukowa gazetke:Polityke(na
okladce Fryka z BB).Jest artykul o szkodliwosci promieniowania.O
komorki akurat tam nie chodzi,ale ogolnie o promieniowanie.Gosc
uwaza,ze male dawki promieniowania nie tylko nie szkodza,ale i
pomagaja.Organizm przyzwyczaja sie do nich i uodparnia.Podane sa
przyklady badan i analiz.Wychodzi np.ze ryzyko zachorowan u osob
pracujacych przy budowie lodzi podwodnych o napedzie atomowym
lub wsrod rafiologow jest mniejsze niz u innych (mowa oczywiscie
o raku).Mozna by to porownac do np.tego ze lekarze,mimo ze
przebywaja z chorymi o wiele czesciej od nas,choruja bardzo
rzadko.Jako przyklad-moj ojciec-nie pamietam kiedy byl ostatni
raz chory.

Pala


| Mógłbyś to konkretnie uzasadnić ? DNA człowieka jest przeciez w
porównaniu
| z
| jakąs bakterią o wiele bardziej rozbudowane  a jakoś nic mi nie wiadomo
| żeby budowa ludzkiej komórki była jakoś nieporównywalnie bardziej
| skomplikowana.

Owszem jest.



bardziej ale czy naprawde nieporównywalnie????

Ponadto DNA ludzkie zawiera informacje dot. budowy organizmu,

jego fizjologii czy nawet zachowan.



No i co z tego przeciez pisałem o tym tak samo jak pisałem że DNA cżłowieka
jest bardziej rozbudowane niż DNA bakterii.

| Hmmm a czy ten sam problem nie dotyczyłby łańcucha 2 niciowego?? Co za
| różnica 2 czy 12 nici skoro ilośc informcji genetycznej do powielenia
| byłaby taka sama??

Klopt w tym ze chocby do rozplecenia takiego 12-niciowego DNA potrzebne by
byly zupelnie inne enzymy.



No i co z tego?? skoro byłyby potrzebne to organizm by je produkował i tyle.
Moze ktoś wreszcie wymysłi jakies sensowne i naprawde przekonywujące
argumenty, bo jak na razie jedyny to taki że byłoby to bardziej
skomplikowane, czaso i energochłonne.   Jesli byś,y mmieli traktować je jako
istotną przeszkode to wtedy np taki cżłowiek nie powinien nigdy powstac bo
jest bvardziej skomplikowany, czaso i energochłonny niz np dżdżownica.


  Powiedz mi, ile czasu poświęciłeś na naukę telepatii, a ile czasu
inżynierowie poświęcili na zaprojektowanie telefonu i przekaźników, ich
budowę i wdrożenie? Ile kosztów to pochłania, jak wpływa na środowisko, jak
zmienia na tryb życia? Mówisz o faktach... a fakt jest taki, że o telepatii
nie masz zielonego pojęcia, cokolwiek zaś tam wiesz o komórkach. Zaprzeczysz
temu? I jak wyliczyłeś te "milony raz mniej sprawna"? To też fakt?



Caly czas to podkreslam, ze o telepatii nie mam zielonego pojecia. I niewielu
ludzi ma to pojecie. Zas telefon komorkowy dziala. Co do mojego porownania
skutecznosci wyrazonego w slowach "miliony razy mniej sprawna" to mysle ze i
tak znacznie zawyzylem skutecznosc telepatii. Wystarxczy podzielic liczbe
telapatow przez liczbe osob poslugujacych sie telefonami komorkowymi i juz ci
wyjdzie przyblizony stosunek. Jesli cos bowiem jest sprawne i skuteczne - to
ludzie tego uzywaja. Jesli zas cos jest "lipa" - to ludzie tego nie chca
uzywac.
Wasz Korneliusz


Jak już się nia ma o co kłucić to się kłuci o to czy artysta i budowniczy
to
dobre porównanie...
Budowniczy nie zarabia 6000 PNL miesięcznie...



Zależy który. Mogę sobie wyobrazić szefów budów tak złożonych i dużych, że
zarabiają nie 6000 PLN, a 60000 PLN. I byłoby to uzasadnione stosunkiem
ryzyka do odpowiedzialności stanowiska. Niech Pan sobie policzy po prostu
ile kosztuje opóźnienie spłaty kredytu dajmy na to rzędu dajmy na to 60 mln
PLN o jeden dzień. Stopy procentowe ma Pan na witrynach rozmiatych banków.
Niech Pan po prostu wyciągnie średnią geometryczną i sobie to policzy. Mnie
przy 20% p.a. wychodzi coś około 30,4 tys PLN. Pensja: 6000 PLN na rękę,
załóżmy. Niech Pan to potroi, żeby otrzymać 18000 miesięcznie brutto z
dolczenie wszystkich tych niezbędnych spraw w rodzaju: komórka z
superabonamentem, samochód + paliwo, kawa, garnitur i buty na zakończenie
budowy .... Wyjdzei Panu po podzieleniu przez 30 kwota 600 PLN dziennie. Co
Pan na to? Nie Pan porówna szacowane *ryzyko* utraty 30 tys PLN dziennie, do
*pewnego* kosztu 600 PLN dziennie.

Zdaje sobię sprawę, że średnie oprocentowanie takiej wielkości kredytu
wzięłem trochę z sufitu, o pensjach takich "koordynujących budowlańców" nie
wiem prawie nic, ale może te liczby dadzą Panu pojęcie o czym Pan mówi. Jak
dla mnie wyskoczył Pan od rzeczy.

Zacznijmy od tego że życie na planecie Ziemia oparte jest na białku. Białka powodują że organizmy żywe są tak bardzo rózne a zarezem tak bardzo podobne do siebie.
Informacja o budowie naszych białek zawarta jest w każdej komórce naszego ciała. Zakodowana ona jest w sekwencji nukleotydów (zasad) w substancji Zwanej DNA (kwas deoksyrybonukleinowy). Odcinek DNA o określonej sekwencji nukleotydów koduje określone białko (peptyd) i nazywany jest genem.
Jak koduje: 3 kolejne zasady w DNA oznaczają określony aminokwas który jest częścią budulcową białek.
Teraz pora na transkrypcję, translację, ale to łatwo znaleźć w internecie jak również inne informacje dotyczące kodu genetycznego, róznicowania się komórek, embriogenezy.
Jak plan jest realizowany? Dobre jest tu porównanie do pracy komputera, który w razie potrzeby użytkownika ,,uruchamia'' kolejne programy i podprogramy.
W razie wątpliwości pytaj.
Pozdrawiam
Mając zaledwie 3 karty SIM już w użyciu w czasie mojej przygody z komórkami zauważyłem takie o to różnice w budowie SIM :
1.Pierwsza stara parę lat z Idea POP.Czip jest duży.
2.Nowa,półroczna z Play,tu już chip jest znacznie mniejszy niż opisany powyżej.Wydaje się być wykonany z innego materiału.Dla porównania ten w POPowej karcie ma połysk.Ten z Play jest matowy a ,że parę razy go już przekładałem widać na nim zarysowania i odciśnięte styki.
3.Obecnie korzystam tylko z nowej SIM Orange gdzie chip jest znów duży.Z Plusa czy Play chipy są jak zauważyłem mniejsze.Jest tym razem też wykonany z szorstkiego tworzywa.

Wniosek następujący: wiele razy przekładana stara karta POP jest praktycznie niezniszczona,nie widać na niej zarysować,jest jakby mocniejsza fizycznie.Na nowej wręcz z Play są już ślady zużycia.

Czy są to jakieś istotne różnice,czy coś się zmieniło od paru lat w tworzeniu SIM?Co powoduje różnice w wielkości czipów?Jak się można odnieść do tych opisanych przeze mnie cech?
i tak zrobie wezme se dwa do reki i porownam.....tylko ja jetem osoba bardzo niezdecydowana zdanie zmieniam co jakis czas co do telefonow...ale wiem juz ze napewno bede wybierac w tych dwoch modelach tylko ktory lepszy..


Moja rada- bierz tego L870 dowiedziałem się- Symbian śmiga aż miło, tak więc nie powinien sprawić problemów. Poza tym: slider- ciekawsza budowa, która nie znudzi Ciebie, dużo większy wyświetlacz (o 0,4"- Ty wiesz, ile to jest jeśli chodzi o wyświetlacz w komórce? Gigantyczna różnica), telefon znacznie mniej popularny od U800, większa bateria (ale czy dłużej wytrzyma- chyba nie, bo w U800 ten wyświetlacz jest dużo mniejszy). I mnie w ogóle teraz przypadł do gustu bardziej niż U800.Telefon został niedawno wprowadzony, więc możesz poczuć świeżość z kartonika

Ja tam bez wahania brałbym L870, choć U800 to też świetny telefon Ale jakoś bardziej mnie korci do L niż do U, mimo systemu operacyjnego, do którego jakoś specjalne nie spieszy mi się
Analogia IMo całkiem sensowna. Jest to pewne odniesienie do teorii deistycznych.
Abstrakcyjne byty także są bytami.

Jeśli krzesło też nazwiesz bytem i uznałbyś je za dobrą analogię, to widzę w czym tkwi różnica w naszym pojmowaniu tej tematyki.
Komórkę można bez większych problemów porównać do komputera.

Można. Jest mniejsza. [koniec porównania]
Chociażby względem budowy i sposobem w jaki mają działać (programem zapisanym w odpowiedniej części komórki). Wirusy komputerowe też można porównać do wirusów biologicznych.

Do pojedynczej komórki może i by można porównać jakichś program, ale generalnie to są zupełnie inne stopnie skompliowania.
Byty w grach komputerowych są programami działającymi w głównym programie-grze.

Przede wszystkim, nie nazwałbym ich bytami, to po prostu mocno ograniczone zbiory zachowań.
Wszystkie przeszły „ewolucje” od programów zajmujących się wyświetlaniem tekstu.

Bynajmniej. Programy nie przechodzą ewolucji, gdyż są tworzone w jednym konkretnym celu, a później jedynie modyfikowane, ale nie przez losowe warunki zewnętrzne, tylko po prostu usuwanie zauważonych błędów. Sytuacje, gdzie na skutek takich zabiegów pielęgnacyjnych program przekształci się w coś zupełnie nowego są niezwykle rzadkie i generalnie niepożądane.
Zmianom, które możnaby z braku laku porównać do ewolucyjnych podlegają jedynie paradygmaty programowania.
Zawsze, gdy materia jest zorganizowana w systematyczny czy uporządkowany
sposób, oprócz elementów składowych konieczna jest pewna ilość informacji,
aby te elementy zostały prawidłowo rozmieszczone. W terminologii naukowej
ilość informacji wyrażana jest w binarnych jednostkach zwanych "bitami
informacji". Całkowita suma tych bitów w danym systemie (czy będzie to żywa
komórka, samochód, czy drapacz chmur, itd.) nazywana jest "poziomem
informacji" tego systemu. Co ważne, poziom informacji danego układu nie jest
tożsamy z jego częściami składowymi lecz stanowi dodatek do tych elementów.

Wynika stąd wniosek, że aby zapoczątkować proces wzrostu czy narodzin
musiała najpierw istnieć informacja, oprócz elementów składowych danego
układu, która umożliwiła prawidłowe ich połączenie. Im bardziej wzrasta
złożoność układu, tym silniej jego uporządkowanie wskazuje na istnienie
czynnika porządkującego - tzn. projektanta - który za ten porządek
odpowiada.

Żywe organizmy zawsze wykazują bardzo wysoki poziom informacji, podczas gdy
materia nieożywiona - stosunkowo niski. Naukowcy na poziomie materialnym
ocenili na przykład, że poziom informacji w prostej komórce bakterii jest
rzędu dziesięciu bilionów (1012) bitów informacji. Tak ogromna ilość
informacji była potrzebna, aby zbudować tę komórkę.

Maleńka ameba, ma poziom informacji wielokrotnie wyższy, niż największy
komputer zbudowany przez człowieka. Komórki ciał ssaków czy wyższych roślin
są jeszcze bardziej skomplikowane. Oznacza to, że poziom informacji
niewielkiej rośliny czy nawet małego zwierzęcia, jest miliardy (jeśli nie
biliony) razy większy, niż pojedynczej komórki bakteryjnej, wspomnianej
powyżej.

Na teorii informacji opierali się tacy naukowcy jak C. H. Waddington, Arthur
Koestler, John L. Randall, i Ludwig won Bertalanffy. Odrzucili oni hipotezę,
że doskonale zaprojektowana budowa ciał żywych organizmów jest wynikiem
przypadku. Także najwyższej klasy matematycy i inni uczeni, przeprowadzili
obliczenia, z których wynika, że czekając nawet miliardy i biliony lat, nie
można spodziewać się, aby odpowiednie substancje chemiczne przypadkowo
połączyły się w tak doskonale zorganizowany układ, który można by porównać
do budowy choćby najprostszego żywego organizmu jednokomórkowego.

W związku z tym, argumenty oparte na założeniu, że wzrost czy narodziny to
procesy przypadkowe - nie wynikające z wcześniejszego planu, czy udziału
inteligencji - są pozbawione jakichkolwiek wiarygodnych podstaw, a zatem
musimy je odrzucić.

Pozdr.
A.H.

Witam grupowiczów

Jakiś czas temu podjąłem juz decyzję odnośnie zakupu mieszkania w Warszawie.
Wybrałem inwestycję Budimexu przy ul. Zawiszy na woli. Budynek ma być oddany
w 2004. MIeszkanko 43m2 + garaż + komórka. W sumie będzie to kosztowało
jakieś 175 kPLN.

Dziś jeżdżąc sobie po Białołęce zauważyłem masę powstających tam domów. M
in. domki prz ulicy Kamykowej. Wprawdzie domki wyglądały dośc licho -
wszystkie były jednakow i małe i na małej działce, ale przyszło mi do głowy,
że koszt budowy takiego domu możę być podobny do kosztu mieszkania. Dom
pozostaje zawsze domem, a powierzchnia nawet minimalna 100m2 jest
nieporównywalna do 43m  w bloku.

Mieszkanie miałbym mieć dość blisko centrum - okolice Płockiej, a Białołęka
pozostaje jednak parę km od miasta. Powiedzmy, ze to jestem w stanie
przeboleć.

Chcę się zorientować jaki jest koszt budowy takiego domku o powierzchni ok
120m2. Na działkę musiałbym wydać powiedzmy z 75 kPLN ( działka ok 600m,
cena ok 30 USD) A więc pozostaje mi jeszcze 100k w porównaniu z mieszkaniem.
Czy budując w sposób oszczędny (korzystając z gotowego projektu budynku,
wykonując projekty elektryczne samodzielnie, budowlańcy z innego miasta
spoza Warszawy, czesc prac wykonana samodzielnie - np ogrod, prowadząc
budowe sam  i  pilnujac wszystkiego na ostatni guzik) powiedzmy zamknalbym
sie w 150 kPLN? Mam na mysli taki stan, w jakim to tez dostalbym mieszkanie,
czyli bez "montazu bialego".

Wlasnie bede googlowal grupe, ale moze cos mi jeszcze podowiecie. Troche sie
podjaralem, bo nawet maly ale wlasny domek daje wiecej radosci niz blok z
oknami do sasiadow

my mieliśmy podobny problem i budujemy :), znajomy postawił dom w surowym
(tzn z dachem bez okien i dżwi) stanie pow. uzytkowa ok. 160 m  całkowita
ponad 200 ,  zapłacił do tej pory ok 85000,  najdroższy do tej pory był
dach, dość skomplikowany kryty dachówką. prawda jest taka, że jeżeli
będziesz budował dom bez zlecania firmie i sam wiele potrafisz to zawsze
wyjdzie ci to taniej i będziesz miał dom a nie 45 metrów :)


Jakiś czas temu podjąłem juz decyzję odnośnie zakupu mieszkania w
Warszawie.
Wybrałem inwestycję Budimexu przy ul. Zawiszy na woli. Budynek ma być
oddany
w 2004. MIeszkanko 43m2 + garaż + komórka. W sumie będzie to kosztowało
jakieś 175 kPLN.

Dziś jeżdżąc sobie po Białołęce zauważyłem masę powstających tam domów. M
in. domki prz ulicy Kamykowej. Wprawdzie domki wyglądały dośc licho -
wszystkie były jednakow i małe i na małej działce, ale przyszło mi do
głowy,
że koszt budowy takiego domu możę być podobny do kosztu mieszkania. Dom
pozostaje zawsze domem, a powierzchnia nawet minimalna 100m2 jest
nieporównywalna do 43m  w bloku.

Mieszkanie miałbym mieć dość blisko centrum - okolice Płockiej, a
Białołęka
pozostaje jednak parę km od miasta. Powiedzmy, ze to jestem w stanie
przeboleć.

Chcę się zorientować jaki jest koszt budowy takiego domku o powierzchni ok
120m2. Na działkę musiałbym wydać powiedzmy z 75 kPLN ( działka ok 600m,
cena ok 30 USD) A więc pozostaje mi jeszcze 100k w porównaniu z
mieszkaniem.
Czy budując w sposób oszczędny (korzystając z gotowego projektu budynku,
wykonując projekty elektryczne samodzielnie, budowlańcy z innego miasta
spoza Warszawy, czesc prac wykonana samodzielnie - np ogrod, prowadząc
budowe sam  i  pilnujac wszystkiego na ostatni guzik) powiedzmy zamknalbym
sie w 150 kPLN? Mam na mysli taki stan, w jakim to tez dostalbym
mieszkanie,
czyli bez "montazu bialego".

Wlasnie bede googlowal grupe, ale moze cos mi jeszcze podowiecie. Troche
sie
podjaralem, bo nawet maly ale wlasny domek daje wiecej radosci niz blok z
oknami do sasiadow

--
Adam Kondrat



| http://serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,42478,2570088.html

    Z artykułu wynika jasno to z czego już od dawna zdawałem sobie sprawę.
Cholesterol to jest normalną substancją, którą organizm używa wraz z
innymi
do budowy różnych tkanek. Jeśli tkanki zostają w jakiś sposób uszkodzone,
to
może on sie osadzać jako materiał budulcowy.



Tak jest!

Tak się dzieje w przypadku

uszkodzeń żył. Dlatego wbrew temu co się powszechnie sądzi to nie
cholesterol zawarty w pożywieniu powoduje jego odkładanie w żyłach i
tętnicach, ale to co prowadzi do ich uszkodzeń.



Tylko dlaczego lekarze o tym nie wiedzą? Poważnie, bo tak jest.

 Dlatego jeśli ktoś wcina

margaryny zamiast masła, które są substancjami zbliżonymi budową do
tworzyw
sztycznych, mocno uszkadza swój organizm, który musi jakoś łatać
uszkodzenia.



Z tą margaryną to przesada. Ma swoje negatywne strony, ale nie wywołuje
miażdżycy.
Porównanie budowy margaryny do tworzywa sztucznego nie jest uzasadnione,
chociaż z samej definicji istnieje podobieństwo. Tworzywa sztuczne (dla
przypomnienia), to tworzywa wytworzone z substancji naturalnych metodą
przemysłową. Np. celiloid jest takim tworzywem sztucznym wytworzonym z
celulozy i kamfory, substancji naturalnych. Istnieją jeszce tworzywa
syntetyczne, które są wytworzone ze składników otrzymanych drogą syntezy
chemicznej, np poliamid, poliester, polipropylen.
Margaryna, to tylko nasycony wodorem tłuszcz roślinny. Nie przeprowadzona
jest jakaś dodatkowa synteza cząsteczek tłuszczu, powstawania
megacząsteczek, jak w tworzywach sztucznych.

 W przypadku żył wypełnia je cholesterolem, który sam może

wyprodukowac w wątrobie



To nie tak. Nie żył, tylko tętnic. Po drugie, początek blaszki miażdżycowej
powstaje wewnątrz ścianki tętnicy, a nie wewnątrz tętnicy. Wewnątrz ścianki
tętnicy powstaje bąbel tłuszczowy z węglowodanów, tak samo jak wypełnia się
komórka tłuszczowa w tkance tłuszczowej. Ten bąbel tłuszczowy częściowo
ulega zmianie na cholesterolowy i czasami pęka do wnętrza tętnicy. Wtedy
dopiero następuje drugi etap miażdżycy, czyli odkładanie się (usiłowanie
naprawy) cholesterolu krążącego w naczyniach na ściance tętnicy. Bez
pierwszego etapu nie ma jednak drugiego.

i żadna dieta jego pozbawiona na nic nie da jeśli

będzie niezdrowa.



Tak jest. Niezdrowa, czyli zawierajaca zbyt dużo węglowodanów (w
uproszczeniu).

Pozdrawiam
Leszek


no ja wiem ze BLDC, tylko sie zastanawiam jak oni wsadzili tyle kW w takie
małe koło, dla porównania sam silnik AC 15kW jest pewnie cięższy niż pół
tego motoru.



W BLDC jest sporo większe "upakowanie mocy" niż w typowym silniku
indukcyjnym.
Przykładowo silnik o mocy 12kW/25kW (moc ciągła/chwilowa) waży 11kg.
http://www.lmcltd.net/index.php?page=motors-and-generators-2
Modelarskie silniki BLDC o mocy 2kW ważą sporo poniżej kilograma.

paliwo .. dobrze liczę ze tam siedzi aku 125 V, 30 Ah ? ile to będzie
paluszków ... 1200 ??!! 1100 baterii od komórki :-)
no i czemu NiMH, a nie Li-xxx ( cena ? ekologia )



Właśnie też się zastanawiałem dlaczego NiMH, a nie np. LiFe, które
umożliwiają bardzo szybkie ładowanie (15minut)

ile taki pakiecik 125 V 3,7kWh moze kosztować ? jako cześć zamienna pewnie
drożnej niz sam motorek ...



"Modelarskie" ogniwo Li-Fe 3,3V/2,3Ah kosztuje ok 40zł. Do uzyskania
125V potrzeba by połączyć ok 38 ogniw szeregowo. Da to pakiet o energii
288Wh. Czyli potrzeba 13 takich pakietów do uzyskania energii 3,7kWh.
Daje nam to 38x13x40zł = 19760zł !!! :-) Zakładając, że hurtem
kupilibyśmy ogniwa o połowę taniej to i tak wychodzi to prawie 10kPLN.
Na Discovery pokazywali jakiś czas temu przeróbki samochodów ze
spalinowych na elektryczne. Konstruktorzy stosowali tam "laptopowe"
ogniwa LiIon. Oczywiście w duuuuużej ilości.
Choć ogniwa te raczej nie lubią rozładowywania dużymi prądami, to ze
względu na popularność tych ogniw mogło to być rozwiązanie uzasadnione
ekonomicznie.

ps, powie mi ktos jaka jest różnica w budowie między BLDC a AC
synchronicznym ?



W sumie konstrukcja podobna tylko inny sposób sterowania. W dużym
uproszczeniu: W silniku synchronicznym falownik narzuca częstotliwość
prądu płynącego w uzwojeniach, co z kolei wymusza prędkość obrotową
wirnika. W silniku BLDC to silnik narzuca falownikowi w którym momencie
ma przełączać fazy. BLDC to taki silnik komutatorowy DC, któremu ośkę
wkręcono w imadło (uzwojenia są nieruchome), a kręci się obudowa z
magnesami. W tym momencie rolę komutatora i szczotek musi przejąć
elektronika. Brak szczotek i ich kiepskiego styku z komutatorem
zmniejsza straty i pozwala operować większym prądem bez ciągnięcia snopu
iskier.

Pozdrawiam
Grzegorz





| TP S.A. wprowadza taryfę internetową w odpowiedzi na postulaty
użytkowników
| sieci.
O ile pamietam to postulaty byly takie, aby Internet w Tepsie nie byl
drozszy niz w Stanach , czyli 9,99 $ za miesiac non-stop.
Lub za friko, gdy operator dial-upa nie kasuje tycjh 9,99



No nie zupelnie za friko.Pamietaj stany to bardzo bogaty kraj i tam sa
troche innne realia nisz u nas

| Wprowadzenie specjalnej taryfy dla internautów jest kolejnym krokiem TP
S.A.
| w procesie budowania społeczeństwa informacyjnego
Czekamy na nastepne kroki za tydzien, miesiac.



Ja tez czekam bo to nie jest zaden krok to tylko symulowanie kroku poto aby
urzad anty monopolowy nie dobral sie naszej TP do jej tylka.

| element realizowanej przez TP S.A. polityki taryfowej, jest prowadzone
| równolegle z procesem równoważenia taryf. "
Jakie rownowazenie ?
Podwyzszanie to podwyzszanie.



A to juz bzdura najpierw abonament podnasza potem i koszty polaczen potem
obnizaja za internet ale tylko wieczorem. Jedyne co rownowarzycie to stan
wlasnych portfeli bo mnie okradacie.(do zarzadu TP S.A)

I tak za 2 lata GSM calkowicie przejmie polaczenia miedzymiastowe
jako tansza cenowo oferta .



Albo spadna ceny. Sa dwa wyjscia.

| Oni chyba sobie robia jaja
Nie. Oni wierza, ze
beda robili na internecie miliardy jeszcze przez 10 lat.



Dokladnie tak chca sie nalapac forsy ale nie wiedza innego krowe mozna
przedoic :)

A juz za rok koniec kasy z internetu.
Tanszy bedzie internet przez komorke niz z tepsy.
tanszy z Niemiec, Ukrainy



Tanszy nie bedzie ale nie bedzie wiele drozszy a mobilnosc w porownaniu z
podobnymi kosztami wygra ze stacjonarnoscia :) (troche polamaniec)

Modemy satelitarne do intenetu typu DirecPC (karty ISA)
kosztuja za woda uzywane 10-30$



Inne REALIA. TAM BEZYNA KOSZTUJE MNIEJ NIZ WODA

Najgorsze, ze taka jest przyszlosc wszystkich europejskich telekomow.
Za 2-3 lata znikna stacjonarne telefony,
bo koszty eksploatacji, budowy central, koszty osobowe,
tysiace pracownikow, setki budynkow z centralami
czynia telefonia stacjonarna przezytkiem minionego 20 wieku.



Koszty budowy sieci stacjonarnej i bezprzewodowej sa podobne, a nawet sadze
ze bezprzewodowej wieksze (nowa technologia zawsze jest droga)

Za 2 lata zapomnimy o s6acjonarnych telefonach jak teraz wyrzucilismy
czarno biale telewizory.



Nie sadze ale kto wie :)

Witam,

1)Jakie sa dostepne opcje po zalogowaniu sie na stronie Heyah.pl (chyba w
domenie selfcare.heyah.pl) ? Pare osob pisalo, ze mialo z tym problemem, ale
dla mnie - posiadacza s+sa od dawna - nie sa znane zadne opcje. Jakos tego
na heyah.pl nie podaja, chyba, ze zle szukam. Czy inne sieci takze
zamierzaja cos takiego wprowadzic (w uslugach pre-paid).

2) Czy z Go-Card mozna wysylac e-maile? Jesli tak to ile znakow na e-mail ?
Taka opcja jest np. w PLUS Mega.

3)Jak wytlumaczyc wprowadzenie Heyah na rynek, jako nowa marke PTC? Bedą
wycofywać TT, czy TT poprzez modyfikacje cennikow stanie sie ofetra
skierowana do okreslonej grupy docelowej (z zalozenia innej niz do
potencjalnej grupy uzytkownikow Heyah) ?

4)Czy ktos kiedykolwiek analizowal dzialanie trzech operatorow na rynku
polskim jako oligopolu? Mozna chyba wywnioskowac z poczynan na rynku, czy
operatorzy optymalizuja zysk dzialajac umownie, czy prowadza wojne cenowa.
Odkryciem nie jest ze mamy do czynienia z oligopolem, ale czy ktos prowadzil
na ten temat jakies badania, ma jakies wnioski w cyferkach, badz tez analizy
wkraczania na rynek kolejnych operatorow?

5) Czy wiekszosc frustratow, ktorzy na widok slowa "Heyah" reaguja slowami
na k.., lub na (c)h.. to zazdrosnicy, ktorzy siedza w umowach na 2 lata? :)
Chill out!

6) Czy ktos przekopal sie przez jakies prawo telekomunikacyjne i dowiedzial
sie o kosztach tzw. bariery wejscia na polski rynek kolejnego operatora?
(policzyl i zsumowal wszystkie koszty, dajmy na to dwie opcje: budowy sieci
od nowa oraz dzialania jako operator wirtualny). Trzeba uwzglednic koszty
koncesji(w tym jest przydzielone pasmo?), budowy przekaznikow, zatrudnienia
kadr, stworzenia sieci sklepow, marketingu itp..

7)Interesuje mnie takze liczba uzytkownikow telefonow komorkowych Holandii.
Ktos sie z tym zetknal? Calej ludnosci jest ponad 15 milionow, maja 5 sieci
komorkowych, zatem konkurencja powinna byc niesamowita. W porownaniu do
Holandii Polska ze swoimi  3 sieciami wyglada dosc slabo.Według Wprost
komórki ma już 17,5 mln Polaków. (Tygodnik "Wprost", Nr 1112 (21 marca
2004)), zatem

8)Andrzej Piotrowski, ekspert telekomunikacyjny Centrum im. Adama Smitha
uważa, że mamy miejsce dla co najmniej 5 dużych operatorów. Kto tworzył te
ustawy, nie dając możliwości wejścia na rynek kolejnych operatorów. Zbrodnia
w biały dzień, przemilczane to jak zwykle. Dopiero konkurencja z zewnątrz
ich mobilizuje.

9)Czy ktoś mogłby mi wytłumaczyć jak operator wirtualny może wykupić minuty
od operatora i oferować je po tańszych cenach niż sam operator. Dumping, czy
nakaz ustawowy ?

dziekuje za uwage,
pozdrowienia,
Pawel Duda


I co z tego że można??? Po co kałamarnice mają tyle macek skoro
wystarczyłaby im połowa z tego??
Po co mamy 5 palców u ręki ??Takich pytań można zadawać miliony.
Widocznie tak jest lepiej. Zauwąz jedną rzecz. Przeciez łańcuch
dwuniciowy DNA zawierający taką samą ilość informacji co 12-sto niciowy
musiałby być 6 krotnie dłuższy. Może było tak że lepszy był krótszy
łancuch ale za to zawierający więcej nici.
 Może byc też tak że w pozostałych parach nici jest zawarta informacja
pozabiologiczna albo coś w tym stylu .
Wtedy całkiem sensowne byłoby takie rozwiązanie. Jedna para to budowa i
funkcjonowanie organizmu biologicznego pozostałe - inne informacje.



Klopot w tym ze te dwie nici niosa informacje a zasadzie negatyw-pozytyw.
Na podstawie negatywy mozesz odtworzyc pozytyw i odwrotnie. 12 niciowy DNA
bylby wiec (przy zachowaniu zasad parowania) 6 negatywami i 6 pozytywami,
czyli nie byloby tam wiecej informacji tylko wiecej kopii tej samej
informacji.
Czy ktos wogole zaproponowal jak taka czasteczka byla zbudowana?

Mógłbyś to konkretnie uzasadnić ? DNA człowieka jest przeciez w porównaniu
z
jakąs bakterią o wiele bardziej rozbudowane  a jakoś nic mi nie wiadomo
żeby budowa ludzkiej komórki była jakoś nieporównywalnie bardziej
skomplikowana.



Owszem jest. Ponadto DNA ludzkie zawiera informacje dot. budowy organizmu,
jego fizjologii czy nawet zachowan.

Hmmm a czy ten sam problem nie dotyczyłby łańcucha 2 niciowego?? Co za
różnica 2 czy 12 nici skoro ilośc informcji genetycznej do powielenia
byłaby taka sama??



Klopt w tym ze chocby do rozplecenia takiego 12-niciowego DNA potrzebne by
byly zupelnie inne enzymy.

Pozdrawiam!
Automateusz
_____________________________________________

To jest trudne pytanie.
Gdy porówna się stopień penetracji telefonii stacjonarnej i komórkowej w Polsce
z krajami UE, widać że jeszcze jest miejsce dla rozwoju ich rozowju.
Jednakże nie ma co się oszukiwać, jest pewna substytucyjność pomiędzy
stacjonarną i komórkową. Z pkt. widzenia abonenta, oba rodzaje telefonii
zaspokają te same jego potrzeby. W związku z tym, można pokusić sie o takie
stawierdzenie, że rozwój telefonii komórkowej ogranicza rozwój telefonii
stacjonarnej.

Szansą dla telefonii  stacjonarnej jest rozwój Internetu. Potrzeby ludzi
ulegają zmianą, coraz częściej zamiast zadzwonić do znajomych, piszemy do nich
maila. Komórkowcy dopiero raczkują w tym temacie.

Pozostaje tylko kwiestia, czy na to wszystko starczy ludziom kasy. Czy rozwój
aplikacji w Internecie stworzy takie usługi, iz warto będzie z nich korzystać.

| Czy czasem nie jest to wynikiem wpływ rozwoju tel komórkowych

Jest, oczywiście i stąd sieci GSM stosują wszystki chwyty, aby zwiększyć
liczbę abonentów.
Gotowe są nawet "wciągnąć" bezrobotnych, bye tylko pokazać, ile mln
abonentów* już mają i jaki % rynku zdobyły.
Nacisk kładzie się na sprzedawania za złotówkę aparacików-zabawek, które
są gatunkeim drugim - na Europę Wschodnią, zamiast promowania GPRS, czy
budową UMTS.

Ale wróćmy do meritum:  Czy z tego powodu, że ludzie kupują dużo
samochodów, to komunikacja miejska bankrutuje?
Nie, przykład na to odwrotny: samochodów sprzedaje się coraz mniej, zaś
zakłady komunikacji stoją na krawędzi niewypłacalności.
Czy z tego powodu, że ilość komórek w Polsce zbliża się do dziesięciu
milionów, nie ma miejsca na rozwój telefonii stacjonarnej?

Rico.



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


niekoniecznie, dla mnie mogloby byc calosciowo, w sumie bez komorek da
sie zyc, a mozliwosc wstawiania wlasnych urzadzen na centrale
operatorow dominujacych przez inne podmioty jest niesamowita i daje
olbrzymie mozliwosci.



No Ty moze bys bez komork wytrzymal ale europejczycy przyzwyczaili sie do
nich do tego stopnia jak amerykane do swoich zasad w polaczenich lokalnych.
W obu przypadkach jest to niereformowalne i tyle.

mi sie tam podoba, gdybym mial miec dostep dp netu na normalnych
zasadach dodatkowo z perspektywa mozliwosci swiadczenia roznych uslug
z wykorzystaniem technik z rodziny xDSL i to jeszcze dodatkowo bez
koniecznosci budowy wlasnej infrastruktury to byloby poprostu
zajebiscie



Ale takie potrzeby ma niedale 20% rynku w Europie. Wskaznik ten bedzie sie
zwiekszal i wraz z tym zmieniac sie bedzie rynek. To jednak melodia
przyszlosci a narazie trzeba sprostac potrzebom chwili czyli tym ponad 80%.

a u nas regulacje, regulacje, regulacje i gowno z tego wychodzi :-(



Ty bys chcial zeby bylo jescze gozej i zeby byl tylko ten twoj zafajdany
internet.

to ty sie czepiasz jendej rzeczy, zupelnie jak HeSk, raz wspomnialem
ze jestem Satanista to by mnie zagryzl z tego powodu
grrrrrrr.....



Nie. Ja sie czepiam Twoim prawie faszystowskim poglondom w stosunku do
ludzi, ktorych nienawidzisz z sobie tylko znanych powodow.

| To raczje Ty masz syndrom komuny i nic nie wartych dyplomow, ktore swiadcza
| tylko tyle, ze ich posiadacz jest nikim.

jak juz wspomnialem przesadzasz



No jak przesadzam. Wiekszosc Twoich postow czesciej mowi o sprawach
ideologiczno ustrojowych niz o telekomunikacji. I kto tu przesadza?

mialem na mysli Czechy i Wegry, z Europa to nawet nie probuje
porownywac bo przy obecnej polityce oni predzej beda uciekac niz my
ich gonic



Wydaje Ci sie. Dochodzimy do Europy szybciej niz ona sama mogla sie tego
spodziewac (pod wzgledem telekomunikacji).

| ale gdybym dostawal tyle kasy co oni to tez bylbym taki madry jak oni
| Tyle, ze Twoje teorie nie sa wate tyle co ich :-)

gdybym dostawal tyle kasy co oni to moje teorie zgadzaloby sie z
teoriami umozliwiajacymi jak najdluzsze zycie monopoliscie.....



Tyle, ze oni w tym calym telekomunikacyjnym interesie zarabiaja akurat
najmniej. No moze nie najmniej ale do samej gory to im spooooro brakuje.

Lechu


....dzieki ktorej jestesmy na szarym koncu Europy jesli chodzi o
liczbe telefonow na 100 mieszkancow, oraz mamy najdrozszy dostep do
Internetu...
...faktycznie kawal dobrej roboty....



A moze bys porownal lepiej jaki byl przyrost tych wskaznikow w przeciagu
ostatnich 10 lat? I porownaj je ze wskaznikami wzrostu liczby linii na 100
mieszkancow u zachodnioeuropejskich telekomow na takim etapie ich rozwoju
jaki dzis ma TPSA. Zobaczysz wowczas, ze tylko Skandynawia ma lepsze
wyniki.

....tylko ze budowa tej sieci nie jest efektem wybitnosci TPSA, ale
gwarancji panstwa na uslugi, inni poprostu sieci budowac nie mogli :-(



Glupoty opowiadasz. To nie panstwo wybudowalo ta siec. Panstwo nie dalo na
to nawet kasy. Siec zostala zbudowana praktycznie od nowa w ostatnich 10
latach i to przez TPSA oraz wylacznie za zarobione przez TPSA pieniadze.

....a i tak do tego sie dozy rozdzielajac uslugi polaczen
miedzymiastowych i dostepu do sieci



Bo to ma na tyle malo wspolnego, ze spolke internetowa mozna bez szkody dla
obu sektorow rozdzielic.

nie mozna tak bylo od poczatku ???



Nie. Bo aby mozna bylo tak zrobic trzeba bylo najpierw zbudowac od zera to
co teraz bedzie sie moglo oddzielic.

| Podobnie jak jakiekolwiek
| dzielenie tak duzej i zlozonej firmy bez logicznego planu takiego podzialu.

tia, tylko zyskaliby abonenci...



Nic by nie zyskali a stracili by to co juz bylo czyli spojna siec
telefoniczna w skali kraju.

| Juz od dosyc dawna nie istnieje taki monopol a mimo to operatorzy
| korzystaja z posrednictwa TPSA mimo iz moga podpisywac umowy z kimkolwiek.

....cos mi sie tutaj nie klei, ale mniejsza o to

nie wyskakuj mi ze inni nie potrafia skonfigurowac punktow styku....



Skonfigurowac jak skonfigurowac. Nie przecze, ze maja z tym klopoty ale nie
w tym problem. Problem maja z dogadaniem sie!!!. Dogadywanie sie z TPSA to
pestka w porownaniu z tym jakie problemy maja takie firmy jak np. Netia z
operatorami komokowymi, nie wspominajac juz o problemach z dogadaniem sie
operatorow komorkowych wzgledem wlasnych, niezaleznych punktow styku...

Lechu

Sprawa pierwsza:
Jest problem niezrozumienia pewnej dualności fotografii. Fotografia wcale nie musi być sztuką - może być po prostu środkiem do rejestrowania rzeczywistości. Dlatego wcale nie irytują mnie zdjęcia z serii "Ja i ten kawałek wieży Eiffela, który akurat zmieścił się w kadrze". Ktoś inny, dajmy na to kierowca wyścigowy, może się irytować, że samochodem powinno się jeździć efektownie, z kontrolowanymi poślizgami, etc. i tylko po torze, a dostępność samochodów spowodowała, że zbanalizowaliśmy jeżdżenie samochodem do przemieszczania się z punktu A do punktu B... Jazda rajdowa jest tu ową "sztuką", a jazda normalna "czynnością użytkową". To dwie odrębne rzeczy i moim zdaniem ich porównywanie jest jednak nieporozumieniem. W kontekście użytkowym pojęcie jakości zdjęcia się zaciera. Do pokazania "byłem pod wieżą Eiffela" wystarczy "zdjęcie" z komórki. Czasem jakość jest tu potrzebna, ale w przeciwieństwie do fotografii artystycznej są tu przypadki, gdy nie jest.

Sprawa druga:
Cyfra... Ja jednak bym nie demonizował. Pstrykanie tysięcy zdjęć większości przechodzi dość szybko, natomiast w porównaniu do kompaktów cyfrowych jakość uległa ogromnej poprawie. Obiektywy cyfrówek są zwykle lepsze - i jaśniejsze - niż kompaktów analogowych. Wielu posiadaczy kompaktów dostało do ręki narzędzia, które dotąd były zarezerwowane dla posiadaczy lustrzanek - takie jak ustawianie przysłony, czasu, czy choćby zoom większy niż dwukrotny. Wielu z posiadaczy takich kompaktów zainteresowało się fotografią, kupili lepsze aparaty - często analogowe lustrzanki. Ci, którzy się nie zainteresowali, dziś klną na całkiem dobre aparaty, które jednak najlepiej radzą sobie w trybach manualnych. Cyfra daje ogromne możliwości - ja np. nie bawiłem się w samodzielne wołanie filmów - teraz mogę to łatwo robić. Jeżeli porówna się samodzielnie, pieczołowicie wywołane RAW-y, a następnie odbitki z nich, z odbitkami robionymi w tym samym labie "taśmowo" z kliszy, jakość z cyfry jest lepsza.

Sprawa trzecia:
Szkoła. Tak, tutaj są ogromne zaległości. Nie potrafię pojąć, dlaczego programy muszą być tak idiotyczne. Na plastyce męczy się rysowanie i malowanie (jak się nie umie, to się i tak nie nauczy...), na muzyce śpiewa głupawe pioseneczki. Powinno być więcej spoglądania na sztukę i dyskutowania o niej, a mniej żałosnych często prób jej tworzenia. Czy na fizyce uczy się o budowie aparatu fotograficznego? Do czego służy ta przysłona, jakie są efekty jej stosowania? Co to jest EV? Zwykle nie, a szkoda.
IMSI – nowa procedura in vitro już w Polsce.
opublikowano: 2006-11-19
aktualizacja: 2006-11-23, 22:10

Informacja o nowej procedurze zapłodnienia pozaustrojowego IMSI zastosowanej po raz pierwszy w Klinice Leczenia Niepłodności Provita w Katowicach.

PROVITA jest specjalistycznym ośrodkiem zajmującym się leczeniem niepłodności z wykorzystaniem najnowocześniejszych technik wspomagania rozrodu (IN VITRO; IMSI, ICSI). W październiku tego roku klinika Provita jako pierwsza w kraju zastosował najnowszą metodę in vitro – IMSI.

Większa skuteczność, mniejsza liczba poronień.
Tradycyjne metody in vitro cechuje dosyć duży odsetek nieprawidłowych implantacji i poronień. Jest wiele przyczyn odpowiedzialnych za te zjawiska. Jedną z nich jest "słabość" materiału genetycznego plemnika zapładniającego komórkę jajową. W tradycyjnej procedurze ICSI, ze względu na zbyt małe powiększenia, nie ma możliwości uwidocznienia jądra plemnika. Może to doprowadzić do zapłodnienia komórki jajowej, plemnikiem o nieprawidłowym jądrze, z uszkodzonym materiałem genetycznym.
Zastosowanie IMSI zwiększa również szanse w sytuacji, gdy odpowiedź jajników na stymulację była niezadowalająca. Mała ilości oocytów uzyskanych podczas takiej procedury stwarza ryzyko, że część z nich może zostać zapłodniona nieprawidłowymi plemnikami. Metoda IMSI poprzez możliwość wybierania najlepszych plemników poprawia szansę na uzyskanie prawidłowych zarodków, a przez to szansę na ciążę.

Zobacz to czego nie widzą inni.
Zobacz na czym polega różnica w obrazie uzyskiwanym podczas procedury ICSI i IMSI. Po lewej stronie widzisz plemniki w powiększeniu stosowanym w tradycyjnej metodzie ICSI (powiększenie 400 razy), po prawej ten sam plemnik widoczny w powiększeniu 6 000 razy.

Dzięki tak dużemu powiększeniu stosowanemu w nowej metodzie IMSI, możemy dokładnie ocenić strukturę morfologiczną plemnika i wybrać z nasienia tylko ten o idealnej budowie.

Procedura IMSI wdrożona i stosowana w innych klinikach na świecie, pozwoliła na osiągniecie 55% skuteczności liczonej wskaźnikiem ciąż klinicznych. Odsetek poronień jest istotnie mniejszy w porównaniu z tradycyjną metodą ICSI.

Szczegółowe informacje wraz z wykaz publikacji medycznych są dostępne na stronie:

http://www.klinikanieplodnosci.pl/imsi

autor tekstu: Marcin Świerc
źródło tekstu: Źródło informacji: Klinika Provita
Kompromis też ma swoje granice. Od czego mamy jednak wyobraźnię? Dziecko w czasie zabawy nawet kamień lub patyk dzięki swemu mózgowi traktuje jako najbardziej pożądany przedmiot. Czym jest nasze hobby? Czy nie zabawą?
Niestety niektórzy swoje nieliczne szare komórki zamiast kierować na drogę rozwoju kamuflują je jak tylko mogą. Objawem takiego działania jest krytyka wszystkiego co tylko wpadnie w oko lub ucho. Zamiast cieszyć się z nowego modelu i wspomagać jego twórcę by więcej pracował i doskonalił swe dzieło wspomniany osobnik wpada w depresję i uważa, że jedynym wyjściem jest pokazanie ogółowi swej „wiedzy” a najlepszym sposobem jest krytyka. Nie przejmuj się Shepard - to zachowanie jest typowe dla części mieszkańców kraju nad Wisłą.
Ja pozostaję przy braku odpowiednich wymiarów podwozia BR86 i pomijam je. To co zrobiłem cieszy mnie. W końcu to tylko zabawa, a zdrowa rywalizacja może prowadzić wyłącznie na szczyty



Zgadzam się z tobą całkowicie, jakiś kompromis musi być, bynajmniej do czasu kiedy na naszym rynku będą dostępne części do budowy napędów do modeli kolejowych , a tego niestety nie ma !
Pozostaje nam wykorzystanie tego co jest i wykorzystanie w ten sposób aby maksymalnie zamaskować niezgodności wymiarowe np: "zużyte obręcze".
Nie zraża mnie żadna krytyka, jest wręcz pożądana - to mobilizuje do dalszej , lepszej pracy i poprawienia błędów!
Narazie model musi jeździć poprawnie(tym bardziej w przypadku parowozu tendrzaka) a tego nie osiągniemy poprzez budowę własnego napędu - chyba że ktoś dysponuje odpowiednimi maszynami do takich celów( opracowałem dobry i tani napęd do modeli tendrzaków ale w wykonaniu ręcznym niestety nie sprawdza się - nie działa płynnie na prawie zerowych prędkościach).
Schepard - wiesz doskonale że jest wielu teoretyków a prawie wcale praktyków więc rób swoje i nie przejmuj się tym że Ty45 ma koła o średnicy 1450mm a BR 52 1400mm.

P.S. Czyli, że jak do Ty-45 założę koła od Ty-2 się nic nie stanie?



Osobiście radził bym dać koła od BR50 są bardzo podobne(chodzi mi o przeciwwagi)
Jak by nie patrzeć zbuduję dwa modele Tkt48 na napedzie z modelu guetzold i moim własnym i wtedy sobie porównam.

Tutaj fotka modelu Okl27 przystosowanego do mojego pomysłu napędu - cały napęd mieści się w ostoi i napedzane są wszystkie osie modelu , silnik mieści się w kotle więc nie zajmuje budki.
Pozdrawiam.
Witam
Ruszyła powoli, ospale .... budowa Beelzebuba.

Na pierwszy ogień poszła rzecz wydawałaby się banalna, wózki układu jezdnego,
Na pierwszy rzut oka wszystko ślicznie i ładnie, dwustronne koła jezdne, ładne „foundry mark” na poszczególnych elementach, śruby od dołu, czyli są wszystkie elementy które były bolączką starych Dragonów czy modeli z Tamiya, ale nie będziemy się nudzić... nie z Dragonem.
Dragon zrobił nam niespodziankę z ramieniem wózka (zaznaczenie na czerwono) pozostawiając dziwne wcięcie, w które jakoby ma wchodzić końcówka płozy...


W oryginale nic takiego nie występuje, końcówka płozy przymocowana jest za pomocą śrub na ramieniu wózka.


źródło: todmanstankpictures

Wypadałoby poprawić w sumie jakże nieistotny błąd, wstawiając w to miejsce kawałek plastikowych płytek.



Krótka chwila zastanowienia i także płozy które proponuje Dragon lądują lotem błyskawicy w koszu. Dla porównania zdjęcie z takim samym (inny typ) elementem z Tasca...



Całe szczęście, ze różne pozostałości po innych ronsonkach zalegają w szafie. Odnalazłem gdzieś uniwersalną blaszkę Abera gdzie pozostały takie płozy.



Jeszcze jedna ciekawostka, Dragon daje łby śrub do naklejenia na płozy, natomiast... nie pokazuje tej części w instrukcji. Taki element treningu szarych komórek dla modelarzy, aby nie popadli w rutynę sklejania – domyślę się że jest coś na ramkach czy nie... Na koniec przygody z układem jezdnym nawierciłem także cztery sławetne dziurki na bokach wózka.



W następnym odcinku postaram się poskładać kadłub do kupy i dorobić „Beelzebubowi” ogon.

Zawsze, gdy materia jest zorganizowana w systematyczny czy uporządkowany
sposób, oprócz elementów składowych konieczna jest pewna ilość informacji,
aby te elementy zostały prawidłowo rozmieszczone. W terminologii naukowej
ilość informacji wyrażana jest w binarnych jednostkach zwanych "bitami
informacji". Całkowita suma tych bitów w danym systemie (czy będzie to żywa
komórka, samochód, czy drapacz chmur, itd.) nazywana jest "poziomem
informacji" tego systemu. Co ważne, poziom informacji danego układu nie jest
tożsamy z jego częściami składowymi lecz stanowi dodatek do tych elementów.

Wynika stąd wniosek, że aby zapoczątkować proces wzrostu czy narodzin
musiała najpierw istnieć informacja, oprócz elementów składowych danego
układu, która umożliwiła prawidłowe ich połączenie. Im bardziej wzrasta
złożoność układu, tym silniej jego uporządkowanie wskazuje na istnienie
czynnika porządkującego - tzn. projektanta - który za ten porządek
odpowiada.

Żywe organizmy zawsze wykazują bardzo wysoki poziom informacji, podczas gdy
materia nieożywiona - stosunkowo niski. Naukowcy na poziomie materialnym
ocenili na przykład, że poziom informacji w prostej komórce bakterii jest
rzędu dziesięciu bilionów (1012) bitów informacji. Tak ogromna ilość
informacji była potrzebna, aby zbudować tę komórkę.

Maleńka ameba, ma poziom informacji wielokrotnie wyższy, niż największy
komputer zbudowany przez człowieka. Komórki ciał ssaków czy wyższych roślin
są jeszcze bardziej skomplikowane. Oznacza to, że poziom informacji
niewielkiej rośliny czy nawet małego zwierzęcia, jest miliardy (jeśli nie
biliony) razy większy, niż pojedynczej komórki bakteryjnej, wspomnianej
powyżej.

Na teorii informacji opierali się tacy naukowcy jak C. H. Waddington, Arthur
Koestler, John L. Randall, i Ludwig won Bertalanffy. Odrzucili oni hipotezę,
że doskonale zaprojektowana budowa ciał żywych organizmów jest wynikiem
przypadku. Także najwyższej klasy matematycy i inni uczeni, przeprowadzili
obliczenia, z których wynika, że czekając nawet miliardy i biliony lat, nie
można spodziewać się, aby odpowiednie substancje chemiczne przypadkowo
połączyły się w tak doskonale zorganizowany układ, który można by porównać
do budowy choćby najprostszego żywego organizmu jednokomórkowego.

W związku z tym, argumenty oparte na założeniu, że wzrost czy narodziny to
procesy przypadkowe - nie wynikające z wcześniejszego planu, czy udziału
inteligencji - są pozbawione jakichkolwiek wiarygodnych podstaw, a zatem
musimy je odrzucić.



Widze, że jebie ci się informacja z entropią,
a o mikrobiologii też nie masz pojęcia.
Wróć do książek.

Polecam książki o fizjologii i biochemi komórki bakteryjnej.

Jak przeczytasz, wróć do nas.


Mam pytanie do grupowiczów, którzy nie są zawodowo związani z budowami.



zawodem to nie jest ale powoli obsesja :):):)

Co chcielibyście zobaczyć, czego dowiedzieć się ze strony www firmy
budowlanej. Czego oczekujecie po takiej stronie?



Ja osobiscie oczekiwalbym przede wszystkim konkretnych informacji a nie tylko
jednostornicowej prezentacji z wymienionymi uslugami po myslniku. To znaczy
nie mialbym nic przeciwko cenom konkretnych uslug, zwlaszcza wykonczeniowych
(bo mozna je porownywac)

Jestem w trakcie tworzenia takiej strony i chciałbym wiedzieć co chętnie
byście tam widzieli - profesjonał to zapewne nie będzie, ale wole pokazać to
co jest oczekiwane, a nie to co mnie się wydaje.



Jak dla mnie, jezeli korzystasz z grupy to wyraznie widzisz o co pytaja
ludzie tu piszacy. Moglbys podzielic serwis na np. 3 czesci:
- przed budowa (wszystko o zasadach kupna dzialek i doboru projektow) - jako
wykonawca pokaz od strony wykonawcy... pokaz np. o ile drozsza jest budowa
lukarny ze standardowym oknem od okna polaciowego - z konkretnymi cenami w
Twojej firmie i materialami od typowych Twoich dostawcow (okno, dachowki).
Porownaj np. ile realnie kosztuje dzialka nieuzbrojona poiewaz trzeba wykonac
przylacza (rozumiem ze to tez mozesz robic).
- budowa -no tu to juz wielkie pole do popisu jako wykonawca - oczywiscie
roznych serwisow jest nie malo - jednakze na stronie wykonawcy chcialbym
znalezc informacje o roznicach w technologiach: w czym silka jest lepsza od
gazobetonu a w czym ytong od porothermu i na odwrot -  w koncu to Ty jestes
fachowcem i musisz zdobyc moje zaufanie - moze pokusic sie o porownanie
kosztow postawienia sciany,  uwzglednieniem pozniejszego wykonczenia ? Ceny w
Polsce sa mniej wiecej stabilne wiec nie musialbys wyliczen zmieniac dco
miesiac ale raz na pol roku a moze i rzadziej.
- wykonczeniowka - znowu np. technologie tynkow, rodzaje ogrzewania - w
kontekscie kosztow instalacyjnych, trudnowsi wykonania.

Jezeli uda sie Tobie uniknac 'marketingowej' demagogi, ktorej jest nie malo
na stronach producentow to Twoj serwis moze zyskac i wtedy bedziesz mial
doskonala preentacje swojej firmy (oczywiscie mozesz tez umiesicic linki do
stron producentow materialow, ktorych uzywasz, jakby ktos szukal szczegolow).
Internet to jest bardzo dobre miejsce do zaprezentowania sie - pamietaj, ze
jezeli ktos do Ciebie zadzwoni to o decyzji czy w ogole spotka sie Z Toba
decyduje wiele takich czynnikow jak glos, intonacja, czy potrafisz
byc 'otwarty' dla obcej osoby, ktora dzwoni poraz pierwszy, nawet jakosc
polaczenia przez komorke, a w internecie mozesz naprawde ciekawie pokazac co
potrafisz zrobic (wstaw zdjecia ze swoich robot, zdjecia domow ktore
postawiles), pokaz ze sie znasz na technologiach budowlanych i mozesz dzieki
temu zdobyc przekonanie klienta, ze oddaje swoj dom w dobre rece. Pokazesz ze
jestes fachowcem przez duze F i warto Ci zlecic robote. Jak to mowia - masz
tylko jedna szanse zeby wyrzec pozytywne 'pierwsze wrazenie'...
pozdrawiam (i z checia sie pisze na testowanie Twojego systemu - obiecuje nie
zalowac slow krytyki :):):)


Poza tym nie zaobserwowano faktu
EWOLUCYJNEGO UTWORZENIA ZYWEJ KOMORKI.
Jest to pewien przeskok pojeciowy - czy umiemy go wyjasnic?



  Chociaz nikt nie wie na pewno, jak wygladal swiat przed 3,8
miliardami lat, w latach dwudziestych dwaj naukowcy, Oparin
i Haldane, wysuneli sugestie, ze w owych czasach atmosfera
byla niemal calkowicie pozbawiaona tlenu, a za to obfitowala
w amoniak, wode, tlenek wegla, metan, wodor i pewna ilosc
innych substancji. Oparin i Haldane zasugerowali takze, ze
powierzchnia Ziemi mogla byc w przewazajacej czesci zalana
goraca woda, podgrzewana przez ciekle skaly zarzace sie
tuz pop powierzchnia cianiutkiej skorupy stanowiacej dno ocenau.
  Naukowcy wysuneli teze, ze ta mieszanka gazow i goracej wody
- tzw. "bulion" - zawierala wszystkie skaladniki potrzebne do
syntezy zywych organizmow. Kluczowa reakcja miala zostac
wywolana przez aktywnosc wulkaniczna, intensywne promie-
niowanie nadfioletowe przenikajace przez cianka warstwe
atmosfery albo energie elektryczna pochodzaca z wyladowan
atmosferycznych. Ta teoria zostala przetestowana doswiadczalnie
przez amerykanskiego naukowca Stamleya Millera w 1953 roku.
  Za pomoca dwoch kolb i kilku szkalnaych rurek Miller zbudowal
model pradawnego swiata. W jednej kolbie zmieszal roztwor,
ktory, teoretycznie, mial taki sam sklad co woda morska.
Przestrzen nad woda napelnil miaszanka gazow, ktore, rowniez
teoretycznie, mialy odpowiadac skaladowi atmosfery. Szklana
rurka laczyla te kolbe z druga, zawierajaca elektrody, ktorych
zadaniem bylo wywolanie iskry - malenkiej blyskawicy.
Odplyw z kolory iskrowej prowadzil przez kolejna rurke dochodzaca

produktow reakcji w ksztalcie litery U.
Kiedy Miller podgrzal mieszanine w pierwszej kolbie, zmienila ona
postac na gazowa, przewedrowala do komory iskrowej, potem
zostala skroplona i powrocila do pierwszej kolby.
Po calotygodniowym podgrzewaniu, poddawaniu dzialaniu iskry
i skraplaniu mieszaniny nastapila analiza zawartosci kolby.
  Badana mikstura zawierala trzy aminokwasy - skladniki potrzebne
do budowy bialek. Inni naukowcy zaakceptowali teorie i zaczeli
prowadzic podobne eksperymenty, otrzymujac w ich wyniku wiecej
aminokwasow, a nawet proste nukleotydy - podstawowe skaldniki
DNA.

  Opisane eksperymanty wydaja sie byc przekonujace. W rezultacie
mozna przypuszczac, ze w przeciagu kilku milionow lat naukowcom
udaloby sie zsyntetyzowac duza ilosc calych bialek. Nawet samo
DNA, skladajace sie z tysiecy precyzyjnie ulozonych atomow mogloby
powstac w wyniku takich reakcji. Przypadkowo powstaly kwas
dezoksyrybonukleinowy moglby powielac sam siebie, budowac
wlasne bialka i inne zlozone substancje organiczne i rozwinac sie w
zdolna funkcjonowac i rozmnazac forme zycia, jaka jest komorka
bakterii.
  Taki lub inny proces musial chyba kiedys zajsc, ale matematyczne
prawdopodobienstwo wygenerowania zlozonej sustancji, czyli bialka
lub samego DNA, na drodze przypadkowego polaczenia zwiazkow
chemicznych w prymitywnym morzu jest nieskaczenie male.
  Szanse takiego zdarzenia mozna porownac do rozpatrywan
dotyczacych malpy i maszyny do pisania: jesli damy stworzeniu
dostateczna ilosc papieru i kilka lat na eksperymwnty z pisaniem,
moze sie zdarzyc, ze skleci kilka zrozumialych wyrazow. Jednak
szanse na to, ze malpa stworzy wielkie dzielo literackie sa
praktycznie zadne.
  Tak male prawdopodobienstwo jest obecnie szeroko
zaakceptowane (!!!) przez naukowcow. Ich wysilki koncentruja sie
teraz na szukaniu machanizmu, ktory sprawia, ze aminokwasy, takie
jak otrzymane w laboratorium Millera, lacza sie tworzac bialka
bez instrukcji DNA.

Od siebie moge jedynie dodac ze owszem jakies proste zwiazki
chemiczne czy nawet bialka mogly powstac w ten sposob a biorac
pod uwage to, ze taka sama sytuacja (lub bardzo podobna) mogla
miec miejsce na innych planetach nie jest wykluczone ze wlasnie
tak powstalo zycie (juz nawet nie na Ziemi, gdziekolwiek).

Ale u niektórych takie przynajmniej zewnetrzne cechy moga ulec zanikowi.



Oczywiscie, ale ja mowie o cechach ktore wystepuja :-)

No i mniej wiecej o to mi chodzilo w dyskusji z Delfinem. Oczywiscie to
nie
swiadczy ze nie moga powstac wysoko rozwiniete istoty (tzn takie które
tworza cywilizacje techniczna) które mimo podobnych warunków na planecie
beda sie totalnie od ludzi róznic.



Oczywiscie, zauwaz ze wszystkie przyklady ktore podalem naleza do kregowcow.

Co jednak nie zmienia faktu ze przy
takim podejsciu do sprawy prawdobodobienstwo powstania istot zblizopnych
wygladem do ludzi bynajmniej nie jest takie znikome



powiedzmy: o pewnych cechach ludzkich

Mozna sie spodziewac zblizonej sylwetki i zblizonych narzadow choc of
course
niekoniecznie.
Czego sie nie mozna spodziewac?? Mysle ze ograniczen nie ma zadnych.



Mysle ze ograniczeniem jest przystosowanie. Wiekszosc organow ma znaczenie
przystosowawcze, choc nie wszystkie a i nie wszystkie przystosowania daja
sie latwo przelozyc na wplyw srodowiska,

Jednak moze byc tak ze zycie jest tylko mozliwe w takiej formie jak ma to
miejsce na ziemi. Czyli bialka, dna, komórki itp.



moze, szczegolnie jesli mowimy o zyciu wyzej zorganizowanym

Co do róznych form jakie to przybiera, to przeciez na ziemi powstalo ich
mnóstwo. Sa mieczaki, stworzenia ze szkieletem zewnetrznym i wewnetrznym.
A
co do form humanoidalnych to zauwaz ze niektóre dinozaury tez zaczynaly
przybierac pionowa postac np uwazane za jedne z nabardziej rozwinietych
raptory) wsród ssaków oprócz naczelnych, np gryzonie czesto przyjmuja
postawe pionowa np podczas jedzenia zas ich konczyny spokojnie mozna
porównac do ludzkich (pamietam jak dawno temu zaskoczyl mnie fakt ze lapki
chomików wygladaja praktycznie jak nasze rece). czemu tak sie dzieje??
moze
taka forma mimo swojej pozornej niedoskonalosci to efekt jak najlepszego
przystosowania do zycia na tego typu planetach( of course zycia ladowego)



Zauwaz ze obracasz sie tu wokol kregowcow, a wiec zwierzat o podobnej
budowie odziedziczonej po przodkach. Gdyby wszystkie kregowce wyginely a na
ladzie powstalby inteligentny gatunek z potomkow, powiedzmy osmiornicy,
pewnie nie bylby zbyt podobny do czlowieka

Tak
wiec jesli sie temu przyjrzec z takiej perspektywy to moze sie okazac ze
cywilizacja techniczna stworzona wlasnie przez istoty humanoidalne, a nie
jakies inne jest czyms najbardziej prawdopodobnym.



Nie sadze, nawet jesli msz racje to mysle ze "humanoidalnosc" bylaby bardzo
przyblizona.

GG





| Ki diabel ten moderator, i jak usunieta skoro jest i nawet sie
| calkiem rozwija??
To Robak sie podszywa. Ustaw sobie regule w KF nie
na "od", lecz na posting host: tn50.internetdsl.tpnet.pl
i problem zniknie, bo Robak jest za glupi, aby to zmienic.

    Pozdrawiam
    Piotr Wyderski



==post przekierowany z "pl.sci.filozofia" <==



| | Ty kojarzysz niepokój ze stanem emocjonalnym a więc ze skutkiem
| a nie z przyczyną. "bezwładność materii w dynamicznym zaburzeniu
| stanu przestrzeni" dotyczy wszystkich zmysłów a jej produktem
| u organizmów żywych jest poczucie (zagrożenia, mobilizacji,
| zadowolenia)
| Nie przekłada się to jednak na pierwotne znaczenie słowa
| świadomość które oznacza: WSPÓŁOBECNOŚĆ.
| porównaj:
| świadomość człowieka to stan przestrzeni międzyatomowej mózgu
| a myślenie to zaburzenie tego stanu.

| oddziaływaniu zarówno atomów tworzących mózg jak i składników
| odżywczych które wraz z krwią zasilają mózg -- stąd tak łatwo
| zaburzać świadomość alkoholem czy używkami.
| ...
| Edward Robak |/ re:
| --
| czym się odżywiasz -- tym się stajesz.
| Interesowałeś sie budową i funkcjonowaniem mózgu? Traktujesz
| mózg całościowo. Można zakładać, że faktycznie nasza świadomość
| znajduje się gdzieś w mózgu, ale on sam składa się z różnych
| elementów, odpowiedzialnych za różne aspekty osobowości.
| Zmierzam do tego, że odwzorowując atomy mózgu teoretycznie
| możnaby stworzyć sztuczna inteligencję.Masz jakiś pogląd na ten
| temat?

| Albeo
| "Sztuczna Inteligencja" AI to zachowania maszyny zgodne z
| oczekiwaniami konstruktorów. Kuchenka mikrofalowa czy pralka
| automatyczna - jest sztuczną inteligencją bowiem realizują
| ~DOKŁADNIE to czego się po nich spodziewa człowiek. "Mózg
| elektronowy" (komputer) wygrywa w szachy z arcymistrzami a więc
| pod względem "inteligencji" maszyny przewyższają człowieka.
| Oczywiście czym innym jest inteligencja a czym innym INTELEKT.
| Co do budowy mózgu -- a więc przetwornika pomiędzy

| ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
| świadomość to nie układ cząstek materialnych
| ale TO (sic!) co znajduje się między cząstkami (!)
| ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
| Jeśli popatrzysz przez mikroskop elektronowy na szare komórki
| to zobaczysz PUSTKĘ w której gdzieniegdzie - w astronomicznych
| wprost odległościach pojawia się kolejny atom. Ta PUSTKA

| JA to JA
| Edward Robak Kraków, 14 lipca 2004r. |/ re:
| --
| Ipse dixit!
Dzięki za odpowiedzi. Doszliśmy do punktu, gdzie nie mam pewności
"w temacie", w każdym badź razie w dalszym ciągu nie moge wyjść z
zadziwienia wzgledem konsekwencji i determinacji głoszonych przez
Ciebie poglądów.

Pozdrawiam
Albeo



Ja myślę, że MY doszliśmy do punktu w którym JA potrafię uzasadnić
wszystko co głoszę a TY nie pytasz o szczegóły
a więc
rozmowy na grupach dyskusyjnych Usenetu
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
NIE SĄ PROWADZONE W CELU ABY SIĘ COŚ DOWIEDZIEĆ (sic!)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
innymi słowy
PYTAJĄCY NIE SŁYSZY ODPOWIEDZI...
dlaczego?
hehe - to oczywiste
BRAK ZAUFANIA DO ROZMÓWCY + szkodliwe manipulacje
personalne oszołomów
dlaczego?
hehe - DZIEL i RZĄDŹ
...
PS. Jedyną IDEĄ jest PRAWDA
...
Edward Robak       Kraków, 15 lipca 2004r.       |/  re:

==post przekierowany z "pl.sci.filozofia" <==

MODERATOR psm


kryterium oddzielania i testowania przetrwalności jest niewłasciwe.



Im bardziej wyspecjalizowane osobniki tworza kolonie, tym trudniej spelnic to
kryterium. Tym niemniej, na etapie paczkujacej larwy (czyli kolonii
skladajacej sie z niewyspecjalizowanych osobnikow) mozesz z kazdego osobnika
uzyskac kolonie (uprzedzam ciag dalszy - paczkujacy osobnik to nie to samo co
dzielaca sie zygota).

Nie jestem biologiem, ale czy rzeczywiście stopień centralizacji jego
układów jest mniejszy niż u organizmów wielokomórkowych z innych grup?



W ogole nie ma tu centralizacji.

Czy w innych organizmach morskich, weźmy na przykład jakiegoś
wielokomórkowego ukwiała albo rozgwiazdę - czy u nich centralizacja jest  
większa?



Tak. Zeby porownywac rozne organizmy, trzeba znac ich anatomie. Trudno na
grupie opisywac szczegoly budowy u roznych grup zwierzat. Przeczytaj dowolna
zoologie bezkregowcow, jest ich pare w jezyku polskim.

Jak to nie?
A ten worek pławny u żeglarza nie jest wydzieloną częścią zwierzaka?



Zapominasz, ze mowimy o centralizacji. Worek plawny nie ma z tym nic
wspolnego. Jest roznica pomiedzy jednym, centralnym ukladem pokarmowym czy
nerwowym a siecia polaczonych przewodow pokarmowych i komorek nerwowych.

| Mozna wskazac poszczegolne jednostki budujace kolonie.

Tak samo jak u psa można wyróżnić poszczególne komórki budujące jego ciało



:-)

Miesza ci sie w tym przypadku osobnik z komorka. Zeglarz nie jest kolonia
jednokomorkowcow!!! Sproboj u psa wyroznic wielokomorkowe osobniki z odrebnymi
ukladami, polaczone w calosc (np. poprzez wspolny uklad pokarmowy).

To tak samo jak u człowieka czy psa - najpierw zygota dzieli się na wiele
identycznych komórek (organizmów kolonii?) które dopiero w późniejszych
fazach różnicują się na typy tkanek.



Tak, "tak samo" jest rzeczywiscie wlasciwym okresleniem, pod warunkiem, ze na
poczatku dodasz "nie". Paczkowanie polega na tworzeniu sie osobnikow potomnych
na osobniku rodzicielskim poprzez lokalny podzial komorek i ich dalsze
roznicowanie sie, jesli te osobniki nie oderwa sie a pozostana na miejscu, to
bedziesz mial kolonie, niezaleznie od tego, czy pozostana one wszystkie takie
same, czy sie zroznicuja funkcjonalnie. Kazdy z tych osobnikow ma
swoje wlasne uklady, niektore moga byc polaczone z innymi osobnikami. Podzialy
zygoty to zupelnie inna bajka, chyba dosc latwo zauwazyc roznice? Nie ma
takiego stadium rozwoju zygoty, na ktorym mialbys grupe osobnikow
wielokomorkowych, kazdy z wlasnym ukladem pokarmowym czy wydalniczym, chocby
nawet byly to uklady polaczone. U zeglarza poprzez takie podzialy jednej
zygoty powstaje jedna larwa, posiadajaca wszystko co trzeba, zeby mozna mowic
o osobniku zdolnym do rozmnazania. Dopiero z niej na drodze
rozmnazania bezplciowego powstaje pewna ilosc osobnikow. Jesli osobniki
potomne nie odrywaly sie od osobnika rodzicielskiego, to niecalkowite
rozdzielenie np. ukladu pokarmowego nie powinno bardzo dziwic (powstajacy
paczek ma poczatkowo wspolny z osobnikiem rodzicielskim uklad pokarmowy, potem
powinno nastapic rozdzielenie i oderwanie sie paczka). Tak wlasnie powstaje ta
kolonia.

Strasznie mi się to wszystko dalej nie podoba i nie widzę jasnego
kryterium różnicowania grupy komórek jako pojedynczy organizm lub kolonii



:-(

pewnie nastapi ciag dalszy...

pozdrawiam,
Pawel


[ Tomasz Wegrzanowski ]
|    kwestia definicji. Jeśli za kryterium przyjmiesz istnienie ściany
|    komórkowej, jakiejkolwiek, to bakterie są roślinami. Jeśli nie, to
|    nie. Żadnej teorii w tym nie ma: czcza taksonomia.

| Zakladajac, ze grupy taksonomiczne maja byc naturalne, oznacza to,

Niby dlaczego mają być "naturalne" i co to w zasadzie znaczy? Taksonomia
nigdy nie jest "naturalna". Jedynym w miarę naturalnym pojęciem jest
gatunek, a i to tylko w przypadku niektórych organizmów. Cała reszta to
umowy, konwencje. Co innego filogeneza, ale to jest dziedzina nowsza od
pomysłu klasyfikowania bakterii jako takich maciupcich glonów.



Taksonomia sluzy schematycznemu i wygodnemu w uzyciu przedstawieniu filogenezy.
Tak jest mniej wiecej od czasow Darwina.

| ze `istnial wspolny przodek wszystkich bakterii i roslin, nie bedacy
| przodkiem zadnego innego wspolczesnego organizmu'.

Boję się, że mieszasz taksonomię z filogenezą. Co innego układanie
klasyfikacji, co innego grupy siostrzane i cała ta reszta. Dwa, równie
dobrze możesz za absurd uważać, że skoczogonki zaliczano kiedyś do owadów
("bezskrzydłych"), albo że Archea nazwano Archebacteria, mimo, że nie są
ani arche-, ani bacteria. Nie wydaje mi się, by było fair nazywać
"absurdalną" pomyłkę wynikającą ze zbyt skromnych danych, jakim dysponował
uczony. Że Archea to nie są bakterie, dowiedziano się po zsekwencjonowaniu
pierwszego archonta.  Że bakterie nie są roślinami, zaczęto podejrzewać,
kiedy nijak nie udawało się znaleźć jądra komórkowego tychże. A o bardzo
wielu związkach zaczęto się dowiadywać po analizie 16S RNA (or compatible)
-- czyli stosunkowo niedawno.



Archee, skoczogodki, czy nawet kangury jako gryzonie byly po prostu
pierwszym strzalem.
A sprawa bakteri polegala na upartym trzymaniu sie podzialu wszystkiego
co zyje na rosliny i zwierzeta.

| Nie chodzi o definicje, ale o to, ze niektorzy naprawde mysleli,
| ze istnieje cos takiego jak `wyzsze' i `nizsze' organizmy,
| czyli ze rozpatrywali `lepszosc w nieobecnosci srodowiska'.

Nie, nie zgodze się z tą implikacją. Niekoniecznie "w nieobecności
środowiska". To raz. Dwa, zupełnie bez wątpienia istnieją organizmy mniej i
bardziej skomplikowane, przy czym te pierwsze często są starsze od tych
drugich.  Nie widzę powodów by wyśmiewać ludzi, którzy na podstawie tych
przesłanek dochodzili do takich czy innych wniosków. Oczywiście,
komplikacja nijak się ma do dostosowania (sensu fitness), tudzież
komplikacja nie polega li tylko na skomplikowanym wyglądzie.



I o to chodzi, ze wcale nie sa starsze.
Np. bakterie w twoich jelitach sa prostsze niz ty, zgadza sie ?
A wiek obu gatunkow jest tego samego rzedu wielkosci.

I tak jest wszedzie.
Wiek gatunkow ma podobny rozklad wsrod organizmow o kazdym stopniu
komplikacji konstrukcji.

| Punkty 1 i 2 generowaly calkiem ladne falsfikowalne hipotezy.

Podaj jakąś.



Z 1 wynika istnienie wspolnego przedka roslin i bakterii.
To mozna zbadac genetycznie, ale nawet porownanie budowy komorki wystarczy.

Do 2 np. jednoczesne wypuszczenie dwoch ekologicznie podobnyh gatunkow:
"nizszego" i "wyzszego" na jeden teren i sprawdzeniu ktory sobie lepiej
poradzi. Zgodnie z 2 "wyzszy" bedzie mial znacznie wieksze prawdopodobienstwo
na zwyciestwo niz "nizszy". Jesli prawdopodobienstwo okaze sie ok. 50-50,
to albo hipoteza 2 zostaje obalona, albo ograniczona w ten sposob, aby
testowane gatunki byly "rowne". Np. mozna by wziasc lozyskowce i torbacze.

Przyznam się szczerze, że zirytował mnie pomysł zestawiania "najbardziej
absurdalnych pomysłów" -- określenie to jest bardzo pejoratywne. Niedawno
jeszcze takim mianem określano sugestię, że choroby mogą się przenosić przy
pomocy białka.



Mnie do tego zainspirowala lektura co starszej literatury biologicznej.
Wszyscy tak uparcie klasyfikowali na nizsze i wyzsze, prymitywne i postepowe,
jakby nalezeli do jakiejs Partii Ssakow Lozyskowych.


1. Jakie jest przystosowanie bezzuchwowcow i ryb do zycia w srodowisku
wodnym dotycace budowy anatomicznej, fizjologii i procesow zyciowych?



Srodowisko wodne jest dla "ryb" (to termin potoczny, nie fachowy, zwykle
obejmujacy wszystkie gromady pierwotnie wodnych kregowcow - z minogami,
sluzicami i wymarlymi bezszczekowcami wlacznie) - ale i dla calego Zycia
w ogolnosci - srodowiskiem pierwotnym. W zwiazku z tym trudno tu mowic o
jakichkolwiek przystosowaniach (o tych jest mowic latwiej w przypadku
organizmow wtornie przystosowanych do zycia w wodzie - walenie, wodne
okrytozalazkowe, pajak topik itp.) inaczej, niz porownujac sposoby
realizacji konkretnych funkcji zyciowych w srodowisku wodnym do ich
odpowiednikow u organizmow ladowych.
Zycie na ladzie jest wtornym do zycia w wodzie, w zwiazku z czym nalezy
pamietac ze kazdy ladowy organizm to w rzeczywistosci maszyna ladowa
zbudowana na bazie prototypu maszyny wodnej - tu o wskazanie
przystosowan latwiej.

A jesli chodzi o konkrety, to rozwaz w jaki sposob duze zwierzeta wode
(takimi sa "ryby") realizuja nizej wymienione funkcje zyciowe i porownaj
do sposobow ich realizacji przez podobnych rozmiarow zwierzeta ladowe:

1) HYDRODYNAMICZNY KSZTALT CIALA (vs ksztalt aerodynamiczny; roznica w
gestosci i lepkosci miedzy woda a powietrzem)

2) ODDYCHANIE [wodne skrzele (wypukla powierzchnia oddechowa) vs ladowe
pluco (wklesla powierzchnia oddechowa); problem wysychania nie istnieje
w wodzie, ale za to ruchy oddechowe - w zwiazku z wieksza gestoscia i
lepkoscia wody - wymagalyby wiekszych nakladow energii; rozwaz budowe
skrzela i system jego ukrwienia (w tym: zasada przeciwpradzia) oraz
mechanike ruchow oddechowych u roznych ryb (w tym: chrzestnoszkieletowe
bez wieczek skrzelowych i kostnoszkieletowe z wieczkami skrzelowymi);
porownaj stezenie tlenu w wodzie do stezenia w powietrzu (w tym:
zaleznosc od temperatury) oraz szybkosc dyfuzji gazow oddechowych w obu
tych osrodkach]

3) OSMOLARNOSC [w wodzie nie nie istnieje problem wysychania, ale za to
istnieje problem z osmotycznym ruchem wody (lub dyfuzja jonow) w
przypadku, gdy organizm nie jest izotoniczny w stosunku do srodowiska;
porownaj rozne metody radzenia sobie roznych ryb w srodowiskach
hipertonicznych (wody slone) i hipotonicznych (wody slodkie)]

4) NARZADY ZMYSLOW (porownaj rozchodzenie sie fal dzwiekowych w wodzie i
w powietrzu; porownaj wlasciwosci optyczne wody i powietrza (w tym
zaleznosc od glebokosci i zmetnienia); porownaj dyfuzje roznych
substancji wonnych w wodzie (dyfuzja cieczy i gazow) i na ladzie (rozna
lotnosc roznych zwiazkow)]

2. Jak uargumentowac to, ze grzyby nie sa roślinami ani zwierzętami?



Mysle, ze rzetelan odpowiedz na to pytanie znacznie przekracza poziom
licealny. Ale jesli jestes zainteresowana, zerknij na to:

[ http://en.wikipedia.org/wiki/Domain_%28biology%29 ]
[ http://en.wikipedia.org/wiki/Kingdom_%28biology%29 ]

[ http://tolweb.org/Eukaryotes/3 ]
[ http://en.wikipedia.org/wiki/Eucaryota#Origin_and_evolution ]
[ http://en.wikipedia.org/wiki/Opisthokont ]
[ http://tinyurl.com/y2plt6 ]

[ http://tinyurl.com/yxlevh ] - najnowsza publikacja na ten temat
(niedawno przedstawiona na tej grupie przez Dawida Mazurka)

3. Jaka jest roznica miedzy procesami: gametangiogami i somatogami?



Hmm... O ile dobrze mi sie wydaje, sa to sposoby rozrodu plciowego, a
konkretnie techniki ladowania 2 haploidalnych jader postmejotycznych do
jednaj komorki:

# gametogamia - fuzja gamet (zwierzeta, rosliny i roslinopodobne protisty)

# gametangiogamia - fuzja gametangiow, czyli organow w ktorych zachodza
podzialy mejotyczne (zdaje sie, ze u czesci grzybow)

# somatogamia - fuzja haploidalnych, wegetatywnych cial (gl. strzepek
grzybni - wielokomorkowych badz cenocytycznych) (u niektorych grzybow)

4. Dlaczego porosty sa bioindykatorami?



Patrz tu:

[ http://pl.wikipedia.org/wiki/Porosty#Znaczenie_porost.C3.B3w ]
[ http://pl.wikipedia.org/wiki/Gatunek_wska%C5%BAnikowy ]
[ http://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_porostowa ]
[ http://en.wikipedia.org/wiki/Bioindicator#Plant_indicators ]

Zdaje sie, ze boindykacyjna przydatnosc porostow wynika z wrazliwosci
komponentu "glonowego" (zwlaszcza, jesli stanowia go cyjanobakterie) na
zanieczyszczenia powietrza tlenkami siarki i tlankami azotu. O ile
dobrze pamietam, zwiazki te jakos szczegolnie latwo powoduja u nich
rozklad barwnikow fotosyntetycznych.

pozdrawiam
Quasi


powiem tak, kupilem kiedys K700i, teraz K750i (kiedys baaardzo dlugo
korzystalem z T630), myslalem, ze pozostane na K750i z softem W800i, ale:
- jak na ta klase wyswietlacza - zbyt mala rozdzielczosc, w tej chwili
uzywam N6230i i tam na telewizorze 3x3cm jest 208x208 punktow)
- klawiatura - dziala dosc pewnie, ale klawisze stanowczo zbyt ciezko
chodza, uniemozliwia to szybkie pisanie smsow (IMO oczywiscie)
- budowa gornej czesci obudowy (a w zasadzie jej ksztalt) powoduja, ze
wielka, piekna szybka wyswietlacza, po kilku "polozeniach" tel na stole moze
nalapac rys, malo praktyczne, a ja nie lubie cackac sie z komorka (co nie
znaczy, ze o nia nie dbam ;)
- aparat przereklamowany - co mi po 2mpix, skoro przeklada sie to tylko na
ROZDZIELCZOSC zdjec, a nie na ich ogolna jakosc? zastosowanie pseudo AF,
przy takiej (stalej) ogniskowej tez jest IMO bez sensu. oczywiscie -aparat
lepszy niz w kazdym innym telefonie, ale i tak..(o latarce/lampie blyskowej
nie wypowiem sie z grzecznosci - totalny bezsens i marnotrastwo baterii)
- brak EDGE i UMTS (juz teraz albo wkrotce polskie sieci pozwola korzystac z
tych protokolow..)

plusy
- super polifonia (szkoda, ze malo mozliwosci konfiguracji dziwieku (np dla
sms jest kilka propozycji i..tyle)
- dosc szybka ladowarka i dobra bateria jak na mnogosc funkcji telefonu
- design, rodzaj materialow uzytych do produkcji - wzorcowo!
- spora karta pamieci w zestawie (na tle innych producentow) choc format -
jeden z najdrozszych.., przejsciowka do czytnika kart, kabel USB.

na koniec, IMO - K750i to tel dla kogos, dla kogo liczy sie przedewszystkim
design, tapety, dzwonki i foto z komorki. reszta funkcji jest niestety
gdzies_tam w menu..
a wielka szkoda, bo na K750i czekalem bardzo dlugo i bardzo wiele sobie po
nim obiecywalem :(

nigdy nie bylem i nie bede fanem jednej marki telefonow, ale w tej chwili
wypada mi pozostac na N6230i, w oczekiwaniu na cos lepszego ;)

PS. zaznaczam, ze moj post nie jest obiektywny, bo taki mial byc :)



Mam trochę inne wrażenia.
Miałem t630, był prawie OK. Później był k700. Po kilku tygodniach używania
pozbyłem się go z radością. I kształt trumienki jakoś kiepsko w ręce leżał,
i skrzypiący (niczym jakaś nokia ;-) plastik, słaba bateria. Z
niecierpliwością czekałem na następcę i nie zawiodłem się.
Wygadałem tym telefonem ponad 40 godzin i mimo że jest kilka niedoróbek
(pisałem o tym w innym wątku, to:
Solidne wykonanie, metalowa rama jak w starych erykach;
brak zbędnych (IMO) przycisków (ten nieszczęsny on-line);
możliwość dopasowania jasności ekranu;
bateria 900mAh i niezły czas czuwania;
w końcu możliwość ukrycia numeru tylko dla kolejnej rozmowy, bez dodawania
*31# (czy coś takiego);
zasłonięty obiektyw;
latarka! Poczujesz przydatność jak zgaśnie światło w domu albo trzeba
będzie znaleźć coś pod łóżkiem :-;
możliwość ustawienia własnego dźwięku SMS (Tak, u mnie jest taka możliwość
i to bez żadnej kombinacji);
radio z RDS - działa całkeim OK, raz nawet całe popołudnie na działce
umilało grzebaninę kilku osobom!;
bardzo dobra jakość dźwięku w trybie głośnomówiącym (K700 był gorszy);
No i wspomniana jakość materiałów - noszę często telefon w kieszeni, czasem
nawet z kluczami. Porównując z Siemensem M65 (ma metalową ramkę, ekran jest
poniżej poziomu ramki, więc teoretycznie kładąc na stole nic nie
porysujemy) mogę powiedzieć, że k750 ma ekran super. Do chwili obecnej ni
ema na nim widocznych rys, natomiast na M65 szkoda patrzeć, mimo że nie był
traktowany ekstremalnie...
Jednym słowem nawet bez karty pamięci k750i bije na głowę k700.
Z nokią nie śmiem porównywać, bo mimo kilkukrotnych podejść jakoś mię
alergia brała...

tacy ludzie (kibole) zadko kiedy maja czysta kartoteke, wiec legalnie
nie beda mieli broni. a nielegalnie juz moga miec a jakos nie maja



ale jesli przeciwnik czyli szary obywatel zacznie nosic bron doporwadzi to
do klasycznego wyscigu zbrojen...

slyszales o Centralnym Rejesrze Skazanych?



tak - jak cos ukradniesz i dostaniesz wyrok w zamiasach to po paru latach
mozesz sie ubiegac o wykreslenie z rejestru - wiec nie jest to doskonala
forma sprawdzania czystosci obywateli....

badania lekarskie i wywiad srodowiskowy
ale kartoteke maja i wszystkie te zdarzenia sa w niej zapisane



ale kartoteki nie sa wieczne ...szczegolnie jesli chodzi o nieletnich ...

ok, a ja chce. i teraz zalezy ilu jets tych ktorzy chca a ilu tych
ktorzy chca zabraniac innym...
a ja nie chce zebys nosi komorke bo mozesz do mnie po nocy wydzwaniac
i mnie budzic...



zajebiste - porownywac bron z komorka:P

a teraz sie nie zastanawiasz? wiesz ze zdecydowana wiekszosc
przestepstw dokonanych przy uzyciu broni (chyba w okolicach 90%) jets
dokonywana przy uzyciu broni posiadanej nielegalnie? Liberalizacja
dostepu do broni nie wplynie znaczaco na ilosc posiadanej broni
nielegalnie... a trzeba byc idiota zeby z legalnej broni popelniac
przestepstwo. identyfikacja posiadacza to pryszcz



wplynie i to bardzo - kradniesz legalna bron i staje sie ona nielegalna -
nie kazdy ma sejf a wlamania zdarzaja sie nader czesto ...
do tego przestepcy chcacy moc dalej prowadzic swoj proceder beda musieli sie
uzbroic bo przeciez nie pojdziesz napadac na ludzi majac tylko noz a oni
pistolet....

a aktualne przepisy gwarntuja Ci ze czyjs samochod nie wpadnie w rece
osoby niepowolanej? nieletniego, pijanego, dresiarza? a jakos nie
protestujesz przeciwko dostepu do samochodowow? dlaczego? bo TY chcesz
miec samochod?



znowu idiotyczne porownanie - co ma bron do samochodow??
bron to bron - stworzona do zabijania...samochod to takie cos czym sie
jezdzi a nie powszechne narzedzie mordu....
czekam jeszcze na porownanie ak47 do ksiazki....

zakazac posiadania siekier (nawet uz proboja), nozy, samochodow,
cegiel...



cegla - sluzy do budowy domow...
nozem sie kroi chleb ...
siekiera rabiesz drewno...
nie mozna porownywac rzeczy ktore sluza do celow pokojowych z rzeczami ktore
sluza do zabijania...
pistoletem nie ukroisz masla ani nie porabiesz drewna - wiec daj sobie
spokoj z tymi idiotycznymi porownaniami...

a wlasciwie skoro cegla i siekiera to takie niebezpieczne narzedzia to po
cholere ci bron?? - taniej isc na budowe albo do sklepu ogrodniczego...
zastanow sie nad tym! kup sobie samochod i uzywaj go do samoobrony....


| slyszales o Centralnym Rejesrze Skazanych?

tak - jak cos ukradniesz i dostaniesz wyrok w zamiasach to po paru latach
mozesz sie ubiegac o wykreslenie z rejestru - wiec nie jest to doskonala
forma sprawdzania czystosci obywateli....



po 10 latachod zakonczenia wykonywania kary nastepuje automatyczne
zatarcie. jelsi przez 10 lat ktos nie popelnil przestepstwa jest duza
szansa ze sie zresocjalizowal, nie?

| ok, a ja chce. i teraz zalezy ilu jets tych ktorzy chca a ilu tych
| ktorzy chca zabraniac innym...
| a ja nie chce zebys nosi komorke bo mozesz do mnie po nocy wydzwaniac
| i mnie budzic...
zajebiste - porownywac bron z komorka:P



chodzilo mi o wskazanie Twojego rozumowania. TY czegos nie chcesz to
innym nalezy zakazac.
Ja nie pale i nie chce zeby inni palili - zkazac. przypomne ze
szkodliwosc papierosow jest udowodniona ;)

wplynie i to bardzo - kradniesz legalna bron i staje sie ona nielegalna -
nie kazdy ma sejf a wlamania zdarzaja sie nader czesto ...



nie znasz tematu na ktory prowadzisz dyskusje, prawda? juz teraz
posiadacz broni musi posiadac kasete z atestowanym zamkiem
przymocowana do konstrukcji budynku

do tego przestepcy chcacy moc dalej prowadzic swoj proceder beda musieli sie
uzbroic bo przeciez nie pojdziesz napadac na ludzi majac tylko noz a oni
pistolet....



tia, to jest glowny argument przeciwnikow. tyle ze wiekszosc
przestepcow nie jest idiotami i biora pod uwage ryzyklo 2-letniego
wyroku za kradzierz/napad ale nie chca ryzykowac 10-15letniego wyroku
za zabojstwo. Zdecydowana wiekszosc nie kupi broni tylko w przypadku
gdy napadniety bedzie mial bron ucieknie. A tacy ktorzy by kupili zeby
po prostu postrzelac do kogos juz teraz moga to zrobic.

| a aktualne przepisy gwarntuja Ci ze czyjs samochod nie wpadnie w rece
| osoby niepowolanej? nieletniego, pijanego, dresiarza? a jakos nie
| protestujesz przeciwko dostepu do samochodowow? dlaczego? bo TY chcesz
| miec samochod?
znowu idiotyczne porownanie - co ma bron do samochodow??



samochodem latwiej zabic niz bronia palna. na prawde. i duuuzo latwiej
zrobic to przypadkowo, wiec potencjalne zagrozenie dla spoleczenstwa
duzo wieksze

bron to bron - stworzona do zabijania...samochod to takie cos czym sie
jezdzi a nie powszechne narzedzie mordu....



ile osob rocnie ginie od broni (wliczajac w to noze i siekiery) a ile
w wypadkach samochodowych?

| zakazac posiadania siekier (nawet uz proboja), nozy, samochodow,
| cegiel...
cegla - sluzy do budowy domow...



rownie dobrza mozna nia zabic

nozem sie kroi chleb ...



a wiesz ze noz powstal poczatkowo do walki, pozniej, kiedy czlowiek
byl w stanie wykonywac przyzady bardziej precyzyjne sluzyl jako
narzedzie...

siekiera rabiesz drewno...



jw.

nie mozna porownywac rzeczy ktore sluza do celow pokojowych z rzeczami ktore
sluza do zabijania...



Renata Mauer jest potencjalnym zabojca? bron sluzy tez do celow
sportowych, kolekcjonerskich... sama nazwa wskazuje ze sluzy do
OBRONY!

a wlasciwie skoro cegla i siekiera to takie niebezpieczne narzedzia to po
cholere ci bron?? - taniej isc na budowe albo do sklepu ogrodniczego...
zastanow sie nad tym! kup sobie samochod i uzywaj go do samoobrony....



ja lubie bron, cegiel nie.


różne rzeczy można usłyszeć
szczególnie, gdy pojawia się factor-x i inne takie 'poważne' gazetki
dla gospodyń domowych ;)



A co Ty czytasz ?

| Z drugiej strony nie zgadzam sie, z tym, ze pamiec czlowieka jest budowana
| tylko przez sposob poloczenia neuronow.

ale jest



A skąd ta pewność ? Bo w książce tak pisze.

Równie dobrze pamięć może być w czymś co nazywamy duszą.

po pierwsze - skąd te dane?
po drugie - CZY TY WIESZ ILE TO JEST 40GB??????



Jest to napewno za mało na spamiętanie całego życia.

może dla porówniania
bajt to jedna litera
megabajt to ponad milion liter - czyli jedna bardzo gruba książka
gigabajt to ponad tysiąc takich książek



Dla porównania żyjemy ok. 70 lat. Każdy rok to 365 dni a każdy dzień
ma 24 godziny. Jedna godzina ma 60 minut a minuta ma 60 sekund.
Ty wiesz ile miejsca w GB trzeba by na spamiętanie nawet połowy tego
co zobaczymy w czasie swojego życia. Tu by nawet 100 GB nie wystarczyło.

dla jasności - gdy czytamy książkę to NIE ZAPAMIĘTUJEMY miliona liter,
a jedynie pewne skojarzenia, tzn. gdy czytamy zdanie 'Corwin przypłynął
na wyspę' to nie zapamiętujemy ciągu liter, lecz pewne obrazy (teoretycznie
obrazy zajmują więcej miejsca niż litery - ale tu chodzi o same 'wskazania'
na obrazy, które już mamy w pamięci)



To co przeczytamy i zwrucimy na to szczególną uwage (Litwo ojczyzno
moja...itp.)
zapamiętujemy w jakby pamięci podręcznej. Wtedy to przypominamy sobie z
łatwością
całe wyrazy. A jeśli czytamy coś co nie zwracając większej uwagi na to co
dosłowinie

podręcznej.
Gdybyśmy przeczytali ten sam tekst po paru dniach to powinniśmy się
zoriętować,że
już kiedyś się go czytało. Bo ten tekst też jest już w naszej pamięci.

żaden człowiek nie byłby w stanie zapamiętać nawet kilku GB



Na raz to na pewno nie. Ale jak się ma pare lat czasu to nie może
być problemu z zapamiętaniem tych kilku GB.

może dlatego mówi się o tym, że nie wykorzystujemy mózgu w 100% ?



Ja raczej nie łączył bym tego nie wykorzystywanego obszaru mózgu z pamięcią.
Raczej z telepatią, telekinezą itp.
Ale to tylko moje zdanie.

czy w pamięci masz każdy pixel tego filmu i każdą z 25 klatek na sekundę?
czyli gdy w jakimś filmie zmieni się jedną klatkę - to od razu dostrzeżesz
różnicę?



A spróbuj sobie odtworzyć w umyśle jakiś film co oglądałeś kilka razy.
Fakt, że niekiedy gubimy klatki z filmu ale i tak obraz tego fimu utrwala
się
wystarczająco dokładnie aby można było go niemal  identycznie (z dzwiękiem)
odtworzyć w umyśle. Weź sobie za pszykład godzinny film AVI w 320x200 (vga)
i dzwiękiem MONO. Taki marnej jakości film będzie zajmował setki MB a w
naszym
mózgu musi się zmieścić dużo więcej takich filmów i dzwięków.

DNA chyba raczej jest odpowiedzialne za samą budowę mózgu i tam pojawiają
się dzięki temu podstawowe informacje - resztę musimy sami zdobyć



Popieram.

właśnie.. zjadanie.. :) przecież to nierealne :)
a wstrzykując? ale jak to zrobisz? musiałbyś wstrzyknąć do KAŻDEJ komórki



Z tym zjadaniem to czysta głupota.
Nie ma sensu chyba dalej o tym wałkować.

//==PhoeniX==\


Bo widzisz takiego klona w przeciwienstwei do rzeczonego cyborga da sie
stworzyc w dosc bliskiej i przewidywalnej przyszłosci.



Tylko z takiego "zwyklego" klona jak na razie korzysci nie widac.

 Na razie nie ma
czegos takiego jak elektroniczny mózg i raczej długo jeszcze nie bedzie
podobnie jak nie ma odpowiedniej technologii pozwalajacej na zamontowanie
żywego mózgu w maszynie.



Oczywiscie, to przyszlosc.

Niekoniecznie- po pierwsze kwestie wyrosniecia rozwiazujesz przez
odpowiednie manipulacje z genami dzieki ktorym proces trwa nie lat
kilknascie tylko powiedzmy 3.



... A to zapewne jeszcze dalsza przyszlosc. :-P

Poza tym zauwaz ze postulujesz _gruntowna_ przebudowe czlowieka wlacznie z
podstawami jego rozwoju, fizjologii, anatomii, budowy mozgu, psychiki,
genetyki itd itp. Bo bez tego nie skrocisz czasu rozwoju do 3 lat. I co
wlasciwie w tym momencie to cos co sie stworzy bedzie mialo wspolnego z
czlowiekiem? Moim zdaniem to juz po prostu nie bedzie czlowiek.  A  o ile
sie niemyle w tej czesci dyskutujemy o sensie klonowania czlowieka.

Bo jesli mnie pytasz czy jest sens klonowania czegokolwiek, to oczywiscie
jest. I wtedy mozemy podyskutowac co jest sens klonowac. Ale ciagle nie
widze zadnego sensownego powodu do klonowania czlowieka.

W tym czasie nic nie stoi na przeszkodzie
aby zastosowac przyspieszony proces kształcenia.



Jak?

Poswiecasz wiec 3-4 lata
i potem dostajesz istotke ktora bedzie funkcjonowała powiedzmy lat 50-60.
A koszty z tym zwiazane byłyby niewielkie. Ot pensja dla osób
nadzorujacych to wszystko , pokarm i utrzymanie infrastruktury.  



Nie zgodze sie. Po pierwsze urzadzenia i personel do klonowania i
wspomagania przyspieszonego rozwoju i uczenia sie. Poza tym klony tez
trzeba utrzymywac, material biologiczny nie nadaje sie jednak do wielu
rzeczy. Zauwaz ze nie bez powodu koparki, spychacze, maszyny tkackie,
roboty, czolgi, samoloty itd itp zastapily czlowieka. Czlowiek pozostaje
powoli coraz bardziej ograniczony do rol gdzie niezbedny jest umysl. A po
co tu klonowanie? Malo bezrobotnych na swiecie i biedakow ktorzy pracuja za
miske ryzu?

No i jest jeszcze jeden wazny mankament. Maszyne zawsze mozna wylaczyc na
dowolnie dlugi czas po czym wlaczyc kiedy bedzi epotrzebna. Czlowieka nie
bardzo ;-)

Betka w
porownaniu z Highendowa fabryka produkujaca superskomplikowane urzadzenia
jakimi byłby bez watpienia twoje cyborgi.



Czy ja wiem czy tak superskomplikowane? Koparka, ktora jest w stanie
znacznie lepiej kolpac niz czlowiek jest znacznie, znacznie, mniej
skomplikowana niz najprostsza komorka. problem polega na tym ze koparka nie
ma rozumu i w srodku musi siedziec czlowiek do kierowania nia.
Nie widze jednak sensu klonowania operatorow koparki. ;-)

A póxniejsz obłsuga techniczna
tych cyborgów??Klona wysyłasz do normalnego lekarza i po problemie. Cyborg
potrzebuje zas odpowiednio przeszkolonego persolnelu technicznego serwisu
itp.



A cyborga do normalnego serwisu cyborgow i po problemie ;-)
Lekarz to tez "odpowiednio przeszkolony personel" i to osmiele sie twierdzic
ze zwykle znacznie bardziej przeszkolony niz np. mechanik samochodowy czy
serwisant komputerow. ;-)
Z natury rzeczy urzadzenia mechaniczne sa i pewnie zawsze beda mniej
skomplikowane niz organizmy biologiczne. Po prostu projektujac maszyne
mozesz "przeskoczyc" pewne rzeczy. Zauwaz ze miesien ma nieporownanie
bardziej sklomplikowana strukture niz silnik a nawet pan Pudzianowski
znacznie ustepuje moca przecietnej ciezarowce, spychaczowi czy koparce.
Poza tym wymiana zuzytych czesci jest co by nie mowic latwiejsza w przypadku
kazdej maszyny niz czlowieka. I pewnie dluugo tak bedzie. ;-)

Pozdrawiam
Automateusz


>